11:51 18 Styczeń 2021
Opinie
Krótki link
4262
Subskrybuj nas na

Mieszkańcy Ukrainy nie zwlekają z korzystaniem z ruchu bezwizowego z Unią Europejską, który wszedł w życie 11 czerwca. Od tego czasu wszyscy obywatele Ukrainy, którzy zdążyli wyrobić paszporty biometryczne - według oficjalnych danych ponad 3,5 mln - będą mogli odbywać krótkoterminowe wyjazdy (do 90 dni w ciągu 6 miesięcy) do krajów strefy Schengen.

Jak poinformowała we wtorek rano Państwowa Służba Przygraniczna Ukrainy, „na godzinę 06:00 13 czerwca, od początku obowiązywania nowych zasad, granicę z Unią Europejską przekroczyło 134 tys. naszych obywateli. Jednocześnie z prawa wyjazdów bezwizowych skorzystało 2, 91 tys. Ukraińców" — podkreślono w resorcie.

Duże tłumy powstały w punktach granicznych na granicy z Polską. Na kadrach, nagranych przez świadków na smartfony na granicy w obwodzie lwowskim i wyłożonych w serwisach społecznościowych, widać obywateli Ukrainy, którzy cierpliwie stoją w długiej kolejce. We Włoszech dwóm Ukraińcom odmówiono wjazdu z powodu braku wymaganych środków finansowych i biletów powrotnych. O tym, że wprowadzono właśnie „turystyczny" ruch bezwizowy, wiedzą wcale nie wszyscy Ukraińcy: wielu z nich w dalszym ciągu marzy o znalezieniu pracy w Europie.

Politolog, redaktor naczelny projektu „Jednak Eurazja" („Odnako Jewrazija") Siemion Urałow w wywiadzie dla Radia Sputnik wyodrębnił trzy główne grupy Ukraińców, którzy skorzystają z uproszczonych zasad wjazdu na terytorium Strefy Schengen.

„Pierwsza grupa to klasa średnia, to znaczy ludzie, którzy zawsze byli turystami. Dla nich tak naprawdę nic się nie zmieni: czy z wizami, czy też bez nich, jak jeździli wcześniej, tak będą jeździć dalej. Druga — to ci, którzy będą próbować znaleźć pracę, zaczynając od Polski, a później przez Polskę będą kierować się dalej. Właśnie ich mają przede wszystkim kontrolować pracownicy służb granicznych, którzy będą sprawdzać ich dochody i na tej podstawie podejmować decyzję. Trzecia grupa to studenci. Jest lato, ogromny wybór różnych tanich wycieczek: autobusowych, tanich linii lotniczych i tak dalej. Tak więc studenci będą z tego aktywnie korzystać" — uważa Siemion Urałow.

Zdaniem politologa, nie ulega wątpliwości, że druga grupa, czyli tych, którzy pojadą do Europy, aby podjąć nielegalną pracę — będzie bardzo liczna.

„Tam różne regiony mają różne priorytety. Na przykład tarnopolscy migranci aktywnie jadą do Włoch, ci, którzy mieszkają w Czerniowcach — aktywnie jadą przez Mołdawię i Rumunię do Grecjji, a z Charkowa więcej osób jedzie do Moskwy. Ukraina to duży kraj, różne napływy migrantów. Myślę, że Polska, a ona ma najwięcej punktów granicznych z Ukrainą, jako pierwsza odczuje «uderzenie tranzytowe»" — uważa Siemion Urałow.

Przypomniał również, że w Europie istnieje już „czarny rynek" nielegalnej pracy. I według politologa ukraińscy pracownicy będą tam bardzo potrzebni.

Nielegalna migracja jest zawsze korzystna. A uchodźcy z terenów postradzieckich są bardzo lubiani jako nielegalni pracownicy. Dlatego, że są wykształceni — większość z nich tak czy inaczej posiada radzieckie wykształcenie. W zasadzie łatwo nimi zarządzać. Zawsze grozi im deportacja i dlatego siedzą cicho jak mysz pod miotłą. Dlatego migranci zarobkowi z Mołdawii i Ukrainy są bardzo popularni w Unii Europejskiej — podsumował politolog.

Kontrola paszportowa na lotnisku w Charkowie
© Sputnik . Сергей Козлов
Czasopismo „Ekonomia" przywołuje z kolei opinię ukraińskiego politologa Dmitrija Kornejczuka. Jego zdaniem ruch bezwizowy nie jest szerokim gestem Unii Europejskiej pod adresem prezydenta Ukrainy, który zrobił z tego „zwycięstwo", o jakie rzekomo walczył Majdan. Wręcz przeciwnie, „Zachód w dalszym ciągu zaciska pętlę wokół Poroszenki".

„Z jednej strony zamiast gratulacji z powodu ruchu bezwizowego Ambasada USA oświadcza: należy wstrzymać działania wojskowe na Donbasie, elokwentnie pokazując, że widzi w tym winę również Poroszenki" — podkreślił Kornejczuk. „Z drugiej strony, od razu po wejściu w życie ruchu bezwizowego miała miejsce ostra wypowiedź ambasadora Unii Europejskiej na Ukrainie Huguesa Mingarelli'ego, który powiedział, że nie ma mowy o żadnych perspektywach członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej" — podkreślił ekspert. „W taki sposób widzimy, że Unia Europejska pokazuje Poroszence, gdzie jego miejsce, mówiąc: ruch bezwizowy nie jest jego zasługą. I jest to prezent dla Ukraińców, a nie dla Poroszenki" — podsumował politolog.

„Oprócz tego Ukrainie daje się wyraźnie do zrozumienia: ruch bezwizowy to ostatnia jałmużna, którą dostaje od Europy. I nie ma więcej na co liczyć, niezależnie od tego, jak bardzo Poroszenko nie próbowałby oszukać Ukraińców pewną mityczną eurointegracją" — uważa Kornejczuk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Putin: USA same wyhodowały Al-Kaidę
Szef Sił Zbrojnych USA: Moskwa jest przeciwnikiem Waszyngtonu
Planom „antygazpromowskich" lobbystów może przeszkodzić Katar
Tu jest Wrocław, tu się mówi po ukraińsku
Pentagon: Zagrożenie rośnie, ale USA zdołają się obronić
Tagi:
ruch bezwizowy, Petro Poroszenko, UE, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz