08:04 14 Listopad 2019
Widok na Big Ben z Placu Trafalgarskiego, Londyn

Emigracja z Polski i imigracja do Polski

© Fotolia / Bikeworldtravel
Opinie
Krótki link
Autor
1278
Subskrybuj nas na

Po decyzji o Brexicie jedną z wyborczych obietnic premier Wielkiej Brytanii Theresy May była zapowiedź rezygnacji ze swobodnego przepływu ludzi.

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z historykiem, profesorem nadzwyczajnym, doktorem habilitowanym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Włodzimierzem Osadczym.

 — W razie zwycięstwa torysów w czwartkowych wyborach parlamentarnych to oznacza koniec emigracji z Polski do Wielkiej Brytanii. A Wyspy były do tej pory jednym z ulubionych kierunków Polaków wyjeżdżających na Zachód. Co ich w Polsce nie urządzało? I co teraz ich czeka?

 — W tej chwili zmiany postępują w kontekście całej globalnej polityki, jak też europejskiej, bardzo dynamicznie. Pan redaktor słusznie zauważył, że Wyspy były przez dziesięciolecia ulubionych kierunkiem migracji zarobkowej Polaków. Ta sytuacja odzwierciedlała ówczesny stan gospodarki państwa. Była nadwyżka rąk pracy i zaistniała potrzeba znalezienia miejsc zatrudnienia. Wiemy, że Polacy wypełniali te luki, które powstawały na Wyspach ze względu na brak osób, które by chciały się zatrudnić w zawodach czy też obszarach niespecjalnie popularnych czy prestiżowych. Wiemy też, że sytuacja się zmienia. Sytuacja w Polsce się stabilizuje. Migracja nie jest już w tej chwili tak popularnym kierunkiem poszukiwania zatrudnienia. Stąd nie wiem, czy to w jakiś istotny sposób odbije się na sytuacji gospodarczej w kraju i na sytuacji ewentualnych migrantów z Polski. Wydaje mi się, że jeśli już, to na pewno w sposób o wiele mniejszy, niż to mogłoby mieć miejsce kilka lat, czy kilkanaście lat temu.

Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa, 05.11.1927, Warszawa
© AP Photo / Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa
 — W Polsce jest już ponad milion imigrantów z Ukrainy. Przez władze są chętnie widziani. Co zmusza Ukraińców do emigracji i jak oni czują się w Polsce? I czy nie stanowią zagrożenia w szczególności na rynku pracy?

— Rzeczywiście jest to jedna z takich nowinek, która pojawiła się w życiu Polski. Przy czym od kilku lat. I ta spora liczba Ukraińców, bo mówimy o ponad milionie, a niektórzy szacują nawet dwa miliony, jest to jakość nowa, która powoduje też różne opinie i różne oceny tej sytuacji. Z jednej strony jest taka prawidłowość, że im dalej na Zachód, tym wyższa jest stopa życia i tym wyższe są wymagania do warunków pracy i te najmniej prestiżowe, najmniej opłacalne obszary zagospodarowują migranci z zewnątrz. To jest niejako racjonalne i logiczne. Polacy poszukują pracy tam, gdzie za wykonywanie tych samych obowiązków można dostać większe wynagrodzenie, czyli Wyspy Brytyjskie. A z kolei dla Ukraińców praca w Polsce jest pewnym awansem i możliwością przetrwania. Oczywiście, przyczyną są te wielkie turbulencje, które przeżywa państwo ukraińskie.

Wiemy, że po zmianach, które nastąpiły w związku z majdanem państwo zupełnie się „przeorientowuje". Można nawet powiedzieć, przeżywa głęboki kryzys,  z którego wyjścia jeszcze nie widać. Na ten temat zdania są podzielone. W każdym bądź razie kierunek rozwoju Ukrainy jest to wielka zagadka, a tymczasem życie się toczy i miliony potrzebują pracy, która pozwoliłaby przetrwać i żyć. Poziom wynagrodzeń na Ukrainie jest żenująco niski i szacowany na poziomie państw afrykańskich. Stąd jest ten kierunek migracji. Nie wiemy, jak dalej się potoczą wydarzenia w związku ze zniesieniem wiz dla Ukraińców. Czy nie nastąpi otworzenie innych rynków pracy, chociaż ruch bezwizowy dla Ukraińców nie dotyczy możliwości zatrudnienia.

Marsz upamiętniający urodziny Stepana Bandery. Kijów, 01.01.2017.
© REUTERS / Valentyn Ogirenko
Ale pojawienie się w nowych krajach, odkrycie dla siebie nowych perspektyw byłoby czymś, co może zwiększyć natężenie emigracji ukraińskiej do dalszych krajów zachodnich. Ale tutaj są różne spekulacje. Trudno w tej chwili powiedzieć i oszacować z całą pewnością, co będzie dalej. Obecnie przeżywamy dynamiczne zmiany naznaczone prawie że codziennymi zamachami terrorystycznymi i inne sprawy, które wnoszą wielki ferment w społeczeństwie europejskim.

Trudno cokolwiek przewidzieć i trudno też jednoznacznie stwierdzić, czy powstanie zagrożenie dla pracowników polskich. Z jednej strony mówi się, że pracownicy z Ukrainy obniżają poziom warunków pracy. Pracodawcy niezbyt zabiegają o to, aby w pewnych obszarach podnosić płace. Z drugiej strony mówi się o braku rąk do pracy w obszarach, które w tej chwili są zagospodarowywane. Zdania są podzielone. Trudno mi się wypowiedzieć, który z tych sądów jest bardziej wiarygodny, i który będzie formował przyszłą politykę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Nie można zbudować społeczeństwa na strachu”
„Rząd Polski jest antyrosyjski, antyniemiecki, antyunijny..."
„Polski nikt nie kocha, chociaż bardzo by tego chciała"
Tagi:
emigracja, Wielka Brytania, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz