23:16 17 Listopad 2019
Geert Wilders

Czy scenariusz holenderskiego „polakożercy" sprawdzi się?

© AFP 2019 / Dirk Waem
Opinie
Krótki link
Autor
2413
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

— Wybory parlamentarne w Holandii. Na tym tle do terminów Brexit, Polexit dołączył Euroexit. I czy to początek „politycznej wiosny", którą zapowiedział Geert Wilders, znany w Holandii „polakożerca" (lider holenderskich nacjonalistów, który wezwał do składania donosów na Polaków, Bułgarów i Rumunów przyjeżdżających do pracy w Holandii — przyp. red.), który teraz swoją wybujałą energię skierował przeciw muzułmanom? Co Pan poseł wróży Unii na najbliższe lata?

— Unii Europejskiej w takim kształcie, w jakim była, gdy Polska wchodziła do jej składu kilka lat temu, już nie ma. W tej chwili te wszystkie wybory parlamentarne, czy prezydenckie, które odbywały się bądź odbywają się w najbliższych miesiącach w krajach Unii Europejskiej, świadczą tylko o jednym — politycy próbują nadążyć za oczekiwaniami społecznymi. Wpuszczenie przez panią kanclerz Angelę Merkel olbrzymich mas emigrantów, wręcz zaproszenie ich do Europy, wbrew zgodzie wszystkich członków Unii ma tę konsekwencję, że rodzima ludność Unii podnosi bunt. Jest on, oczywiście, wyciszany poprzez sterowanie mediami, poprzez nakładanie wewnętrznej cenzury w poszczególnych państwach, w stosunku do tego, co się rzeczywiście dzieje na ulicach, w dzielnicach, w miastach krajów Unii na linii obywatele wspólnoty-migranci. To wszystko będzie miało swoje przełożenie w wyborach w Holandii, czy za chwilę w wyborach we Francji, czy w Niemczech.

Unii Europejskiej, takiej, jak była kilka lat temu, już nie ma. W tej chwili zapowiedzi pani kanclerz o dwóch prędkościach są tylko próbą ucieczki do przodu. Ta próba się nie uda, ponieważ nie załatwia żywotnych spraw obywateli Unii. Nie załatwia spraw związanych z poczuciem bezpieczeństwa, z kryzysem ekonomicznym, który został wywołany przez politykę w Brukseli. Mam na myśli chociażby to, co się od kilku lat dzieje z Grecją. Następnie nie załatwia spraw socjalnych, nie załatwia miejsc pracy. Przeciwnie, tworzy nowe podziały, nowe linie konfrontacji.

To, co zrobili ostatnio przedstawiciele Polski na forum UE, było tylko małym fragmentem złożonego procesu rozpadu struktury, która miała trwać wiecznie, a nie przetrwała pierwszej próby, czyli fali emigrantów. Jest potrzebny nowy traktat europejski, nowe relacje, jest potrzebne wyjście w kierunku ułożenia relacji między państwami narodowymi, a nie tworzenie sztucznego tworu, w którym tak czy inaczej, jak to określił prezydent Hollande, rządzą ci, którzy mają pieniądze, a reszta ma siedzieć cicho.

Teraz wiele krajów widzi, że taka polityka Unii, takie fundamenty nie mają żadnych podstaw, jeżeli chodzi o ład demokratyczny, równość i solidarność, co podobno na sztandarach Unii Europejskiej jest zapisane. To jest już rozdział zamknięty. Teraz myślimy nad tym, jak otworzyć nowy rozdział i na jakich fundamentach powołać nową strukturę współpracy w Europie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Stało się. To kto do dymisji?
Co miał na myśli Macierewicz?
Waszczykowskiemu grozi dymisja? „Przyjmę z pokorą”
Polska. Byli ministrowie obrony chcą dymisji Macierewicza
Macierewicz chce dać Polakom broń
Między Macierewiczem i Łubianką
Macierewicz: ten marsz Putina musi zostać zastopowany!
Macierewicz: „Ukraina została bezprawnie napadnięta"
Tagi:
polityka, dymisja, generał, Wojsko Polskie, Andrzej Duda, Angela Merkel, François Hollande, UE, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz