04:03 12 Grudzień 2019
Przygotowania do szczytu G7 we Włoszech

Dlaczego wszyscy mają w nosie szczyt G7?

© REUTERS / Dylan Martinez
Opinie
Krótki link
Autor
7421
Subskrybuj nas na

W odróżnieniu od „nieszporów sycylijskich" 1282 roku, oznaczających de facto rzeź Francuzów rządzących podówczas Sycylią, ostatni szczyt G7 w Taorminie bardziej odpowiada pojęciu nieszporów w rozumieniu ateisty. Długo, nudno i monotonnie, bez bólu w nogach nie wystoisz.

Tym razem nawet wiceprzewodniczący komisji do spraw międzynarodowych Rady Federacji Andriej Klimow oznajmił, że nie warto przydawać znaczenia rytuałowym rezolucjom G7: „Praktycznego pożytku z tego klubu niewiele. G7 jest w ostatnim czasie bardzo marginalizowany".

W zasadzie Klimow nie powiedział nic nowego. Znaczenie dorocznych mocarstwowych zjazdów — czy to bez udziału Rosji, czy to z jej udziałem, czy to znów bez jej udziału — jest od dawna niewielkie, a o rezolucjach każdego nowego historycznego plenum, czyli szczytu, zapomina się już nazajutrz po ich przyjęciu. Jeszcze niedawno nie mówiono o tym na głos. Teraz już można.

Największa niemiecka agencja informacyjna DPA otwartym tekstem przekazała, że stanowisko USA w sprawie klimatu, przesiedlenia narodów i wolności handlu jest zasadniczo odmienne od stanowiska Niemiec i innych krajów członkowskich, i że całe „nieszpory" mogą zakończyć się klapą. Za rządów Obamy coś takiego byłoby nie do przyjęcia.

Zresztą, sen mara, Bóg wiara. Klapy nie było, a w końcowym komunikacie wszystkie różnice zdań zostały starannie wygładzone z pomocą takich językowych zabiegów jak „z jednej strony, z drugiej strony", „jednocześnie", „tymczasem", a także powołując się na wartości podzielane przez wszystkich uczestników G7.

Z niewidzialnie obecnym na szczycie dawnym ósmym uczestnikiem zjazdu światowych mocarstw też udało się „zgładzić ostre kąty". „Niezależnie od istniejących między nami różnic zdań chcemy współpracować z Rosją, żeby rozwiązać regionalne kryzysy i ogólne problemy, jeśli to w naszym interesie". Nikt nie oczekiwał, że kraje G7 zechcą współdziałać z Rosją, jeśli nie będzie to w ich interesie — nimi przecież nie rządzą osoby pokroju Gorbaczowa. Jednocześnie „sankcje mogą zostać odwołane, jeśli Rosja wywiąże się ze swoich zobowiązań. Jesteśmy tym niemniej gotowi wprowadzić kolejne ograniczenia, jeśli zajdzie taka potrzeba". Innymi słowy, pełna gibkość, będąca z dawien dawna przymiotem dyplomaty. Pełen oportunizm, postąpimy tak, jak się wypadki potoczą. W komunikacie końcowym zachowano więc status quo, zarówno względem Rosji, jak i pod innymi względami. W celu zwiększenia objętości tekstu dodano nieco rozważań o klimacie, równouprawnieniu płci, postępie technicznym. Nie zabrakło dyżurnego „Wolność Afryce".

W maju 2017 roku cztery, i przy tym najważniejsze, kraje członkowskie, tj. Wielka Brytania, USA, Francja, RFN, okazały się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Wielka Brytania po Brexicie, jej status jest w ogóle niejasny, do tego lada moment odbędą się tam wybory parlamentarne. Francję też czekają wybory parlamentarne, przy czym absolutnie nieprzewidywalne po tym, jak legł w gruzach jej system partyjny. W USA metodycznie wyciskają z Trumpa ostatnie soki, a Niemcy nie są gotowe do przejęcia roli hegemona.

Donald Tusk
© Sputnik . Aleksiej Witwicki
Japonia na tych spotkaniach od dawna zajmuje wyczekującą pozycję i w nic się nie miesza. Pozostają Włochy i Kanada, które wyraźnie nie są gotowe do forsowania jakichś pryncypialnie nowych rozwiązań. Fronda Włoch sprowadziła się do prośby, by nie pozostawiać ich sam na sam z falą przesiedleńców z Afryki Północnej.

Po odprawieniu takich oto „sycylijskich nieszporów" uczestnicy zjazdu mocarstw rozjechali się do swoich domów z poczuciem, że swoimi problemami będą musieli zająć się sami.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Podsumowanie szczytu G7
Kraje G7 są gotowe do zaostrzenia sankcji wobec Rosji
W czasie szczytu G7 Trump zatrzyma się na pokładzie okrętu wojennego
Tagi:
szczyt, G7, Stany Zjednoczone, Japonia, Włochy, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz