14:31 22 Październik 2018
Na żywo
    Gazociąg Północny

    Czy to już koniec gry o Nord Stream?

    © Sputnik . Алексей Куденко
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    3916

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z Rafałem Krzyczkowskim, niezależnym ekspertem w dziedzinie energetyki.

    — W poniedziałek w Paryżu 5 największych koncernów gazowych — z Francji, Austrii, Niemiec, Holandii i Rosji podpisały porozumienie o współfinansowaniu Nord Stream2. Partnerzy Gazpromu zobowiązują się udostępnić długoterminowe finansowanie 50% wartości projektu, który na dziś oceniany jest na 9,5 miliarda euro. Czy zgoda europejskich koncernów na współfinansowanie rozbudowy gazociągu utrudni Brukseli zatrzymanie tej wielkiej inwestycji?

    — Wprost przeciwnie ułatwi. Jasno widać, że mamy do czynienia z omijaniem prawa, bo zasady, na jakich odbędzie się to finansowanie są kompletnie niejasne. Nie znamy żadnych szczegółów, nie wiadomo, jak to ma zostać zrobione.

    To ma wszystkie znamiona omijania prawa, nie łamania, lecz omijania. Czyli takiego ukształtowania tej spółki, żeby ona ominęła europejskie prawo. I to moim zdaniem będzie argumentem za tym, aby jednak nie dopuścić do budowy Nord Streamu. Gdyby wszystko było w porządku, gdyby wszystko było zgodne z literą i duchem europejskiego prawa, to wszystko byłoby jawne i wszystkie szczegóły byłyby znane. Jak na przykład przy Nord Stream 1. Tutaj nie ma jawności.

    — A co ze sprzeciwem Polski? Czy podpisanie porozumienia w Paryżu ten sprzeciw omija?

    — Nie, to nie tak. Polska nie ma możliwości sprzeciwienia się w jakikolwiek sposób budowie Nord Stream 2. Może tylko naciskać ewentualnie na Komisję Europejską i na inne instytucje, żeby zablokowały to. Polska jako taka nie może zablokować. Idea i cel budowy Nord Stream jest jak najbardziej jasny dla wszystkich, co by tam udziałowcy nie deklarowali.

    Chodzi po prostu o to, żeby gaz z Rosji trafiał bezpośrednio do Niemiec, żeby to w ten sposób było decydowane, kto, gdzie i ile gazu kupi. Polska z tym się nie zgadza, podobnie jak kilka innych państw. Zobaczymy. Tu jest problem interpretacji europejskiego prawa. W opinii Polski Nord stream2 łamie cały szereg zapisów. W opinii innych państw, innych instytucji — nie.

    — Budowa ma ruszyć w II kwartale 2018 roku i zostać zakończona do końca roku 2019, kiedy wygasa umowa tranzytowa z Ukrainą. A co z tranzytem przez rurę jamalską? Czy to grozi tranzytorom stratami za przedstawione usługi?

    — Nie wiadomo, co dalej z umową przesyłową przez rurę jamalską, bo ona jest właśnie do 2019 roku. Teoretycznie jest taka możliwość, że Rosja, czyli Gazprom, zrezygnuje wtedy z przesyłu na Zachód przez gazociąg jamalski. To oczywiście naraża na odpowiednie straty finansowe z tytułu opłat za tranzyt. Tym niemniej Gazprom będzie musiał jednak używać tej rury, żeby dostarczyć gaz zakontraktowany w Polsce, bo, żeby zmienić punkty odbioru gazu trzeba uzyskać zgodę strony polskiej, a takowej nie będzie. Tutaj intencja Gazpromu jest jasna — jak najszybsze zaprzestanie tranzytu przez gazociąg jamalski.

    — Jakie mogą być dalsze kroki PGNiG?

    — PGNiG jest w sporze prawnym, jeżeli chodzi o gazociąg Opal. PGNiG wygrał tę sprawę przynajmniej na rok. Prawdopodobnie rozstrzygnięcie sądowe będzie pomyślne dla PGNiG. Co z tego wyniknie w praktyce? Nie wiadomo.

    Zobacz również:

    Co teraz USA na Nord Stream-2?
    Nord Stream-2: Europa czeka na zielone światło od USA
    Gazprom i Allseas podpisały umowę dot. Nord Stream 2
    Tagi:
    Gazociąg Jamalski, gazociąg, Nord Stream-2, gaz, Komisja Europejska, Gazprom, Holandia, Francja, Niemcy, Rosja, Austria, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz