11:11 20 Listopad 2019
Janusz Waluś

Co z tym Walusiem?

© AP Photo / Cobus Bodenstein
Opinie
Krótki link
Autor
7824
Subskrybuj nas na

Dziś sąd w Bloemfontein miał zdecydować, czy Janusz Waluś, idol polskiej skrajnej prawicy, wyjdzie na wolność. Rozprawę przesunięto na 29 maja. Dziś w Warszawie odbędzie się lewicowa pikieta przeciw uwolnieniu Walusia.

Uczniowie na lekcjach
© Fotolia / Syda Productions
Waluś, skazany na dożywocie za zabójstwo Chrisa Haniego, czarnoskórego przywódcy partii komunistycznej w RPA w 1993 roku, ma szansę wyjść z więzienia przedterminowo. Próbował powstrzymać demontaż apartheidu. Dla obywateli Republiki Południowej Afryki jest zabójcą i niebezpiecznym terrorystą, dla polskich nacjonalistów zaś — idolem.

Kilku posłów Kukiz'15 oraz PiS domagało się w 2016 wypuszczenia Walusia przedterminowo za kaucją i przekazania go Polsce — gdzie, jak można się domyślać, nie miałby już statusu zbrodniarza, a bohatera. Waluś na początku 2017 zrzekł się południowoafrykańskiego obywatelstwa, aby ułatwić te procedury. Okazało się bowiem, że sposób na skrócenie kary jest — rzecznik ministerstwa sprawiedliwości RPA Mthunzi Mhaga powiedział, że nic nie stoi na przeszkodzie, by Waluś po ustaleniu wysokości kaucji wyszedł na wolność i opuścił za zgodą sądu więzienie w Pretorii.

Dzisiejsza rozprawa została przełożona na 29 maja. Nacjonaliści i zwolennicy Walusia planowali dziś w Warszawie marsz poparcia dla zabójcy. Mieli iść pod hasłem „Wolność dla Janusza Walusia, ostatniego żołnierza wyklętego". Chcieli „powitać bohatera na polskiej ziemi". Jednak ze względu na kontrowersje wokół wydarzenia ostatecznie zdecydowali się je odwołać. Prosiła o to ponoć również córka Janusza Walusia, Ewa. Jest też jeszcze jeden powód: dowiedziawszy się o marszu poparcia, szybko manifestację w tym samym miejscu „zaklepali" w warszawskim ratuszu działacze lewicy. Oni z wydarzenia nie zrezygnowali. Spotykają się dziś na Krakowskim Przedmieściu pod hasłem „Nie dla rasizmu i gloryfikowania terroryzmu". Sprzeciwiają się ewentualnemu uwolnieniu polskiego zamachowca.

Filip Stojanowski z Partii Socjaliści napisał list otwarty do uczestników zgromadzenia. Pisze w nim: „W środowiskach neofaszystowskich i reakcyjnych mówi się, że zabójca Towarzysza Haniego to ostatni żołnierz wyklęty. Zgadzam się z tą tezą.

Zarówno wyklęci, jak i Janusz Waluś dokonali zbrodni, by stać się w swoim mniemaniu bohaterami i zbawcami, w konsekwencji stając się bandytami. Wrogami swoich społeczności, zagrożeniem dla jedności międzyludzkiej. Doprowadzili do sytuacji, gdzie sąsiad bał się sąsiada, brat bał się brata, chrześcijanin chrześcijanina. Wszyscy pamiętamy zbrodnie band leśnych z NSZ. Zbrodnie bandytów takich jak Łupaszka, Ogień, Bury… Wszystkie one wyrosły z faszyzujących postaw narodowych.

Nie pozwólmy na powtórkę z historii! Nie pozwólmy na powtórkę z ksenofobii, nacjonalizmu i szowinizmu! Wszyscy razem musimy dać temu odpór! Nie tylko tutaj, ale i w naszych domach, szkołach i zakładach pracy!".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Kontrolowanie przez USA rosyjskich portów będzie oznaczać wypowiedzenie wojny”
Gdańsk: polskie wojny o wojnę
Rosja zmieniła zasady kontroli granicznej lotów z Białorusi
Warszawa porównała podział imigrantów z zesłaniem Polaków na Syberię
We Lwowie nie chcą rosyjskiej kultury
Tagi:
Żołnierze Wyklęci, Prawo i Sprawiedliwość, Kukiz'15, Janusz Waluś, RPA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz