04:53 11 Grudzień 2019
Pasażerowi wychodzący z autobusu w celu przejścia kontroli celnej na punkcie granicznym Szebekino

Na zarobek do „agresora”

© Sputnik . Valery Morev
Opinie
Krótki link
23642
Subskrybuj nas na

Choć napięcie w relacjach między Kijowem i Moskwą nie maleje, to liczba połączeń autobusowych między Ukrainą i Rosją rośnie. Ukraińcom bowiem bardziej się opłaca pracować w Rosji, niż w krajach Unii Europejskiej.

Ukraińskie portale informacyjne praktycznie nie wspominają o wypadkach drogowych z udziałem rodaków, jakie coraz częściej zdarzają się na trasach między Ukrainą i Rosją. Nie za dobrze zwracać uwagę na fakt, że Ukraińscy jeżdżą do „wrogiej" Rosji. Naturalnie, wzrost liczby wypadków jest powiązany ze zwiększeniem ilości połączeń autobusowych między Ukrainą i „krajem-agresorem". Uwarunkowane jest to wieloma czynnikami — pisze ukraina.ru.

Jednym z powodów, dla którego wzrosła ilość przewozów autobusami na ukraińskich numerach przez terytorium Rosji jest to, że po ustanowieniu blokady większość pasażerów z ŁRL i DRL woli objeżdżać linię rozgraniczającą strony konfliktu okrężną drogą. Ruch między ŁRL i DRL a ukraińskimi miastami stale rośnie.

Kanał Północnokrymski
© Sputnik . Konstantin Chalabov
Jeszcze jedną przyczyną zwiększenia ilości połączeń autobusowych między Ukrainą i Rosją jest zwiększająca się skala migracji zarobkowej uwarunkowana kryzysem gospodarczym, bezrobociem i wojną, która wielu Ukraińców zmusiła do ucieczki przed obławami mającymi na celu przymusową mobilizację. W 2016 roku ukraińsko-rosyjską granicę przeszło ponad 2,8 mln Ukraińców, nie licząc tych, którzy jadą do Rosji przez Białoruś. Według słów ministra spraw zagranicznych Ukrainy Pawła Klimkina, dziś w Rosji znajduje się ponad 4 mln Ukraińców.

Kolejną przyczyną takiego stanu rzeczy stało się odwołanie połączeń lotniczych między Ukrainą i Rosją przy niesłabnącym potoku migrantów zarobkowych. Większość Ukraińców, którzy pracowali w przemyśle wydobywczym gazu i ropy w Tiumeni i na rosyjskiej północy dzisiaj lata rejsami tranzytowymi przez Mińsk i Kiszyniów. Większość jednak przerzuciła się na autobusy. Wielu Ukraińców aktywnie korzysta z połączeń kolejowych. Codziennie kursujący pociąg Lwów-Moskwa jest zawsze w 100% zapełniony jadącymi w celach zarobkowych Ukraińcami. Co miesiąc z tego połączenia korzysta ok. 13 tys. osób.

Migranci zarobkowi jeżdżą do Rosji masowo, „tabunami" — począwszy od młodzieży, a kończąc na osobach w wieku starszym. W większości są to budowniczy, którzy nawet nie myślą rezygnować z pracy w Moskwie czy Petersburgu z powodu napiętych relacji ukraińsko-rosyjskich. Co więcej, po tym, jak na Ukrainie wzrosły opłaty komunalne, praca w Moskwie i innych rosyjskich miastach stała się jeszcze bardziej pożądana. I bardziej korzystna i opłacalna niż praca w Unii Europejskiej.

Jednak, w ostatnich latach na ukraińsko-rosyjskich trasach nie pojawiały się nowe pociągi, a kilka połączeń zostało skasowanych. Dlatego zapotrzebowanie migrantów zaspokajają przewoźnicy autobusowi. Co ciekawe, ukraińscy przewoźnicy autobusowi współpracują z rosyjskim biznesem. W ubiegłym roku ukraiński serwis internetowy Busfor współpracujący z przedsiębiorstwami transportowymi przyciągnął 20 mln dolarów od rosyjskich inwestorów. Serwis działa na Ukrainie, w Polsce, Rosji, Kazachstanie i Białorusi, a udział biletów nabytych on-line wzrosła w ostatnim roku ponad trzykrotnie. I taki popyt świadczy o aktywnym rozwoju połączeń między Ukrainą i Rosją, których nie udało się — pomimo usilnych starań strony ukraińskiej — rozdzielić nową żelazną kurtyną.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

We Lwowie nie chcą rosyjskiej kultury
Booking.com uznał Krym za część Ukrainy
94% Ukraińców chce po raz kolejny przyjechać do pracy w Polsce
Tagi:
migranci zarobkowi, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz