02:35 24 Październik 2020
Opinie
Krótki link
6431
Subskrybuj nas na

Minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel skrytykował administrację prezydenta USA Donalda Trumpa, oświadczając, że Stany Zjednoczone straciły status wiodącego mocarstwa zachodniego świata - pisze Der Spiegel.

Szef MSZ Niemiec powiedział, że „USA nie pełnią już przewodniej roli w zachodniej wspólnocie wartości"  i zaapelował, by przeciwdziałać polityce Białego Domu. Jego zdaniem, obecny, izolacyjny kurs obrany przez Waszyngton negatywnie wpływa na sytuację w świecie. Gabriel podkreślił także, że wraz z dojściem do władzy prezydenta USA Donalda Trumpa, proporcje sił na arenie międzynarodowej uległy zmianie. „Zachód zrobił się trochę mniejszy" — powiedział.

Wcześniej kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła, że Europa nie może więcej liczyć na innych, a kraje Unii Europejskiej powinny „wziąć swoje losy we własne ręce". Czyżby między UE a Stanami Zjednoczonymi szykował się rozwód?

Niemieckie media powiązały wypowiedzi Merkel z niezadawalającymi wynikami negocjacji między delegacją niemiecką i amerykańską na szczycie G7 we Włoszech.

Prezydent Francji Emmanuel Macron, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i kanclerz Niemiec Angela Merkel
© Sputnik . Aleksiej Witwicki
Jedna z głównych kwestii, odnośnie której poglądy przywódców UE i prezydenta Donalda Trumpa całkowicie się różnią, ma określoną cenę. Ta cena to 330 mld euro rocznie. Przytoczona cyfra odpowiada 2% PKB Unii Europejskiej za 2015 rok i właśnie takiej „daniny" pod postacią corocznych europejskich wpłat do wspólnej „skarbonki obronnej" żąda od Unii Europejskiej amerykański prezydent.

Prawdziwą konsternację w europejskim i amerykańskim środowisku eksperckim wywołała niechęć Trumpa do jednoznacznego potwierdzenia, że USA będą przestrzegać 5 art. Traktatu Północnoatlantyckiego, który głosi, że atak na którekolwiek z państw członkowskich będzie uznany za atak na wszystkie. Jeśli spojrzeć na sytuację z punktu widzenia Europejczyków, to wychodzi na to, że zaproponowano im płacenie 330 mld rocznie, bez jakichkolwiek gwarancji bezpieczeństwa i w razie czego, będą musieli radzić sobie sami i wyłącznie za własne pieniądze.

Do napięcia w stosunkach amerykańsko-europejskich przyczynił się z pewnością zamach amerykańskiego prezydenta na jedną ze „świętych krów" niemieckiej gospodarki, a dokładniej na niemieckich producentów samochodów, którym Trump grozi zamknięciem lub utrudnieniem dostępu do amerykańskiego rynku. Perspektywa 35% taryfy na eksport samochodów do USA raczej nie mogła ucieszyć Angeli Merkel i jej zwolenników ze środowiska niemieckich przedsiębiorców.

Ekspert ds. międzynarodowych, profesor Narodowego Uniwersytetu Badawczego „Wyższa Szkoła Ekonomii" Dmitrij Oficerow-Bielski: w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię, że wypowiedzi niemieckich polityków są związane z nieokreślonością kursu polityki zagranicznej USA.

„Donald Trump już przez dość długi czas sprawuje władzę, ale w wyższych kuluarach Waszyngtonu do tej pory nie podjęto żadnych decyzji ws. tego, jaka będzie polityka zagraniczna. Trwa walka z Trumpem, próbuje się go zmusić do obrania tego kursu polityki zagranicznej, który prowadzili jego poprzednicy. Trump na razie się nie poddaje. Dlatego podobne wypowiedzi Sigmara Gabriela i Angeli Merkel mają na celu sprawić, by Waszyngton szybciej zajął jakieś mniej-więcej przewidywalne dla partnerów stanowisko" — powiedział Oficerow-Bielski.

Oprócz tego, należy uwzględnić fakt, że Angela Merkel wygłasza takie oświadczenia w trakcie swojej kampanii wyborczej — podkreślił.

„(Angeli Merkel — red.)  było  na rękę odgrywać rolę przywódcy Europy i mówić, że USA nie są już niezaprzeczalnym przyjacielem Europejczyków, jak wcześniej. Obecnie tylko Niemcy, zdaniem kanclerz RFN, mogą zjednoczyć całą Europę i być jej przywódcą" — uważa Oficerow — Bielski.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Dlaczego wszyscy mają w nosie szczyt G7?
Podsumowanie szczytu G7
Szczyt G7 będzie najtrudniejszym od lat
Szczyt NATO: Trump wepchał się przed premiera Czarnogóry (wideo)
Szczyt NATO: do tych drzwi pukają Gruzja i Ukraina
Trump jedzie do Brukseli na swój pierwszy szczyt NATO
Tagi:
polityka, strategia, finanse, szczyt NATO, NATO, Unia Europejska, Donald Trump, Angela Merkel, Waszyngton, Niemcy, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz