08:44 21 Listopad 2019
Polscy żołnierze na wspólnych ćwiczeniach z Ukrainą

Polska armia instrumentem walki politycznej

© Sputnik . Стрингер
Opinie
Krótki link
Autor
2210
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

Ministerstwo Obrony Narodowej
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
— Wojsko w Polsce zawsze było i nadal pozostaje oczkiem w głowie. Więc nic dziwnego, iż wiadomość, że do dymisji podał się generał Jerzy Gut, szef Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych, zbulwersowała dziś polityków opozycji i dziennikarzy. Wszystko wskazuje na to, że lista odchodzących dowódców wydłuża się. Dlaczego tak się dzieje?

— Myślę, że armia podlega także w tej chwili rozgrywce politycznej. Decyzje kadrowe, personalne ułożenie relacji z armią jest tylko i wyłącznie przedłużeniem relacji między rządem a opozycją. W zamierzeniach tych, którzy teraz decydują o losach armii, jest ważne — i chyba to jest główny powód różnego rodzaju kadrowych przesunięć w armii — żeby mieć swoich generałów, przez siebie mianowanych, takich, którzy będą w 100% oddani tym, a nie innym politykom. To jest, w mojej ocenie, polityka błędna, ponieważ zmieni się rząd i to będzie oznaczało kolejne zmiany kadrowe, a to z kolei nie będzie służyło polskiej armii.

Armia powinna być jak najdalej od spraw politycznych. Żołnierze, tak jak stanowi w tej chwili prawo w Polsce, są apolityczni. Są to fachowcy odpowiedzialni za obronę granic swojej Ojczyzny. Szkoda, że polityka bieżąca, to podporządkowanie za wszelką cenę wszelkiego rodzaju struktur, w tym struktur wojskowych, poglądowi politycznemu jednej partii ma niestety takie, a nie inne skutki. To marnotrawstwo pieniędzy, talentu i zasobów, które Polska w tej chwili posiada.

Polscy żołnierze na wspólnych ćwiczeniach z Ukrainą
© Sputnik . Стрингер
— Rzecznik prezydenta Dudy, czyli zwierzchnika sił zbrojnych, zapewnił, że pan prezydent jest spokojny w zaistniałej sytuacji. Czy obywatel Rzeczypospolitej Mariusz Olszewski podziela ten spokój?

— Myślę, że pan minister Magierowski nie miał innego wyjścia, niż w ten sposób odpowiedzieć. Ja, jako obywatel Rzeczypospolitej, widzę inaczej tę sprawę. Pan prezydent w wielu decyzjach, w których powinien zgodnie z kompetencjami uczestniczyć, jest mimo to pomijany, a wręcz marginalizowany. Wydaje mi się, że nie jest to komfortowa sytuacja dla głowy państwa. Oprócz tego społeczeństwo, które w tej chwili bardzo bacznie przygląda się sytuacji politycznej wewnątrz Polski, może tę sytuację oceniać podczas wyborów prezydenckich za kilka lat.

Nie chciałbym źle wróżyć, ale takie usadowienie roli głowy państwa wbrew prerogatywom konstytucyjnym nie tylko osłabia w tej chwili pana prezydenta i jego bezpośrednie zaplecze, ale też zmniejsza jego szanse na reelekcję. Ja nie wiem, czy w tej chwili o tym się nie myśli w obozie rządowym, czy też jest to świadoma polityka personalna, która ustawia inny układ polityczny na wybory prezydenckie. Coraz więcej głosów słyszę, że to będzie miało konsekwencje właśnie w postaci dużych trudności z reelekcją Andrzeja Dudy na następną kadencję.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czy scenariusz holenderskiego „polakożercy" sprawdzi się?
UE skazała się na wieczne sankcje
Co się stanie, kiedy dotkniesz nieznajomego? (wideo)
Simonian: Rosyjscy dziennikarze wkrótce „będą rozstrzeliwani na placach"
Rosja, Turcja i Iran wydały oświadczenie po negocjacjach w Astanie
Tagi:
wojsko, Andrzej Duda, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz