13:49 22 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Marsz z okazji Dnia Bohaterów we Lwowie

    Wygodna przyjaciółka Ukrainy - Polska

    © Sputnik. Stringer
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    111908631

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, doktorem habilitowanym nauk społecznych Andrzejem Zapałowskim.

    — W jednym ze swoich wywiadów stwierdził Pan, że stosunki polsko-ukraińskie są bardzo złe. Na czym Pan opiera ten smutny fakt?

    — Przede wszystkim należy podkreślić, że stosunki między naszymi państwami nie polegają na deklaracjach, a na rzeczywistej współpracy. Jeżeli Polska nie jest obecna w gospodarce ukraińskiej, jeżeli Polska nie uczestniczy w rozwiązywaniu problemów państwa ukraińskiego na poziomie międzynarodowym i jest spychana na bok, jeżeli Polskę wykorzystuje się do lobbowania interesów ukraińskich w UE czy w NATO, to znaczy, że Polska jest traktowana przez Kijów instrumentalnie. Te stosunki nie są najlepsze. To nie są nawet stosunki partnerskie. Dlatego ja jestem przekonany, że te stosunki są bardzo złe, o czym przede wszystkim świadczy ekonomia. Jeżeli po 27 latach na Ukrainie we Lwowie nic nie zwrócono społeczności polskiej, jeżeli od ponad 7 lat po przekazaniu w Przemyślu domu dla Ukraińców Polacy nie mają swojego domu we Lwowie, jeżeli utrudnia się odszukiwanie cywilów pomordowanych przez UPA, jeżeli mniejszość polska jest bardzo źle traktowana, jeżeli Polaków upokarza się przez to, że na szkole polskiej od lat wisi popiersie zbrodniarza Suchewycza — to wszystko świadczy o tym, że tak naprawdę i w ekonomii, i w stosunkach realnych nie ma współpracy, i Polska jest traktowana instrumentalnie przez stronę ukraińską.

    Wrocławskie krasnale
    © Sputnik. Władimir Piesnia
    — Na ile polityka PiS-u wobec Kijowa odpowiada polskiej opinii publicznej?

    — Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ale w Polsce coraz bardziej ludzie zwracają uwagę, że polityka wschodnia jest błędna. Polska za bardzo angażuje się, nie mając ani korzyści gospodarczych, ani politycznych. Oczywiście PiS utrzymuje swoje poparcie z jednego zasadniczego względu, że Polsce i większości społeczeństwa odpowiada polityka antyimigracyjna wobec islamu, który zalewa Europę, a PiS ma w tej kwestii twarde stanowisko. Na poparcie wpływają też pewne gospodarcze sukcesy i niechęć do byłych rządzących z PO, którzy bardziej reprezentowali interesy UE i głównie Niemiec w Polsce niż interesy polskie. Polityka zachodnia Polski odpowiada większości społeczeństwa, ale polityka wschodnia jest bardzo krytykowana i coraz bardziej jest to widoczne.

    — Wszyscy wiemy o tym, że PiS blokuje ustawę, która by wprowadziła w Polsce kary za gloryfikowanie OUN/UPA  i postaci z nią związanych, a także za negowanie dokonanego przez tę organizację ludobójstwa.

    — To jest bardzo duży problem. Ja mam nadzieję, że w końcu nacisk opinii społecznej doprowadzi do tego, że karanie za propagowanie banderyzmu w Polsce zostanie usankcjonowane prawnie. Myślę, że kolejna, zbliżająca się rocznica ludobójstwa na Wołyniu będzie takim momentem, gdzie społeczeństwo jeszcze szerzej uświadomi sobie ten problem. Trzeba przyznać, że z roku na rok coraz większe rzesze Polaków zyskują głębszą wiedzę o tym elemencie historii i o postawach związanych z działaniem Ukraińskiej Powstańczej Armii. Myślę, że presja społeczna będzie na tyle rosła, że rząd będzie musiał się coraz bardziej wsłuchiwać w te opinie społeczne.

    — Na 19 czerwca zaplanowane jest we Lwowie spotkanie reprezentantów władz polskich i ukraińskich. Czy może to spotkanie wpłynąć na dojście do prawdy o roli banderyzmu we współczesnej Ukrainie?

    — Absolutnie nie. Ze strony ukraińskiej są przedstawieni w większości historycy związani ze skrajnym ukraińskim nacjonalizmem, i tu nie można mówić o jakimkolwiek obiektywizmie. Z kolei ze strony polskiej w większości są historycy, którzy jeszcze kilkanaście lat temu mieli liberalne zdanie co do ludobójstwa na Wołyniu. Nie nazywali tej zbrodni ludobójstwem, tylko jakimiś czystkami etnicznymi itd. W związku z tym polska delegacja historyków nie jest w pełni reprezentatywna dla opinii publicznej. Zresztą ta dyskusja, która się toczy, nie jest dyskusją stricte historyczną, lecz bardziej polityczną. Myślę, że dopóki nie dojdzie w rządzie polskim do istotnego przełomu, gdzie nie da się części ludzi, reprezentujących zachodnioukraiński punkt widzenia, szukać elementów, jak tu zrozumieć, dlaczego UPA tak postępowała. Trzeba wskazać jednoznacznie, co było złe, jaki wpływ miała na to ideologia, która doprowadziła do ludobójstwa. Trzeba ocenić dzisiejszą ideologię i dzisiejsze postawy na zachodniej Ukrainie, które odwołują się do walki Ukraińców u boku Niemców w II wojnie światowej, gloryfikują SS Galizien, gloryfikują formacje ukraińskich policjantów.

    Tutaj nie ma pola dla kompromisów, bo zarówno Polska, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Stany Zjednoczone były w obozie antyniemieckim, antyfaszystowskim, a UPA i cała ta tradycja nacjonalizmu ukraińskiego była po stronie Niemiec. Oni brali udział w destabilizacji, wywołaniu wojny, pomagali Niemcom, okupantom, którzy napadali na poszczególne państwa. To tak jakbyśmy dzisiaj rozmawiali z Niemcami reprezentującymi obóz ideologiczny III Rzeszy. Czasami zadawane jest mi pytanie, że przecież potem UPA walczyła z komunistami. A ja odpowiadam: „A Niemcy hitlerowskie cały czas walczyły z komunistami. I co? Mamy rehabilitować też Niemców faszystowskich, bo oni z komunistami walczyli? Kompletna bzdura".

    Oni walczyli u boku Niemców i to jest podstawą do dyskusji.

    Zobacz również:

    Ostatnia jałmużna Unii Europejskiej
    Co robią amerykańskie wojska na Filipinach?
    „Wyskakiwali z okien" - świadkowie o pożarze w Londynie
    Hama: Zakład metalurgiczny
    3,8 dol. za śniadanie z wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy
    Tagi:
    ruch bezwizowy, NATO, Unia Europejska, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz