Opinie
Krótki link
4272
Subskrybuj nas na

Zerwanie stosunków dyplomatycznych z Katarem pozbawia to państwo ostatnich sojuszników w regionie. Tym nie mniej kolosalne możliwości finansowe Dohy i pewne wsparcie ze strony wielu europejskich stolic i USA pozwolą temu państwu na dalszą politykę konfrontacji w regionie, a nawet na działania odwetowe.

Siedem państw arabskich — Bahrajn, Arabia Saudyjska, Egipt, ZEA, Libia, Jemen i Malediwy — zerwało stosunki dyplomatyczne z Katarem. Ich zdaniem, Katar chwieje systemem bezpieczeństwa i stabilności, wspiera terroryzm, w tym również ugrupowania terrorystyczne w Jemenie, tj. Al-Kaidę i „Państwo Islamskie".

Sam Katar oświadczył, że zarzuty pod adresem władz w Dosze są niesprawiedliwe, i odrzucił oskarżenia o ingerencję w sprawy innych państw.

Korespondent Ria Novosti zasięgnął opinii docenta Instytutu Nauk Społecznych Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej, orientalisty Siergieja Demidenki. Ten zauważył, że „Katar zaczął pokazywać swoje polityczne ambicje już w 2010 roku, kiedy to rozpoczęła się tzw. arabska wiosna, w którą Doha aktywnie się włączyła. Równolegle z Katarem podążał Rijad, który „bronił" politycznego pola Bliskiego Wschodu przed sprzeciwiającemu się mu świeckimi władzami w postaci Mubaraka, Kaddafiego, Ben Alego".

Według eksperta, Doha i Rijad starły się przede wszystkim w Egipcie i Syrii.

„W tym znaczeniu Katar prawdopodobnie przecenił swoje możliwości, bowiem zamieniał swoje możliwości finansowe na kapitał polityczny. Saudyjczycy pracowali na tym polu od dość dawna, i kraje Zatoki Perskiej, choć samodzielne pod względem finansowym, politycznie są zupełnie niedojrzałe i podążają za Arabią Saudyjską" — zauważył Demidenko.

Ekspert uważa, że po poniedziałkowym skandalu, Katar nie ma już sojuszników w regionie.

„Nie do końca wiem na przykład, jak rozwijały się relacje Kataru z Algierią czy Marokko. Sądzę jednak, że oba kraje pozostaną obojętne wobec tego konfliktu" — powiedział rosyjski politolog.

Zdaniem Demidenki, dzisiejszy rozłam w świecie arabskim nie oznacza jednak, że siedmioletniej konfrontacji nadszedł koniec. „W Waszyngtonie, Londynie i Brukseli znajdzie się dość środowisk lobbujących za Katarem. Jestem pewien, że władze Dohy nie uważają się jeszcze za przegranych w tej partii, mają jeszcze sporo pieniędzy. Katar handluje gazem z Chinami, inwestuje duże pieniądze w gospodarkę Wielkiej Brytanii i Francji. Dlatego nic się jeszcze nie zakończyło, Katar nie przegrał i jeszcze jakoś odpowie" — dodał na zakończenie ekspert.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kreml skomentował skandal dyplomatyczny wokół Kataru
Egipt i Rosja są zdecydowane stawiać opór USA i Rijadowi
Opinia: Trump osiągnął swoje cele na Bliskim Wschodzie i w Europie
Tagi:
kryzys, stosunki dyplomatyczne, Bliski Wschód, Rijad, Arabia Saudyjska, Doha, Katar
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz