Na żywo
    Petro Poroszenko

    Opinia: Poroszenko z powodu swojej paranoi wymierzył „ogromny cios" ukraińskiej branży IT

    © AFP 2017/ GENYA SAVILOV
    Opinie
    Krótki link
    401132343

    Ukraina zakazała dostępu do rosyjskich serwisów społecznościowych „Vkontakte", „Odnoklassniki" oraz zasobów internetowych „Mail.ru" i „Yandex" - głosi decyzja Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, którą przyjął prezydent Petro Poroszenko.

    Jak wynika z rozporządzenia, opublikowanego na stronie prezydenta Ukrainy, sankcje zostały wprowadzone na okres trzech lat. Zostały nimi objęte również „Kaspersky Lab" i „Dr. Web".

    Nowa, rozszerzona wersja listy sankcyjnej liczy 1228 osób fizycznych i 468 osób prawnych zarówno z Rosji, jak i Ukrainy. Sankcjami zostali objęci między innymi niektórzy deputowani Dumy Państwowej, którym zakazano wjazdu na Ukrainę, a także szereg rosyjskich mediów, w tym agencja Rossiya Segodnya, kanał telewizyjny „Zwiezda", TVC, NTV Plus, RBC i REN TV.

    Zdaniem politologa Maksima Żarowa, zakaz korzystania z rosyjskich serwisów społecznościowych wpłynie także na rankingi poparcia ukraińskiego przywódcy.

    „Jeśli chodzi o serwisy społecznościowe, to Poroszenko tak naprawdę zakazał Ukraińcom korzystania z „Odnoklassników" i „Vkontakte". Doprowadzi to do zerwania wielu związków rodzinnych, ponieważ ludzie kontaktują się przede wszystkim przez internet i portale społecznościowe. W zasadzie doprowadzi to do sytuacji, której Poroszenko nie chce — do kolejnego oburzenia jego polityką i co za tym idzie spadku jego poparcia" — uważa politolog.

    Zdaniem Żarowa Petro Poroszenko swoimi sankcjami w stosunku do rosyjskich serwisów społecznościowych i zasobów internetowych wymierzył ogromny cios ukraińskiemu biznesowi technologii informacyjnych.

    Dzięki swojej paranoi, chęci «uchronienia» Ukrainy przed tak zwanymi rosyjskimi cyberzagrożeniami, które mają rzekomo zaatakować Ukrainę, Petro Poroszenko wymierzył dzisiaj ogromny cios nie tylko zwykłym użytkownikom, ale i rodzimemu ukraińskiemu biznesowi technologii informacyjnych, który był związany z rosyjskimi firmami IT, serwisami społecznościowymi i integratorami systemów. Sądzę, że protestować będą przede wszystkim pracownicy ukraińskiej branży IT — powiedział Maksim Żarow na antenie radia Sputnik.

    Politolog Centrum Koniunktury Politycznej Oleg Ignatow uważa, że oświadczenie ukraińskiego prezydenta o „cyberzagrożeniu ze strony Rosji" — to kolejna próba przypomnienia o sobie zachodnim przywódcom.

    „Poroszenko «podchwytuje» wszystkie możliwe powody i nie przestaje przypominać Zachodowi, że Rosja rzekomo stanowi dla wszystkich zagrożenie, i że nie wolno się z nią umawiać w jakiejkolwiek sprawie, a więc należy pomóc Ukrainie. Tak więc w rzeczywistości nie ma tutaj niczego nowego. Poroszenko musi po prostu o czymś mówić, musi przypominać zarówno o sobie, jak i o Ukrainie, przyłączać się jakoś do tych tematów przewodnich, które są omawiane w krajach Zachodu.

    Oprócz tego trwają przygotowania do spotkania prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina i prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i dla Kijowa niewykle ważne jest pozostawać w «grze», pokazać, że Ukraina jest szczególnie narażona na atak, że potrzebuje pewnych gwarancji. Dlatego Poroszenko stale próbuje podkreślać charakter płynącego z Rosji «zagrożenia» — powiedział Oleg Ignatow.

    Zobacz również:

    ŁRL ma dowody na związek ukraińskich służb specjalnych z wysadzeniem samochodu OBWE
    Ukraiński sąd odrzucił apelację Gazpromu ws. grzywny w wysokości 6,4 miliarda dolarów
    Ukraina zaostrza sankcje wobec rosyjskich mediów, w tym Sputnika
    ŁRL zestrzeliła ukraiński dron rejestrujący ruch samochodów OBWE
    Na krawędzi krachu: Skąd Ukraina weźmie pieniądze na spłacenie kredytów?
    Kolejny minister uciekł na Ukrainę. Tym razem Sienkiewicz
    Tagi:
    zakaz, sankcje antyrosyjskie, Mail.ru, Odnoklassniki.ru, VKontakte, Yandex, Petro Poroszenko, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz