Widgets Magazine
07:18 19 Wrzesień 2019
Reprodukcja plakatu Niech żyje rewolucja socjalistyczna!

Warszawa: Zniżka dla banderowców

© Sputnik . I. Kogan
Opinie
Krótki link
Autor
341145
Subskrybuj nas na

Dzięki światłej decyzji Rady Warszawy „z 50-procentową zniżką mogą podróżować komunikacją miejską osoby związane z opozycją antykomunistyczną".

Do tej pory ideowi antykomuniści mogli podróżować warszawska komunikacją miejska na gapę.

Jarosław Kaczyński
© Sputnik . Алексей Витвицкий
Polska. Warszawa
© Sputnik . Mihail Voskresenskiy
Nareszcie, rzec można. Nareszcie wiem o co ta mityczna, sakralizowana już w IV RP, „opozycja antykomunistyczna" walczyła. A ścisłej co sobie wywalczyła. 

Na pewno, zniżkę na bilety.

Z takiej zniżki żal nie skorzystać. Zwłaszcza, że nie znalazłem precyzyjnej definicji „osoby związanej z opozycją antykomunistyczną".

Nie wiadomo też, kiedy miało nastąpić to „związanie z opozycją antykomunistyczną"?

Zauważmy, że wszystkie prawicowe, nierzadko bandyckie reżimy na świecie w XX wieku nie tylko „związane były z opozycją antykomunistyczną", ale też wspierały te opozycje jak tylko mogły.

Zatem antykomunista z Chile, Indonezji, Wietnamu ma należne prawo do zniżki na warszawskie bilety.

Także wszyscy reprezentanci tzw. Państwa Islamskiego też przecież stanowią część wielkiej, światowej rodziny antykomunistycznej. Zapewne, zaproponowana im zniżka zachęci ich do odwiedzenia prześlicznej Warszawy. Przyjaznej i coraz tańszej.

W uchwale Rady Warszawy nie została również ściśle zdefiniowana „osoba związana z".

Nie wiemy, jak silnie musi być „związana", aby otrzymać prawo do zniżki. Ani też, jaka to musi być „osoba".

Chiny
© AFP 2019 / Mark Ralston
Czy uprawniona jest tylko sama „osoba związana", czy też jej rodzina, bliscy. Czy dopuszcza się konkubinaty i nieformalne związki partnerskie z osobą uprawnioną.
No i jak silnie ma ta „osoba" być związana, aby uzyskać uprawnienia?

Czy musi mieć legitymację dowodzącą tego „związania", czy zaświadczenie od Rady Warszawy, czy kontroler biletów zadowoli się odpowiednim kwitem od proboszcza?

Od upadku tak zwanego „komunizmu" w Polsce minęło już prawie 28 lat. Z roku na rok dowiaduję się, że w tak zwanej „opozycji antykomunistycznej" było coraz więcej osób w naszym kraju.

Konsumując obecne polskie media, odnoszę wrażenie, że wszyscy w Polsce byli w „opozycji antykomunistycznej", albo przynajmniej byli z „nią związani". Silniej lub mocniej, ale zawsze jakoś tam. Każdy przecież jakiegoś antykomucha w rodzinie miał.

Dlatego uważam, że uchwalona przez Radę Warszawy zniżka dla „osób związanych z opozycją antykomunistyczną" należy się wszystkim.

Nie tylko banderowcom.

Piotr Gadzinowski, polski publicysta, Warszawa

Tekst pierwotnie został opublikowany na łamach „Trybuny".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Między Macierewiczem i Łubianką
Głowa do dupy
Najlepiej to było za cara
Pułapka na Dudę. Chińska
On jest Antoni, nikt go nie dogoni
ABW po was też przyjdzie
Nic się nie stało!
"Kremlin Gate": Kretyńskie "dialogi" w Warszawie
Tagi:
opozycja antykomunistyczna, komunikacja miejska, Rada Warszawy, ABW, Daesh (Państwo Islamskie), Włodzimierz Lenin, Chile, Wietnam, ZSRR, Indonezja, Rosja, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz