01:07 06 Grudzień 2019
Aleppo, Syria

O pustych oskarżeniach Zachodu pod adresem Asada

© REUTERS / Ali Hashisho
Opinie
Krótki link
2330
Subskrybuj nas na

Szef organizacji „Szwedzcy lekarze dla praw człowieka" (Swedish Doctors for Human Rights, SWEDHR) prof. Marcello Ferrada de Noli powiedział w rozmowie z RT o tym, jak zachodnie kraje bezpodstawnie oskarżają syryjski rząd o ataki bronią chemiczną i o zbrodnie przeciwko ludzkości.

Najlepszym przykładem takiego zachowania był atak z użyciem broni chemicznej w miejscowości Sarmin w marcu 2015 roku. Śledztwo w sprawie incydentu prowadziły organizacje międzynarodowe i najważniejsze państwa. Nikt nie zdołał w toku śledztwa dowieść związku między incydentem i syryjskim rządem, a mimo to wszyscy domyślnie oskarżają o to, co się stało prezydenta kraju Baszara Asada.

„Wszystkie poszlaki zostały uważnie zbadane przez komisje ONZ, po czym wyciągnięto wniosek, że przedstawione przez USA i Wielką Brytanię dowody nie mogą jednoznacznie ukazywać na to, że syryjskie  wojska używały broni chemicznej" — oświadczył Ferrada de Noli.

Sytuacja nie uległa zmianie z upływem czasu. Zachodni politycy nie przestają oskarżać Asada  o wszystkie biedy, ignorując brak dowodów jego winy.

 Amerykański niszczyciel typu Ross przeprowadza atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą
© REUTERS / Ford Williams/Courtesy U.S. Navy
„Po wyzwoleniu Aleppo z rąk terrorystów wiele się zmieniło — w szczególności zmieniła się propaganda krajów zachodnich wymierzona w Asada. I należy zwrócić uwagę na to, że nieprzerwane oskarżenia pod adresem syryjskiego rządu nadal nie mają pod sobą żadnych poszlak. Brytyjski polityk Boris Johnson mówił, że wszystkie dowody, którymi dysponuje potwierdzają fakt, że Asad stoi za atakiem bronią chemiczną, ale żaden z dziennikarzy nie zapytał, co to za dowody" — zauważył Asad.

Jak mówi profesor, najczęściej organizacje międzynarodowe, zachodnie media i politycy powołują się na świadków wydarzeń. Podobne źródła budzą jednak wątpliwości.

„Często mówią, że „mają świadków", ale my widzieliśmy jakość ich relacji. W marcu 2015 roku organizacja praw człowieka Human Rights Watch donosiła o ataku gazowym sarinem, za którym stał jakoby syryjski rząd. Dowodem tego były dwa anonimowe źródła. Jeden ze świadków należał do grupy Białych Hełmów i opowiedział, jak słyszał helikopter, ale zaznaczył, że go nie widział. Niczego przy tym nie sfilmował i nie nagrał. Warte to uwagi, zwłaszcza w kontekście tego, że zaraz potem zdołali sfilmować to, jak „ratują" ranne w tym ataku dzieci" — dodał Ferrada de Noli.

Gazeta The Indicter opublikowała wcześniej informację, powołując się na wyniki śledztwa przeprowadzanego przez „Szwedzkich lekarzy dla praw człowieka", zgodnie z którą przedstawiciele „Białych Hełmów" mogli naśladować „ratunek" dzieci i filmować straszne kadry dla efektu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ze strony Daily Mail zniknął artykuł o planowanym przez USA ataku chemicznym w Syrii
Polski MSZ uważa amerykański atak w Syrii za "proporcjonalną odpowiedź na atak chemiczny"
Ławrow: USA nie raczyły podać dowodów na atak chemiczny w Idlib
Tagi:
broń chemiczna, atak, Baszar al-Asad, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz