03:17 11 Grudzień 2017
Warszawa0°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Mateusz Piskorski

    Sąd nad Piskorskim. Dranie z ABW w „akcji"

    © East News/ Anna Abako
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Kurski
    431447

    Dzisiaj w Warszawie odbywa się kolejna rozprawa sądowa przeciwko polskiemu politykowi i znanemu politologowi, liderowi nadal niezarejestrowanej przez polskie władze partii Zmiana Mateuszowi Piskorskiemu.

    Piskorski został aresztowany przez agentów ABW 18 maja 2016 roku w Warszawie w dniu swoich urodzin. Był to sadystyczny prezent agentów ABW dla obywatela RP.

    Dalsze wydarzenia są dowodem na to, że podłość ABW nie ma granic.

    Mateuszowi Piskorskiemu do tej pory nie postawiono oficjalnych zarzutów. Obywatel Polski  przebywa w więzieniu już rok i wygląda na to, że sąd znów przedłuży areszt Piskorskiego o 3 miesiące. 

    Za kilka dni kończy się okres, trwającego już 12 miesiecy, tymczasowego aresztowania Mateusza Piskorskiego. Wiemy już, że prowadząca sprawę prokurator otrzymała od swoich zwierzchników, z całkowicie kontrolowanej przez partię rządzącą Prokuratury Krajowej, zgodę na przedłużenie prowadzenia śledztwa w tej sprawie. W związku z tym, na najbliższej rozprawie, z całą pewnością będzie żądać od sądu dalszego przedłużenia aresztowania Piskorskiego.

    Polskie prawo, wysoce niedoskonałe w tym względzie i krytykowane przez różne międzynarodowe instytucje przewiduje, że po 12 miesiącach aresztowania wniosek o jego przedłużenie musi złożyć już prokurator nadrzędny nad dotychczas występującą Anną Karlińską, do sądu wyższej instancji. Jeśli i tym razem sąd automatycznie uzna „racje" prokuratury, jak to od lat dzieje się w Polsce nagminnie, czy też zrobi to pod politycznym naciskiem, co jest normą w państwie PiS, sprawa wkroczy już w patologiczne obszary mrocznego polskiego wymiaru „sprawiedliwości".

    MATEUSZ PISKORSKI  ZOSTAŁ DOTKLIWIE POBITY

    W Warszawie 25 kwietnia 2017 roku, podczas przewożenia więzionego od roku w areszcie wydobywczym Mateusza Piskorskiego do prokuratury, jeden z funkcjonariuszy ABW pobił go dotkliwie.

    Do zdarzenia doszło podczas zakładania Piskorskiemu kajdanek.

    Młody funkcjonariusz ABW, z nowego pisowskiego naboru, z tych co to „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera", wyglądający i zachowujący się jak „prawdziwy patriota", pobił go ponieważ ten zwrócił mu uwagę, że ma lekarskie pisemne zalecenia, by kajdanki zakładano mu z przodu, gdy funkcjonariusz ABW uparł się, by skuć mu ręce na plecach.

    Doszło do szarpaniny, a już po skuciu Piskorski otrzymał kilka uderzeń pałką i kilka kopniaków gdy ten powalił go na ziemię.

    Po przyjeździe do prokuratury, oczekujący tam prawnicy natychmiast wezwali pomoc medyczną.

    Lekarz sporządził obdukcję, w której obrażenia ciała uznał za znaczne.

    Więzić człowieka, bez żadnych dowodów winy, to chyba jednak w nowej Polsce nie wystarcza, by go upodlić za inne poglądy polityczne.

    Bezsilność spowodowana niemożliwością spreparowania aktu oskarżenia, po roku więzienia człowieka bez żadnych dowodów jego winy, rodzi wśród funkcjonariuszy agresję.

    Obraz tych służb dopełnia fakt, że niekompetencja i niskie moralne kwalifikacje to zdaje się w pisowskiej Polsce, mocne punkty w CV kandydatów do tych mrocznych służb.

    PRAWO W POLSCE DZIAŁA TYLKO TEORETYCZNIE

    Przetrzymywanie za kratami Piskorskiego można określić mianem aresztu wydobywczego, aresztu prewencyjnego, internowaniem, ale na pewno nie tymczasowym aresztowaniem, bo żadne fakty nie potwierdzają, by spełniało ono cele jakim instytucja tymczasowego aresztowania służy.

    Na pobicie Piskorskiego przez funkcjonariusza ABW, została złożona skarga. Skarga ma już status zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Piskorski czuje się lepiej, lekarz udzielił mu niezbędnej pomocy, ale nadal narzeka na ból pleców, które szczególnie ucierpiały podczas brutalnej próby przewrócenia go na ziemię przez funkcjonariusza ABW, który bił Piskorskiego przy głośnych protestach służby więziennej, przeciw stosowaniu zupełnie nieuzasadnionej przemocy. Miejmy nadzieję, że odpowie za swoje czyny. Nie teraz, to może, gdy PiS przeminie?

    Ze strony służb można się spodziewać dalszych bezprawnych działań, także tych zagrażających zdrowiu i życiu aresztowanego.

    Materiały, które gromadzi Rzecznik Praw Obywatelskich czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka od dawna pokazują rozmiary degeneracji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ludzi więzi się do czasu, gdy przyznają się do bycia wielbłądem i dobrowolnie poddadzą się karzę. Często stosuje się wobec nich szantaż, i groźby. Groźba odebrania dzieci i oddania ich do domu dziecka, na niewielu nie zrobi wrażenia. A takie przypadki już były. Ostatnio, tygodnik „Polityka" przedstawił nawet raport o stosowaniu tortur na polskich komisariatach, które określił jako „polską codzienność".

    POLSKIE MEDIA MILCZĄ

    Polskie media popełniają grzech śmiertelny, lekceważąc tę sprawę. Same kręcą na siebie bat władzy.

    Kiedy wpisze się w Google hasło „Piskorski pobity", wyskakują linki do różnych prywatnych, najczęściej prawicowych blogów, można też znaleźć komunikat partii Zmiana na ten temat. Żadne medium o zasięgu ogólnopolskim, czy to papierowe, czy internetowe, tematu nie podejmuje.

    Mediom nie żal jest „szpiona".

    Popełniają olbrzymi błąd.

    Bo „szpionem" może zostać przy obecnych układach politycznych każdy z nas.

    Nagonka, jeśli zacznie się na większą skalę, przede wszystkim obejmie przecież ludzi mediów. Wtedy koledzy schowają się jak mysz pod przysłowiową miotłę i będą siedzieć cicho.

    Terror, który wprowadził rząd PiS jest skuteczny.

    Media boją się otwarcie wziąć w obronę Piskorskiego, nikt nie chce sam narażać się na areszt.

    Rząd zaś, przetrzymując działacza i roztaczając wokół niego aurę tajemnicy, usiłuje przykryć faktyczny brak dowodów jego winy.

    Tomasz Kurski, polski publicysta, Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    „Wartości" ABW: Można? Można!
    Piskorski nie zamierza popełnić samobójstwa
    Dziadostwo ABW
    Kolejny polityczny "sukces" ABW. Ale jaja!
    Areszt dla Piskorskiego - farsy ciąg dalszy
    Draństwo ABW. Ciąg dalszy
    Draństwo ABW: Co ma piernik do wiatraka?
    Niesłychane draństwo ABW
    ABW: Polowanie na rosyjskich szpiegów trwa
    Mój przyjaciel Mateusz Piskorski
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    Dzień i noc ABW
    "Zmiana" na celowniku ABW
    Tagi:
    adwokat, sąd, skandal szpiegowski, szpieg, prokuratura, ABW, Prawo i Sprawiedliwość, Google, Anna Karlińska, Mateusz Piskorski, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz