Widgets Magazine
02:14 19 Październik 2019
Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna

Schetyny sny o potędze

© AFP 2019 / John Thys
Opinie
Krótki link
Autor
3213
Subskrybuj nas na

Sobotni Marsz Wolności utwierdził przewodniczącego PO w przekonaniu, że jego partia może być jednym możliwym antidotum dla PiS. Nic bardziej mylnego.

Mateusz Piskorski, lider partii Zmiana.
© Photo courtesy of Zmiana political party/Tomasz Gzell
Wielkie rozbieżności wśród komentujących widoczne są nie tylko w ocenie samego warszawskiego marszu, ale nawet widać je w odniesieniu do liczby uczestników. Warszawska policja mówi o 12 tysiącach osób, które były na Placu Konstytucji w kluczowym momencie pochodu. Natomiast ratusz podaje informacje nawet o 90 tysiącach. Zapewne realna liczba uczestników sytuuje się gdzieś w środku.

Grzegorz Schetyna już wypisał sobie na czole napis „idziemy po zwycięstwo". To bardzo złudne. Wielu komentatorów uważa PO za faktycznie najsilniejszą siłę opozycyjną, jednak równie wielu uważa, że zachłysnął się atmosferą marszu przeciw PiS i uznał ją za swój osobisty oraz partyjny sukces o wiele za wcześnie.

Prezydent Polski Andrzej Duda
© AP Photo / Liis Treimann
Marcin Celiński z magazynu „Liberte!" podkreślił, że sobotni marsz nie był marszem wyłącznie Platformy Obywatelskiej. Mobilizacja środowisk KOD, PSL, Związku Nauczycielstwa Polskiego, Nowoczesnej i udział niezależnych polityków takich jak Marek Borowski — trudno uznać za dowód charyzmy politycznej Schetyny, którego przemówienie tłumów absolutnie nie porwało. Sukces majowego marszu ma wielu ojców. Barbara Kasprzycka z „Dziennika Gazety Prawnej" słusznie zauważa, że Schetyna nadal nie wzmocnił się jako jedyny, oficjalnie namaszczony lider opozycji.

Nie zapominajmy też, że sukces eventu, jakim jest uliczny protest, niezwykle trudno jest przekuć w zwycięstwo wyborcze i do tego przed Platformą jeszcze bardzo długa droga. To właśnie rządy PO i towarzysząca im inercja polityczna oraz przekonanie o własnej nieomylności stały się przyczyną druzgocącego zwycięstwa PiS w 2016 roku.

Grzegorz Schetyna
© AP Photo / Virginia Mayo
 — Jeżeli zbudujemy skuteczną opozycję, to wygramy wybory samorządowe, wygramy wybory europejskie, wygramy wybory parlamentarne i wygramy prezydenckie w 2020 r. Obiecujemy to — mówił Schetyna. Jednak sęk w tym, że jego oferta, o ile może być atrakcyjna dla PSL, to już niekoniecznie jest taką na przykład dla Nowoczesnej czy dla działaczy KOD myślących poważnie o założeniu własnej formacji. Obawiają się — nie bez powodu — skończenia jako przystawki na talerzu Platformy.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
protest, marsz, Komitet Obrony Demokracji, Platforma Obywatelska, Grzegorz Schetyna, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz