Widgets Magazine
17:40 14 Październik 2019
Flaga Czarnogóry

Przy pomocy Czarnogóry NATO chce militaryzować region

© Fotolia / Kichigin19
Opinie
Krótki link
15471
Subskrybuj nas na

Warunki przystąpienia do NATO zawsze były rygorystyczne. Dotyczyły zarówno praw człowieka, jak i reform w strukturach bezpieczeństwa czy braku sporów terytorialnych z sąsiadami. Ale czasami można zapomnieć o wszystkich tych kryteriach, co wyraźnie widać na przykładzie Czarnogóry, która 5 czerwca oficjalnie przystąpi do Sojuszu.

Tymczasem w kraju trwają protesty, wprowadzono kosmetyczne reformy, opozycja nie uczestniczy w pracach parlamentu, nie dokonano demarkacji granicy z Republiką Kosowa. Co więcej, Podgorica przystąpiła do NATO bez przeprowadzenia referendum, które pozwoliłoby obywatelom na zabranie głosu w tej niezwykle ważnej dla państwa kwestii.

Nie do końca wiadomo, po co NATO ten maleńki kraj bałkański. Czarnogóra w żaden sposób nie wzmocni Sojuszu militarnie.

Historyjki o zazdrosnej Rosji, która rzekomo była zainteresowana czarnogórskimi portami, nie są poparte żadnymi konkretnymi argumentami. Moskwa nie potrzebuje tych portów choćby dlatego, że  Morze Adriatyckie jest półzamknięte, a jego „wąską gardziel” — Cieśninę Otranto – zabezpieczają kraje członkowskie NATO — Albania i Włochy.

Anty-NATO graffiti w Czarnogórze
© Zdjęcie : Vasily Raksha
Wydaje się, że jest to robione wyłącznie po to, aby politycznie „dopiec” Rosji, powiedział w rozmowie ze Sputnikiem znany czarnogórski działacz polityczny, jeden z liderów ruchu „Sprzeciw beznadziejności” Marko Milacic. Jednak – według niego – nadal brzmi to pretensjonalnie, bo Czarnogóra jest zbyt maleńkim państwem.

— Jest to potrzebne NATO po to, aby zademonstrować swoją siłę, m.in. Serbii. Przy pomocy Czarnogóry NATO chce doprowadzić do militaryzacji regionu i Serbii jako ważnego gracza w regionie – powiedział Milacic.

Jego zdaniem integracja euroatlantycka stała się dla władz Czarnogóry swego rodzaju dogmatem. Dogmatyczna świadomość zawsze była charakterystyczna dla rządzących w Podgoricy. Wczasach komunistycznej Jugosławii byli oni najbardziej zagorzałymi komunistami, a teraz są najbardziej zagorzałymi proNATOwcami.

— Nasze władze prewencyjnie zatrzymują ludzi, aby nikt nie przeszkodził procesowi przystąpienia do Sojuszu. Zatrzymują z błahych powodów, a każdemu, kto krytykuje ten globalny brak wolności wyrażony w NATO, próbują przypiąć łatkę kryminalistów. Gdy nasz ruch na znak obywatelskiego nieposłuszeństwa spalił flagę NATO, narobiono tyle hałasu, jakbyśmy rzucili „tomahawkiem” w siedzibę Sojuszu w Brukseli – powiedział Milacic.

Wyraził on przekonanie, że Czarnogóra będzie pierwszym krajem, który wystąpi z Paktu Północnoatlantyckiego po tym, jak zmienią się władze.

— Gdy mówi się, że Czarnogóra przystępuje do NATO należy szczególnie podkreślić, że tej decyzji nie podjęli ludzie, a przestępcze władze. Społeczeństwo sprzeciwia się integracji, o czym świadczą wyniki wszystkich sondaży. Procesy dotyczące porozumienia z Sojuszem odbywają się bez udziału obywateli i bez udziału opozycji, która bojkotuje prace parlamentu, czyli zajmował się tym nie parlament. Ale tradycje wolnościowe pojawiły się w Czarnogórze na długo przed tym, jak ci ludzie doszli do władzy.

Przetrwamy NATO i własnych okupantów, którzy koniec końców trafią albo do więzienia, albo uciekną gdzieś, ale na pewno nie do Moskwy. Żaden kraj NATO nie zgodzi się na udzielenie schronienia takiej ekipie – podsumował Milacic.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rogozin opowiedział o perspektywach stworzenia rosyjskiego lotniskowca
Ukraina nałożyła cło antydumpingowe na rosyjską czekoladę
NYT: Trump nazwał byłego dyrektora FBI „psycholem"
Tagi:
NATO, Czarnogóra, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz