22:04 07 Marzec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
15395
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z działaczem społecznym Januszem Niedźwiedzkim.

Rosyjscy żołnierze
© Sputnik . Evgeny Biyatov
— Sprawa, o której dziś jest głośno. Urzędy na Pomorzu Zachodnim mają zbierać informacje o polskich obywatelach innych narodowości. Jest to polecenie ministra Obrony Narodowej. Kontekst jest niejasny, ale wiadomo, że chodzi o bezpieczeństwo i zagrożenie kryzysowe. Czy jest to w gestii ministra obrony?

— Wszystko wskazuje na to, że minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz wymierzył w tym momencie policzek pani premier Beacie Szydło, bo do tej pory tego typu działania leżały w gestii Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która jest nadzorowana bezpośrednio przez panią premier.

Wykorzystując dość ogólne zapisy ustawy dotyczącej Służby Kontrwywiadu Wojskowego, minister Macierewicz zaczyna tworzyć listy obywateli polskich, de facto w niejasny sposób tłumacząc, po co mu są potrzebne i jednocześnie tworząc niebezpieczny precedens dla permanentnej inwigilacji milionów obywateli polskich.

Chodzi tu nie tylko o obywateli polskich innych narodowości, ale jak wynika z oświadczenia ministerstwa i osób powiązanych z MON dotyczy to również dzieci osób, które posiadały kiedyś inne obywatelstwo, przyjechały do Polski i uzyskały obywatelstwo polskie, czyli drugie, a być może trzecie pokolenie. Jest to niepokojące. Jest to precedens wykraczający poza dotychczasowe praktyki służb specjalnych III RP.

— Jest przecież Urząd do Spraw Cudzoziemców podległy ministrowi Spraw Wewnętrznych. Tam są, jak twierdzą prawnicy, wszystkie dane o nich. Więc, o jakie dodatkowe informacje chodzi?

— Właśnie to jest jedna wielka niewiadoma. Możemy się domyślać, iż chodzi o sporządzenie listy obywateli polskich i mieszkańców polskich, którzy wedle ministra Obrony Narodowej mogą stanowić bliżej nieokreślone niebezpieczeństwo dla obronności kraju.

Ze względu na takie ogólne i niejasne kryteria, które są stosowane, można się domyślać, że w razie kryzysu, czy sytuacji nadzwyczajnej ci obywatele mogą być internowani. Oprócz tego z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż zostaną poddani inwigilacji ze strony SKW.

— Powstaje, zatem, możliwość, jak Pan podkreślił, inwigilowania obywateli i cudzoziemców przebywających czasowo w Polsce. Ale o tym może zadecydować tylko sąd. Czy nie zachodzi obawa, że minister Antoni Macierewicz buduje sobie jakieś równoległe państwo z rażącym pogwałceniem swobód obywatelskich?

— Już od dłuższego czasu możemy twierdzić, iż minister Macierewicz nie podlega absolutnie nikomu w państwie polskim, w obecnym układzie politycznym PiS. Mówiąc kolokwialnie — odnosi się wrażenie, że jakby zerwał się ze smyczy i upił się władzą, którą otrzymał, pomijając już trwający konflikt z jego przełożonym prezydentem RP panem Andrzejem Dudą.

Krótko mówiąc, Antoni Macierewicz robi, co chce. Warto tu jeszcze nadmienić, że przepisy regulujące działanie służby Kontrwywiadu Wojskowego są dalece bardziej liberalne. Dane, które gromadzi Ministerstwo Obrony Narodowej, nie podlegają tak rygorystycznym regulacjom, jak dane, które gromadzi ABW. W przypadku inwigilacji prowadzonej przez ABW nie powinna ona trwać dłużej niż 18 miesięcy, natomiast SKW ma prawo prowadzić permanentną inwigilację. W takiej sytuacji działania MON-u powinny budzić nasze najgłębsze zaniepokojenie, ponieważ jest to droga do permanentnego śledzenia milionów obywateli Polski, do rażącego naruszenia praw człowieka i wolności obywatelskich w Polsce.

— Więc, po co to perorowanie o demokracji?

Andrzej Duda
© REUTERS / Ints Kalnins
— Z punktu widzenia ustrojowego już od dłuższego czasu PiS idzie w stronę mniejszego lub większego autorytaryzmu. Z tego punktu widzenia działania ministra Macierewicza są konsekwentnym wykonywaniem czy korzystaniem z takich autorytarnych regulacji, które są wprowadzane. Z pewną dozą przypuszczenia można powiedzieć, że pan minister Macierewicz korzysta ze zmian, jakie PiS wprowadził w zeszłym roku w kwestii rozszerzenia kompetencji służb specjalnych i w tym momencie gromadzi olbrzymią bazę danych na temat milionów obywateli.

Warto też nadmienić, że są niejasne kryteria, na temat kogo są gromadzone dane, ponieważ z wypowiedzi MON-u wynika, że dotyczy to nie tylko obcokrajowców, ale również drugiego pokolenia ludzi, których rodzice byli obcokrajowcami. Czyli ta baza może być stopniowo rozszerzana. Jeśli tego nie zastopować, to możemy się spodziewać inwigilacji takiej, jaką pamiętamy z czasów UB.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska będzie częściej odmawiać wjazdu Ukraińcom
Polska wydała już 150 mln euro na wsparcie Ukrainy
„Polski nikt nie kocha, chociaż bardzo by tego chciała"
Jakie są polskie matki? Garść danych statystycznych
Igor Stachowiak - plama na honorze polskiej policji
Tagi:
obrona, ustawa, bezpieczeństwo, Prawo i Sprawiedliwość, Antoni Macierewicz, Beata Szydło, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz