14:20 28 Luty 2020
Opinie
Krótki link
14164
Subskrybuj nas na

W materiale WikiLeaks - „Macron Leaks” - podkreślono, że w metadanych kilkukrotnie pojawia się nazwisko Rosjanina, rzekomo pracownika rosyjskiej struktury państwowej Evrika. Czy jest to dowód na to, że „Rosja” stoi za atakami hakerskimi na pocztę elektroniczną członków partii En Marche!?

— Potwierdza to jedynie, że do tych metadanych zastało wstawione nazwisko Rosjanina i to byłoby na tyle. Ale bezpośrednio nie dowodzi pochodzenia danych. A wszystko dlatego, że każdy, niezależnie od kraju, nawet we Francji lub gdziekolwiek indziej, może wprowadzić taką informację do metadanych. Świadczy to tylko o wzmiankowaniu o rosyjskim pracowniku, ale nie wyjaśnia pochodzenia informacji – zaznaczył Préaux, założyciel i kierownik Wyższej Szkoły Inżynieryjnej Bezpieczeństwa Cybernetycznego, która powstała na bazie Wyższej Państwowej Szkoły Inżynieryjnej Bretanii Południowej.

— Media już poinformowały o słowach w języku rosyjskim w kodowaniu danych i natychmiast wskazały na rosyjski ślad. Czy te rosyjskie słowa potwierdzają, że w sprawę zaangażowane są rosyjskie władze lub ktoś z Rosji?

— Metadane są to dane, które dodawane są do tekstu, aby wyszukiwarka w jak najkrótszym czasie odnajdywała cel poszukiwań. Metadane są samodzielnymi informacjami. Oznacza to, że można dodawać wszelkie dane, czyli ich obecność (nazwiska czy dowolne słowa) świadczą jedynie o tym, że ktoś je wprowadził albo przypadkowo, albo celowo, ale nie jest to formalne świadectwo źródła.

— W tym wycieku zawarto mało informacji. Tym bardziej, że doszło do niego, gdy nie można było już wpłynąć na wynik wyborów. Czy nie było to zrobione specjalnie? 

— Można snuć domysły. W tej sferze pod kątem metodologii robi się tak: na początku odnajduje się ślad cyfrowy, a następnie przeprowadza się analizę dokumentu, metadanych i wszystkiego, co może być w nim ukryte. Wymagana jest do tego bardzo szczegółowo wiedza techniczna – nie każdy ją posiada. Dopiero po takiej analizie można mówić o informacjach zawartych w dokumencie.

Co innego sprawia trudność: gromadzenie dowodów na to, że słowa lub informacje, które zostały zawarte w metadanych, rzeczywiście pochodzą z danego kraju lub danej struktury. Nie ma gwarancji, że podczas analizy zdobędzie się oficjalne dowody. Trudność polega na zdobyciu tych dowodów. W tym celu stosuje się inne metody. Na przykład, ustalenie adresu IP, z którego została wysłana informacja, i wyjaśnienie, z którego kraju pochodzi ten adres. Dlatego tutaj wymagana jest dodatkowa analiza techniczna.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Putin: Nie ma takiej siły, która mogłaby zniewolić rosyjski naród
Putin stanął na czele "Nieśmiertelnego Pułku"
„Nieśmiertelny Pułk" maszeruje przez Rosję
Tagi:
WikiLeaks, Emmanuel Macron, Francja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz