07:01 21 Październik 2017
Warszawa+ 11°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent USA Donald Trump

    Między Angelą Merkel a Xi Jinpingiem: Jak wygląda prawdziwa polityka USA?

    © AFP 2017/ Brendan Smialowski
    Opinie
    Krótki link
    1461150

    Komentator polityczny MIA Rossija Siegodnia Dmitrij Kosyriew analizuje politykę zagraniczną nowej administracji Białego Domu.

    Spotkanie Donalda Trumpa z Angelą Merkel w Nowym Jorku
    © AP Photo/ Pablo Martinez Monsivais
    Do niedawna wydawało się, że administracja Donalda Trumpa nie ma polityki zagranicznej – pisze autor. Ale jakiś kurs zaczyna się zarysowywać. Było to szczególnie widoczne podczas dwóch odbywających się niemal jednocześnie wydarzeń: spotkania Trumpa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Waszyngtonie i przygotowań do amerykańsko-chińskiej „transakcji”, którymi zajmował się w ubiegły weekend sekretarz stanu Rex Tillerson w Azji.

    Jest ogromna różnica między tymi, którzy dzwonią lub piszą do Waszyngtonu, próbując uzyskać od Trumpa jasność w tej lub innej kwestii, a tymi, do których dzwoni Waszyngton. Niemcy znalazły się w pierwszej kategorii, a Chiny w drugiej.

    Angela Merkel pilnie potrzebowała porozmawiać z Trumpem i jako gospodyni zaplanowanego na lipiec szczytu G20 w Hamburgu, i ogólnie jako „najważniejsza Europejka”. Nie trzeba było rozmawiać o wartościach, ideałach itp. Już wiadomo, że nieco się różnią i w ogóle Amerykę Trumpa raczej interesuje biznes. Współczesne Stany uważają, że stosunki handlowe z Europą działają przeciwko Ameryce i chcą bardziej korzystnych warunków dla siebie.

    Interesująca jest nie tyle rozmowa Trumpa z Merkel (o której opinia publiczna i tak wszystkiego się nie dowie), a to, co się równolegle działo w niemieckim Baden-Baden. Odbywało się tam spotkanie ministrów finansów i gospodarki krajów G20. Amerykańska delegacja usunęła z dokumentu końcowego wzmiankę o „wolnym handlu” i walce z „globalnym ociepleniem”. To w rzeczywistości jest rezygnacja z dotychczas obowiązujących ram komunikacji, zagrożenie nałożenia ceł na europejskie towary, aby zmusić Europejczyków do inwestowania w Stanach Zjednoczonych.

    Spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa i kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Waszyngtonie, 17 marca 2017 roku.
    © REUTERS/ Jonathan Ernst
    A to, kto komu nie podał ręki na spotkaniu Merkel-Trump, podobnie jak ponury tweet amerykańskiego prezydenta zaraz po spotkaniu na temat tego, że Niemcy są dużo winne Amerykanom za swoje bezpieczeństwo (faktycznie nic nie są winne), to drobiazgi, twierdzi Dmitrij Kosyriew.

    Teraz spójrzmy, na ile ważniejsze dla USA od Niemiec są Chiny. Okazuje się, że niemal dwukrotnie. Obrót handlowy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Niemcami to ponad 165 miliardów euro rocznie, z dużym amerykańskim deficytem. Amerykańsko-chiński – 519,6 miliarda w 2016 roku, nawiasem mówiąc też z deficytem dla USA. I Trump grozi z tego powodu Chinom w takim samym stopniu, co Europie, ale wszyscy już rozumieją, że te groźby są jak okrzyki i przytupywanie nogami zapaśnika sumo przed walką.

    Zdaniem komentatora lekceważenie Europy i zwrócenie uwagi w stronę Chin stało się oczywiste m.in. dzięki wizycie amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona w Azji (w tym w Chinach). Podróż zbiegła się w czasie z uzyskaniem dostępu przez Merkel do Trumpa. Należy zauważyć, że Tillerson po raz pierwszy udał się gdzieś z wizytą i nie była to Europa. Co więcej, Trump dzwoni do chińskiego przywódcy Xi Jinpinga, a nie na odwrót. Ponadto Waszyngton stara się przyśpieszyć spotkanie przywódców Chin i USA.

    Wyznaczono już datę, ale na razie nieoficjalnie – 6-7 kwietnia. Odbędzie się ono najwyraźniej w prywatnej rezydencji Trumpa na Florydzie. Sam fakt wizyty „w najbliższym czasie” potwierdzono na spotkaniu Tillersona z Jinpingiem. Wspomniano też o kolejnym szczycie, a mianowicie wizycie Trumpa w Chinach.

    Prezydent USA Donald Trump
    © AP Photo/ Pablo Martinez Monsivais
    Co jeszcze wiadomo: Trump liczy na poprawę stosunków z Chinami i chce rozwijać stosunki w niekonfrontacyjnej, pełnej szacunku atmosferze współpracy (są to słowa Tillersona). Xi Jinpinga mówił o tym samym.

    Współczesnej Ameryce nie jest potrzebne te całe mnóstwo konfliktów (w rodzaju Korei Północnej czy Ukrainy) — owoców poprzedniej administracji przy aktywnym wsparciu „zadłużonych w sferze bezpieczeństwa”, podsumowuje Dmitrij Kosyriew.

    Zobacz również:

    Szojgu o postępie w stosunkach rosyjsko-japońskich
    Nie żyje David Rockefeller
    Poroszenko: Ukraina straciła swój wpływ na Donbas
    Tagi:
    wizyta, Rex Wayne Tillerson, Donald Trump, Xi Jinping, Angela Merkel, Chiny, Niemcy, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz