Na żywo
    Ambasador RP w Kijowie Jan Piekło z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką

    Ambasador Jan Piekło w swoim repertuarze

    © Zdjęcie: The Presidential Administration of Ukraine
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    4869412

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą doktorem Andrzejem Zapałowskim.

    — Ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło bez ogródek oznajmił, że „bez USA nie da się zaprowadzić porządku w Europie". Jaki porządek na naszym kontynencie, widziany z Kijowa, ma na względzie ten apologeta ukraińskich nacjonalistów? Czy to nie przytyk do działalności Unii Europejskiej?

    — Myślę, że jego słowa były skierowane właśnie w odniesieniu do Ukrainy, bo na Ukrainie bez Stanów Zjednoczonych i Rosji nie ma mowy o zaprowadzeniu jakiegokolwiek ładu. Co do bezpieczeństwa Europy Środkowej, Europy Zachodniej, to ta część kontynentu nie jest w żaden sposób narażona na jakieś bardzo poważne zagrożenia. Zresztą, Europa poza Bałkanami i poza Europą Wschodnią jest już od lat coraz bardziej stabilnym kontynentem. Jedynie dezintegracja wewnętrzna Europy wskutek skokowego wzrostu terroryzmu może zagrozić bezpieczeństwu tego kontynentu.

    Tak, więc, moim zdaniem Piekło, który nie rozumie istoty problemów bezpieczeństwa, jest bardziej dziennikarzem niż specjalistą od tych zagadnień, prawdopodobnie myślał o problemach Ukrainy, tak, jak wcześniej powiedziałem.

    — Ambasador w swej wypowiedzi twierdzi, że rozwiązanie konfliktu na Ukrainie jest niemożliwe bez państw sąsiadów, w tym też rzecz jasna Polski. Zatem, dlaczego Polska jest niemile widziana w formacie normandzkim w tym i przez władze kijowskie?

    — Władze w Kijowie traktują Polskę bardzo instrumentalnie. Zresztą to środowisko polityczne, które rządzi Ukrainą, praktycznie wszystkich traktuje instrumentalnie pod kątem swoich interesów, zarówno Niemcy jak i Francję. Nawet można to zaobserwować wobec USA mimo uzależnienia od nich w istotnych kwestiach. Wystarczy spojrzeć na to, że każde spotkanie na szczycie między USA a Rosją i ustalenia na nich wywołuje panikę w Kijowie.

    Ja się obawiam tego, że środowisko obecnego prezydenta, który jest związany z oligarchami ukraińskimi, gdyby doszło do jakiegoś istotnego zagrożenia ich interesów w obecnym układzie na Ukrainie, to bardzo szybko zmienią sojusze, zmienią fronty i przejdą na drugą stronę. To środowisko jest środowiskiem interesu, a nie środowiskiem, które gra o dobro narodu ukraińskiego.

    — Panie doktorze, chciałbym przy okazji złożyć Panu gratulacje z okazji uzyskania stopnia doktora habilitowanego nauk o bezpieczeństwie. Jak wiemy z prasy, nie obeszło się bez ingerencji w obronę ukraińskich środowisk nacjonalistycznych, które próbowały zablokować nadanie Panu doktorowi tego stopnia. Czy nie świadczy to, że te środowiska jawnie ingerują w procedury administracyjne w Polsce?

    — Oczywiście, ta próba ingerencji trwa od wielu lat. Przedstawiciele Związku Ukraińców z ramienia takich partii jak Unia Wolności, czy Unia Demokratyczna zasiadali we władzach tych partii i byli związani z rządem. I w tej chwili też przypuszczono atak, próbując mi dolepić łatkę „agenta Moskwy". Wiąże się to z tym, że ja pokazuję prawdziwe tło sytuacji, która rozgrywa się na Ukrainie i rolę nacjonalistów ukraińskich w tym konflikcie.

    W ramach quasi wojny informacyjnej próbowano mnie zdyskredytować. Jednak środowisko naukowców w Polsce, którzy zajmują się problemami bezpieczeństwa, jest w dużym stopniu odporne na takie szantaże. Niektórzy ludzie związani z ukraińskim środowiskiem nacjonalistycznym apelowali, żeby pisać protesty do Centralnej Komisji ds. Naukowych. Ale, powtarzam, w Polsce środowisko naukowe nie jest uległe presji medialnej. U nas patrzy się na merytoryczny dorobek każdego kandydata.

    Zobacz również:

    Poroszenko oszalał z radości z powodu zniesienia wiz dla Ukrainy
    Jaceniuk zatroszczy się o dostawy amerykańskiej broni na Ukrainę?
    Po zakazie portal Vkontakte odnotował rekordową ilość użytkowników z Ukrainy
    Ukraina nałożyła sankcje na Rosję. UE czeka na wyjaśnienia
    Ile Ukraina zarobiła na Eurowizji?
    Tagi:
    polityka, konflikt, bezpieczeństwo, Unia Europejska, Jan Piekło, USA, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz