Opinie
Krótki link
Autor
13622
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i historykiem doktorem Andrzejem Zapałowskim.

- Kryzys na Ukrainie pogłębia się. Wiadomości napływające znad Dniepru budzą coraz większy niepokój wśród jej protektorów na Zachodzie, bo prezydent Poroszenko skapitulował przed tzw. radykałami i zarządził całkowitą blokadę Donbasu, nie bacząc na kolosalne straty, jakie poniesie budżet. Co czeka gospodarkę kraju, skoro i kolejna zapomoga z MFW została wstrzymana?

— Tak jak Pan mówi, Poroszenko obawia się konfrontacji ze środowiskami nacjonalistycznymi, zwłaszcza, że to odbyłoby się na forum parlamentu Ukrainy, w którym to środowisko ma dużą reprezentację. Poroszenko zdaje sobie sprawę, że budżet Ukrainy praktycznie już jest bankrutem. Niektóre symulacje mówią, że hrywna w stosunku do dolara z obecnych 27 hrywien do dolara ma wzrosnąć do ponad 40. To pokazuje, że budżet Ukrainy jest nierealny. Blokada Donbasu doprowadzi do tego, być może już w tym roku, że Ukraina straci 10 % PKB. A to jest już bankructwo państwa. Poroszenko obawia się konfrontacji na ulicach, kolejnego Majdanu. Zwłaszcza, że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odkrywa coraz to nowe magazyny uzbrojenia. Czyli ten Majdan mógłby być naprawdę krwawy. Obawiam się, że radykałowie na Ukrainie będą dochodzić do głosu i będzie coraz ostrzejszy kurs konfrontacyjny z Rosją.

- Sytuację zaognia fakt, że największe ugrupowania radykalnych nacjonalistów przyjęły „Nacjonalny Manifest". Dokument stanowi wspólną podstawę programową, a opracowały go partie Swoboda, Prawy Sektor oraz Nacjonalny Sektor związany z neonazistowską formacją „Azow". Czy postulaty zawarte w tym Manifeście nie świadczą, że jego sygnatariusze chcą przejąć władzę?

— Oczywiście, oni to wprost formułują. W tym Manifeście jest zawarte to, o czym mówiono już w trakcie euromajdanu, że środowiska nacjonalistyczne wcale nie chcą integracji z Unią Europejską. Prawy Sektor mówił o tym wprost, było to w programie Swobody. Oni dążą do tworzenia nacjonalnego, narodowego państwa ukraińskiego. Ono ma stać się centrum osi jednoczenia bloku antyrosyjskiego, i który w późniejszym okresie umocnienia się państwa ma dążyć do odbudowy, czy budowy „soborności" Ukrainy, czyli odzyskania od kilku krajów jeszcze ziem, które według koncepcji skrajnych nacjonalistów mają stać się ziemiami ukraińskimi. Oczywiście jest to projekt absurdalny. On jest tak nierealny, jak budowa państwa ukraińskiego 70 lat temu. On będzie tylko doprowadzał do dalszej destabilizacji sytuacji w tej części Europy. Przy czym destabilizacji, która może potrwać już nawet wiele, wiele lat, ponieważ procesy, które te środowiska uruchomią, w prosty sposób nawet na arenie dyplomatycznej nie będzie można zatrzymać. Dlatego należy do wszystkiego tego, co się dzieje na Ukrainie, podchodzić z coraz większą troską. I tak naprawdę, to już nie jest zwykła rywalizacja Zachodu z Rosją o wpływy na Ukrainie, tylko to już jest kwestia destabilizacji, z którą będą mieli bardzo poważne problemy i Zachód i Rosja. Tak łatwo nie da się tego uspokoić, czy zneutralizować.

- Czy Polska nie będzie miała z tego powodu problemów?

— Ależ oczywiście, Polska będzie miała bardzo duże problemy, bo przy granicy z Polską będzie bardzo duży ośrodek destabilizacji politycznej i społecznej, który będzie miał wiele wymiarów. Z jednej strony będziemy mieli środowiska nacjonalistów, którzy będą dążyć do określonych celów. A z drugiej strony będziemy mieli zachowanie ludzi, którzy będą chcieli opuszczać Ukrainę. Będziemy mieli do czynienia ze wzrostem przestępczości kryminalnej.  Być może też z uruchomieniem przez Ukrainę szlaku przerzucania muzułmanów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Będzie to dotyczyć i Polski, i Węgier, Rumunii, po części Rosji, Białorusi. Na Białorusi już są pierwsze sygnały przemytu broni, o czym publicznie mówi Łukaszenka. Ukraina będzie destabilizatorem dla całego obszaru. I jest to bardzo niebezpieczne.

- Nawiązując do tego, co Pan doktor powiedział, przypomnę, że jeden z postulatów brzmi: „orientacja ukraińskiej geopolityki ani na Zachód ani na Wschód, lecz stworzenie nowego ciała Unii Bałtycko-Czarnomorskiej". Jak ten postulat koresponduje z koncepcją prezydenta Andrzeja Dudy o Międzymorzu?

- Proszę pamiętać o tym, że koncepcja Międzymorza, o którym mówią ukraińscy nacjonaliści, z punktu widzenia historycznego wykluczała Polskę, bo ukraińscy politycy też mieli własną koncepcję Międzymorza. Ale w dzisiejszych warunkach ta ich koncepcja oznacza wykluczenie i Węgier i Rumunii, ale także Białorusi. Dlaczego? Ponieważ do tych państw nacjonaliści mają roszczenia terytorialne. Koncepcja ukraińskiego Międzymorza to jest koncepcja absurdalnych celów zawartych w myśli geopolitycznej paru fantastów na początku XX wieku, które były kompletnie nierealne do ówczesnej rzeczywistości. One nie są też realne do dzisiejszej rzeczywistości. Druga sprawa, środowiska nacjonalistów ukraińskich budują koncepcję państwa nacjonalistycznego, ale kompletnie nie zwracają uwagi na kwestie ekonomiczne, czyli z czego to państwo będzie finansowane. I przede wszystkim pytanie podstawowe, czy to państwo w obecnych granicach i obecnym stanie, w takim, w jakim było przed rokiem 2013, w ogóle będzie. Moim zdaniem — nie. Oni dążą wszelkimi celami, niezależnie od kosztów społecznych głównie Ukraińców do realizacji swoich absurdalnych celów, które są związane z totalnym chaosem w tej części Europy.

- Czy możemy teraz bardziej dobitnie powiedzieć, że walka o władzę na Ukrainie trwa na całego?

- Tak, oczywiście. Teraz jest okres początkowy drugiej fazy tego wszystkiego. Już Donbas nie będzie centrum tego konfliktu, lecz będzie konflikt między nacjonalistami a oligarchami, gdzie oligarchowie będą walczyć o swoje interesy. I tutaj obawiam się, że obie strony przygotowują się do konfrontacji. Tylko problem polega na tym, że społeczeństwo ukraińskie w swojej masie nie chce ani oligarchów ani nacjonalistów. Chce spokoju i stabilności. Obydwie strony będą podejmować działania, mające na celu jakieś zaktywizowanie po ich stronie społeczeństwa, które jest coraz bardziej bierne, bo jest biedne, zmęczone wojną, które nie widzi dalszych celowości konfliktu na Ukrainie. Niewykluczone, że w pewnym momencie będziemy mieli do czynienia z fazą terroru wewnątrzukraińskiego między poszczególnymi grupami.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ukraina: MFW przełożył przekazanie transzy po spotkaniu G20
„Ręka Moskwy” dosięgła mniejszości narodowych na Ukrainie?
Rosyjskie banki na Ukrainie prowadzą negocjacje ws. sprzedaży
Azarow: Rosja utrzymuje na powierzchni ukraińską gospodarkę
Rosja zrównała paszporty DRL i ŁRL z ukraińskimi dokumentami
Tagi:
Alaksandr Łukaszenka, Andrzej Duda, Petro Poroszenko, Afryka, Bliski Wschód, Rumunia, Donbas, Węgry, Białoruś, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz