Widgets Magazine
12:08 17 Październik 2019
Gwiazda na Baszcie Spasskiej Moskiewskiego Kremla na tle Placu CzerwonegoKreml

Ile kosztuje wrogi stosunek do Rosji?

© Sputnik . Алексей Дружинин/Антон Денисов/Пресс-служба президента РФ © Sputnik . Alexey Druzginin/Anton Denisov/Russian Presidential Press Office
1 / 2
Opinie
Krótki link
43774
Subskrybuj nas na

Łotewski publicysta Maris Krautmanis w zjadliwym artykule „O co walczyli, na to i nadzieli się”, który ukazał się w „Niezależnej Gazecie Porannej”, krytykuje władze Łotwy za brak umiejętności robienia użytku z korzystnych finansowo projektów z udziałem Rosji.

Mateusz Piskorski, lider partii Zmiana.
© Photo courtesy of Zmiana political party/Tomasz Gzell
Artykuł, przesiąknięty ironią i sarkazmem, rozpoczyna się następująco: „My, Łotysze, jesteśmy dumnym narodem. Nie potrzebujemy chleba i pieniędzy, jeśli tylko pozwoli się nam być w awangardzie Europy w kształtowaniu szczególnie wrogich relacji z Rosją”.

Następnie autor wylicza duże projekty finansowe, w których Łotwa uczestniczyła lub mogła uczestniczyć, ale władze kraju wybrały „niezależność gospodarczą od Rosji”.

— Mieliśmy w Jurmale festiwal piosenki „Nowa fala”. Ale nie potrzebujemy „Nowej fali”, dlatego minister spraw zagranicznych Edgars Rinkēvičs zakazał wjazdu na Łotwę trzem rosyjskim piosenkarzom i przeniesiono go do Soczi, zabierając ze sobą wiele milionów. Niech Rosjanie udławią się swoimi pieniędzmi! Lepiej umrzemy z głodu, ale nie będziemy słuchać rosyjskich piosenek — pisze Krautmanis.

Następnie autor porusza kwestię nabywania nieruchomości na Łotwie.

— Nie dziesiątki, a setki milionów euro przeszły koło nosa Łotwie, bo nasi rządzący przedstawiciele narodu faktycznie wyeliminowali handel zezwoleniami na pobyt w zamian za nabycie nieruchomości. Te nieruchomości kupowali krytycy polityki Putina, rosyjscy dysydenci, ale my nie potrzebujemy Rosjan – ani putinistów, ani dysydentów. Mamy swoją dumę, pieniądze nie są nam potrzebne — ironizuje Krautmanis.

Publicysta przypomina też o Gazociągu Północnym-2, podkreślając, że „Niemcy, Polacy i Finowie są skłonni „nachapać się” na tym projekcie.

— Łotwa też mogła mieć swój udział – około 25 mln euro z tego projektu. Ale jesteśmy dumnym narodem. Nasz rząd zdecydował, że w żadnym wypadku nie będziemy w nim brać udziału. Samorządowi Windawy bezwzględnie grożono i zakazano współpracy. Niech Polacy i Niemcy wloką za sobą ogromne worki pieniędzy. Nie będziemy w tym uczestniczyć, bo boimy się rosyjskich szpiegów, którzy mogą przeleźć rurociągiem i nielegalnie trafić na Łotwę – pisze autor.

Jego zdaniem partie lewicowe, tradycyjnie domagające się wsparcia najbardziej bezbronnych grup społecznych przez państwo, nie mają szans w życiu politycznym Łotwy.

Putin z szampanem
© Sputnik . Сергей Гунеев
— Za starych i słabych w innych krajach opowiadają się siły lewicowe, ale na Łotwie takie partie ani przez chwilę nie rządziły, bo u nas lewica kojarzy się z Marksem, Związkiem Radzieckim i Rosją. A prawica odbierana jest pozytywnie. Okazuje się, że Łotysz, któremu w pewnym momencie podwinęła się noga, nie ma innego wyjścia, jak tylko uciec do Anglii, dopóki nie wyszła ona z UE. Ci, którzy tu zostali, znowu zagłosują na prawicę. Łotewska Droga, Partia Ludowa, Nowa Era, Jedność – Łotysze zawsze dokonują właściwego wyboru. O to walczyli i to dostali – podkreśla Krautmanis.

— Czego chcemy? Łotwa już opustoszała. Jeśli pojawi się jakiś przedsiębiorca, który zechce rozpocząć produkcję, nie znajdzie siły roboczej. Wówczas będzie musiał przywozić ją z Ukrainy, Afganistanu, Wietnamu. Dotyczy to również polityki prawicowej i liberalnej – swobodnego przemieszczania się siły roboczej i kapitału. My i tak będziemy głosować na prawicę, bo prawica jest najlepszym wyborem – ocenia autor.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kim jest Mr. Putin?
Steven Seagal już nie pojedzie na Ukrainę
„Nocne Wilki” oficjalnie otwarły sezon
Tagi:
Łotwa, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz