03:07 18 Lipiec 2018
Na żywo
    Kapitol, USA

    Atak na KRLD: awantura, za którą USA mogą słono zapłacić

    © Fotolia / Pozdeevvs
    Opinie
    Krótki link
    13830

    Prezydent USA Donald Trump wyraził nadzieję na pokojowe uregulowanie sytuacji na Półwyspie Koreańskim, choć nie wykluczył zagrożenia wojną nuklearną z KRLD.

    „Mam nadzieję, że Kim Dzong Un chce pokoju równie mocno jak my, i że to będzie jego ostateczna decyzja. Niepokój potrzebny jest zawsze. Odbyłem spotkanie z liderem ChRL Xi Jinpingiem, które wiele wyjaśniło. Chiny mają dość dużo władzy nad KRLD. Zobaczymy, co się będzie działo. Mamy do czynienia z bardzo niełatwą sytuacją" — oświadczył Trump w wywiadzie dla kanału TMJ4-TV.

    Trump oświadczył też, że rozwiązaniem problemu KRLD powinien był się zająć były prezydent USA Barack Obama lub jego poprzednicy, ale oni „to odkładali".

    Doktor nauk politycznych Aleksiej Gusiew uważa, że USA podsycają napiętą atmosferę, choć nie zamierzają atakować Korei Północnej — mogłoby to pociągnąć zbyt wiele negatywnych następstw dla samej Ameryki.

    „KRLD posiada nie tylko broń atomową, ale też rakiety o zasięgu około pięciu tysięcy kilometrów. A to wystarcza do przeprowadzenia ataku na Stany Zjednoczone. Z tego względu nie dojdzie raczej do żadnego ataku na Koreę Północną. Ta awantura kosztowałaby zbyt słono same Stany Zjednoczone. Natomiast może się zadziać rzecz inna: w czasie prób rakietowych KRLD USA mogą przechwycić swoimi pociskami przechwytującymi północnokoreańskie rakiety" — uważa politolog.

    Waszyngton nie wyklucza kroków wojskowych przeciwko KRLD, ale zamierza skoncentrować się na wywieraniu z pomocą sankcji nacisku gospodarczego.

    Przypomnijmy, napięcie wokół Półwyspu Koreańskiego wzrosło po tym jak Pjongjang przeprowadził próby rakietowe. Duży oddźwięk zyskało też pokazane niedawno w Korei Północnej nagranie imitujące atak rakietowy na USA.

    Według informacji agencji Yonhap, na nagraniu zademonstrowanym w czasie uroczystości 105. rocznicy urodzin Kim Ir Sena, dziadka obecnego północnokoreańskiego przywódcy, pokazano wystrzelenie nowej rakiety balistycznej. Na filmie widać, jak pocisk przecina ocean i uderza w jedno z amerykańskich miast. Kolejna scena przedstawia gorejącą flagę amerykańską na tle cmenatarza.

    Eksperci jednym głosem mówią, że do 25 kwietnia, rocznicy utworzenia Koreańskiej Armii Ludowej, KRLD może przeprowadzić szóstą próbę atomową albo kolejną próbę rakietową.

    Komentator wojskowy Wiktor Baraniec zauważył, że nagranie jest częścią antyamerykańskiej propagandy Korei Północnej.

    „Cała machina propagandowa KRLD uważa bez wątpienia za wroga numer jeden Stany Zjednoczone, dlatego we dnie i w nocy oddaje w ich stronę informacyjne „strzały". Dana sytuacja stanowi kontynuację stosunków między Ameryką i KRLD, które uległy poważnemu zaostrzeniu. Co się tyczy testów, myślę, że będą powtarzane. Dlatego że to określony sygnał dla Waszyngtonu, Tokio i Seulu, sygnał, by pewne rzeczy między sobą ustalić. A wszystkie trzy kraje są temu kategorycznie przeciwne. Pjongjang jest najbardziej zirytowany ćwiczeniami wojskowymi przeprowadzanymi regularnie, pod egidą Stanów Zjednoczonych, u granic KRLD. Pjongjang prosi na początek, by takich ćwiczeń u północnokoreańskich granic nie przeprowadzać. Jeśli w umysłach amerykańskich i południowokoreańskich dyplomatów ostało się jeszcze trochę zrozumienia, to do takiej prośby powinni się przychylić. Byłby to duży krok w stronę kompromisu — zauważył ekspert wojskowy.

    Zobacz również:

    Północnokoreański dyplomata: KRLD jest gotowa do wojny jądrowej z USA
    Media: Japonia planuje wykorzystać wojsko do odpowiedzi na rakiety KRLD
    Departament Stanu: USA nie będą tolerować gróźb ze strony KRLD
    Tagi:
    próba atomowa, atak atomowy, Kim Ir Sen, Donald Trump, Xi Jinping, Kim Dzong Un, Stany Zjednoczone, Korea Północna
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz