07:05 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 11°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed pałacem prezydenckim w 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Warszawa, 10 kwietnia 2016

    PiS traci pozycję lidera?

    © AFP 2017/ Wojtek Radwanski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    6461147

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą Andrzejem Rozenkiem.

    — Z dzisiejszych mediów wiemy, że nastąpiła zmiana na pozycji lidera w sondażu poparcia dla partii politycznych. W badaniach przeprowadzonych dla TVN — 31% respondentów zadeklarowało, że zagłosowałoby na Platformę Obywatelską, natomiast 29% na wspólną listę Prawa i Sprawiedliwości, Polski Razem i Solidarnej Polski. Czy to już sygnał, że Prawo i Sprawiedliwość jest w kryzysie?

    — Na pewno na sondaże należy patrzeć z punktu widzenia trendów, bo sam jeden sondaż jeszcze nic nie znaczy. Od kilku tygodni obserwujemy trend rosnący, jeżeli chodzi o Platformę i spadający, jeżeli chodzi o Nowoczesną. Rzeczywiście delikatnie poparcie zaczęło spadać PiS-owi. Ja byłbym daleki od triumfalizmu dlatego, że to może być akurat po pierwsze wynik wojny w opozycji, czyli wojny Platformy z Nowoczesną, bo te ubytki po stronie Nowoczesnej wyraźnie przekładają się na lepszy wynik Platformy.

    Z drugiej strony spadek PiS-u, o którym mówimy, nie jest aż tak oczywisty i duży, żeby można było mówić, że nastąpiło jakieś załamanie. Szczególnie, jak porównamy to do innych rządów. Inne rządy wcześniej i szybciej traciły poparcie społeczne niż ten rząd PiS-u. Trzeba chłodno patrzeć na sondaże. Oczywiście trend jest interesujący i wszystko, co zmierza do osłabienia Prawa i Sprawiedliwości jest dobre, natomiast na triumfalizm na pewno jest jeszcze za wcześnie.

    — A co według Pana posła zaważyło, że rządząca niepodzielnie partia jednak traci część zwolenników na rzecz swoich oponentów?

    — Myślę, że przede wszystkim największą rolę tutaj odgrywa ostatnie zamieszanie wokół Macierewicza na wielu płaszczyznach, ale najistotniejsza jest sprawa Berczyńskiego — osoby obdarzonej niezwykłym zaufaniem w pewnym momencie przez samego ministra obrony narodowej. Osoby, która stanęła na czele zespołu smoleńskiego, i która nagle okazała się kompletnie niewiarygodna. To jest wizerunkowo bardzo niekorzystne dla PiS i do tego jeszcze wcześniejsze zamieszanie z Misiewiczem. Trzeba zawsze pamiętać, że sondaż, który dzisiaj widzimy był robiony kilka dni wcześniej i wpływ na niego miały wydarzenia sprzed tygodnia, dwóch albo trzech. Tam, w takiej odległości czasowej należy upatrywać  przyczyn tego osłabienia i sądzę, że to jest Macierewicz.

    Szpiegostwo
    © Fotolia/ Serkat Photography
    — Czy stosunki rząd — UE zaważyły w jakiś sposób na tym?

    — No właśnie, że nie. Po słynnej porażce 27:1 były już robione sondaże, i one jakoś specjalnie spadku poparcia dla PiS nie wykazały. Wszyscy się spodziewaliśmy, że ta druzgocąca porażka w Brukseli przyniesie spadek poparcia, a jednak tak nie było. Raczej okazuje się, że wizerunkowym ciosem była sprawa Berczyńskiego, Macierewicza, Misiewicza. A w mniejszym stopniu coś, co wydaje się wyborców mniej interesować, czyli sprawy zagraniczne, europejskie.

    Antoni Macierewicz podczas spotkania z ministrem obrony Łotwy Raimondsem Bergmanisem, Warszawa 14.03.2016
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    — Jak Pan widzi rozwój sytuacji, jeśli PiS nie zmieni swojej agresywnej retoryki, nie zrezygnuje z „religii smoleńskiej", nie zaprzestanie straszyć Polaków „agresywnymi Rosjanami"?

    — Myślę, że w krótkim terminie wiele się nie zmieni. Ta retoryka będzie nadal obecna w PiS zarówno, jeśli chodzi o katastrofę smoleńską jak i wewnętrzne rozbijanie UE oraz podskórne obrzydzanie Sojuszu Północnoatlantyckiego. To wszystko jest robione i nie myślę, żeby coś tu się zmieniło. Natomiast w dalszej perspektywie te sondaże zachęcą lidera PiS-u, Jarosława Kaczyńskiego, do rozważenia przyśpieszonych wyborów. Ja bym się spodziewał tego w połowie przyszłego roku. I byłoby to, oczywiście, połączone z wprowadzeniem nowej ordynacji wyborczej. Takiego ruchu się spodziewam, jako ruchu wyprzedzającego i pozwalającego na utrzymanie jednak wciąż dużej popularności partii i zapewnienia sobie kolejnej kadencji.

    Zobacz również:

    Radny PiS domaga się, by Rosja przestała „okupować" Gdańsk
    A Google wie: Wszystkie grzechy PO i PiS
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz