Radosław Sikorski

Radosław Sikorski zeznaje na temat Smoleńska

© AFP 2019 / Attila Kisbenedek
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
Śledztwo smoleńskie (102)
1711

Dziś przed sądem stanął były minister spraw zagranicznych. Zeznawał w tzw. „procesie Tomasza Arabskiego" na temat organizacji lotu do Smoleńska w 2010.

Znicze przed Pałacem Prezydenckim na znak pamięci o ofiarach katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154
© AP Photo / Markus Schreiber
Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej oskarżyła w trybie prywatnym Tomasza Arabskiego i innych urzędników z ówczesnej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o niedopełnienie obowiązków podczas organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Dziś przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznawał Radosław Sikorski. Proces uważany jest przez wielu komentatorów za czysto polityczny, mający na celu wykazanie, że politycy PO utrudniali Kancelarii Prezydenta tę wizytę.

— Techniczne kwestie odbywają się pięć szczebli poniżej szczebla ministra spraw zagranicznych — zeznał Radosław Sikorski. Stwierdził, że zajmował się jedynie politycznym aspektem tej wizyty i pod tym względem odradzał prezydentowi ostry ton przemówienia, które miało być wygłoszone. Zalecał koncyliacyjny, pojednawczy ton i przyjazne gesty.

Pytany o to, czy wizyty prezydenta i premiera zostały celowo rozdzielone, powiedział kategorycznie:

Nic mi nie wiadomo o jakimkolwiek rozdzielaniu wizyt. Podkreślił, że MSZ w ogóle nie brał udziału w organizacji wizyty prezydenta, tym zajmowała się już jego kancelaria. Za sprawy relacji z Rosją odpowiadał wiceminister Andrzej Kremer — który również w katastrofie zginął. MSZ wyłącznie służył dyplomatyczną poradą w razie pojawiających się pytań. — Moja ogólna dyrektywa była taka, żeby tej pomocy udzielać tak jak zawsze — mówił spokojnie Sikorski.

— Zajmowałem się polską polityką zagraniczną, wizyta w Katyniu to nie było coś nowego. To była jedna z wielu takich wizyt, byłem przekonany, że MSZ poradzi sobie z nią tak, jak w przeszłości.

Moskiewski Kreml
© Sputnik . Natalia Seliversrtova
Sąd zwrócił uwagę na złośliwość ze strony oskarżyciela Stefana Hambury, reprezentującego stanowisko niektórych rodzin smoleńskich. Uchylono pytania, w których pojawiały się personalne ataki na Radosława Sikorskiego, sugestie, że „prezydent Kaczyński został opuszczony przez urzędników" oraz zgryźliwe wzmianki o „europeizacji Rosji".

Proces toczy się od 2014 roku. Oskarżonymi w nim są były szef Kancelarii Premiera Donalda Tuska oraz czworo innych urzędników zarówno z kancelarii, jak i polskiej ambasady. Już raz Prokuratura Okręgowa umorzyła śledztwo w tej sprawie. Rodziny smoleńskie jednak nie dają za wygraną i jeszcze raz oskarżyły urzędników — tym razem w trybie prywatnym.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Śledztwo smoleńskie (102)

Zobacz również:

Warszawa protestuje przeciwko upolitycznianiu katastrofy smoleńskiej
Będą nowe pomniki smoleńskie w Warszawie
Siedem lat po Smoleńsku. Berczyński zapowiada rewelacje
Polska chce przesłuchania smoleńskich kontrolerów z udziałem polskich prokuratorów
Zacharowa: Warszawa wykorzystuje katastrofę smoleńską do politycznych porachunków
Tagi:
proces sądowy, katastrofa smoleńska, Radosław Sikorski, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz