18:44 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Rocznica katastrofy smoleńskiej

    Prawa fizyki są niezależne od doktryny politycznej

    © AFP 2017/ Wojtek Radwanski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    9342

    O katastrofie prezydenckiego TU 154 M pod Smoleńskiem znowu głośno jest w rosyjskich i polskich mediach, mimo że od tragedii minęło już 7 lat.

    Dziś o ustaleniach podkomisji smoleńskiej i Wojskowej Akademii Technicznej. Reporter TVN 24 dotarł do analizy naukowców WAT, która została ukryta od opinii publicznej. Za główny wniosek jego materiału można uznać słowa redaktora naczelnego „Przeglądu Lotniczego" Krzysztofa Krawcewicza, który stwierdził, że „prawa fizyki nie zależą od doktryny politycznej jakiegoś ministra tylko są stałe, dlatego inżynierowie muszą ich przestrzegać".

    O tym w wywiadzie korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z ekspertem lotniczym, pilotem, zastępcą redaktora naczelnego „Przeglądu Lotniczego" Michałem Setlakiem.

    —  Kolejna odsłona smoleńskiej tragedii. Ujawniona została analiza naukowców Wojskowej Akademii Technicznej. Ich wniosek jest prosty: prezydencki Tupolew po utracie części skrzydła nie był w stanie dalej lecieć. Więc dlaczego, mimo, że ta ekspertyza powstała na zlecenie podkomisji, jej wnioski były dokładnie odwrotne?

    - Naukowcy po prostu rzetelnie zbadali sprawę. Zgodnie ze swoimi kwalifikacjami, umiejętnościami przeprowadzili obliczenia z użyciem rzeczywistych danych wyjściowych i taki uzyskali wynik. Nic innego nie mogło być wynikiem tych obliczeń. Z praktyki wiadomo, że utrata takiej części skrzydła w samolocie zawsze kończy się tragicznie, zwłaszcza na małej wysokości przy wielkich prędkościach. Z historii wypadków lotniczych wiadomo również, że aby samolot utracił sterowność, nie musi nawet tracić części skrzydła, wystarczy tylko uszkodzenie tego skrzydła, uszkodzenie urządzeń zwiększających siłę nośną. Takie rzeczy się w historii zdarzały kilkakrotnie, gdzie samolot właśnie po zderzeniu z drzewami wykonywał półbeczki i rozbijał się o ziemię, z tragicznymi skutkami. To, co wydarzyło się w Smoleńsku, fachowców ani trochę nie dziwi. Dla lotników jest to oczywiste, że po takim zderzeniu z drzewem, zwłaszcza, jeżeli doszło do zniszczenia jednego ze skrzydeł, to efekt musiał być fatalny.

    —  Panie redaktorze, nie dość, że zatajono, nie podano do wiadomości publicznej, ale w dodatku podano w zupełnie przeciwnym znaczeniu, czyli przekłamano sprawę. Więc czy może być postawiona kropka w tej strasznej tragicznej historii?

    - Ja myślę, że na kropkę jest niestety za wcześnie, bo te osoby, które lansują teorię spiskową, robią to z dużym uporem i zaangażowaniem godnym lepszej sprawy. Natomiast, na pewno takie działanie, czyli kłamstwo w żywe oczy, które okazało się bardzo łatwe do ujawnienia, zmniejszy popularność zwolenników teorii spiskowych i coraz więcej ludzi będzie widziało, że te osoby po prostu kłamią.

    - A czy te kłamstwa nie są na użytek polityczny?

    - Myślę, że tak to należy traktować. Nie ma chyba innej możliwości.

    —  Miejmy nadzieję, że jednak ta kropka w najbliższym czasie zostanie postawiona… Jest Pan optymistą w tej sprawie, czy raczej nie?

    - No cóż, natura ludzka jest taka, że zawsze pewna część osób mimo ewidentnych dowodów będzie wierzyła w jakieś teorie alternatywne. Jest to kwestia tego, czy do większości Polaków dotrze fałszywy charakter tego całego przedsięwzięcia. Myślę, że tak będzie.

    Zobacz również:

    Smoleńsk: „Barbarzyństwo Rosjan"
    Rzecznik rządu: możliwe, że 3 osoby przeżyły katastrofę smoleńską
    Temat smoleński wynika z cynicznej kalkulacji politycznej
    Tagi:
    Leonid Sigan, Smoleńsk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz