09:48 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Uroczystość w Mikolinie, 22.06.2017 r.

    Mikolin - wygrana bitwa

    © Zdjęcie: Tomasz Trump
    Opinie
    Krótki link
    Jarosław Augustyniak
    593029623

    Jedni niszczą, drudzy odbudowują. Kolejny rozdział wojny z pomnikami.

    22 czerwca, proamerykańska partia PiS posunęła się do następnej prowokacji mającej zaostrzyć nasze stosunki z Rosja. W 76 rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki, polski Sejm wprowadził poprawkę do tzw. „ustawy o dekomunizacji" z ubiegłego roku, pozwalającą zdemontować ok. 500 pomników „gloryfikujących komunizm".

    Według polskich władz zaś, „gloryfikującymi komunizm" są pomniki żołnierzy Armii Czerwonej, którzy oddali swe życie za wyzwolenie Polski i uratowanie nas przed fizyczną likwidacją, jaką szykował nam niemiecki okupant.

    Uroczystość w Mikolinie, 22.06.2017 r.
    © Zdjęcie: Tomasz Trump
    Uroczystość w Mikolinie, 22.06.2017 r.
    Władze po konsultacjach ze swoimi ludźmi z IPN, zakwalifikowane na ich czarną listę pomniki, będą rozbierać. Wiceprzewodnicząca rosyjskiej Dumy, Irina Jarowaja skomentowała ten kolejny akt wrogości mówiąc, że polscy politycy „niszcząc wdzięczność tym, którzy dali Polsce i jej mieszkańcom pokój, bezczeszczą pamięć o tych, którzy zostali spaleni w piecach obozów koncentracyjnych i oddali swoje życie za to, by ci politycy mogli się urodzić i żyć". Tym samym polskie władze łamią zawarte w latach 90-tych porozumienia z Rosją o ochronie i zapewnieniu bezpieczeństwa radzieckich i rosyjskich grobów wojskowych, cmentarzy i pomników, co oczywiście spowoduje dalsze pogorszenie i tak bardzo złych relacji polsko-rosyjskich, a co proamerykańska partia PiS robi systematycznie od chwili przejęcia w swe władanie naszego kraju.

    MIKOLIN — BRAMA DO ZIEM ODZYSKANYCH

    Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
    © Zdjęcie: Ariadna Rokossowska
    Jednym z takich zagrożonych dewastacją pomników naszych Wyzwolicieli jest pomnik w Mikolinie. Mikolin to mała miejscowość nad Odrą na zachód od Opola. Na początku 1945 roku stała się miejscem zaciekłych walk z Niemcami. To tu Armia Czerwona podjęła pierwsze próby sforsowania Odry. Wraz z Armią Czerwoną na tym kierunku nacierała też 2 Armia Wojska Polskiego. Sformowana już na wyzwolonych wschodnich terenach Polski, składała się głównie z byłych żołnierzy Armii Krajowej, którzy po rozwiązaniu AK przez rząd londyński, na Lubelszczyźnie i Podlasiu, a także na Mazowszu jak również ocaleni w Powstaniu Warszawskim żołnierze masowo wstępowali w szeregi Wojska Polskiego, by dalej bić się z okupantem. Obecna władza udaje, że o tym nie wie i nie pamięta. My pamiętamy jak było. Celem natarcia było uchwycenie przyczółków na lewym brzegu Odry, a następnie rozwinięcie ataku w kierunku z południa na Berlin. Obronę stanowiły oddziały niemieckiej artylerii, Volkssturmu oraz oddziały estońskich ss-manów.

    W Mikolinie stał most, wysadzony przez niemiecką obronę tuż przed przybyciem Armii Czerwonej. Pierwsze oddziały Armii Czerwonej zdążyły jeszcze Odrę przekroczyć po lodzie. Wkrótce jednak ostrzał niemieckiej artylerii, krusząc pokrywę lodową, powstrzymał radzieckie natarcie. Dalsza część ataku miała już formę desantu łodziami na lewy brzeg Odry. Przeprawiano się na łodziach, silnie ostrzeliwanych przez niemiecką artylerię.

    Przyczółki uchwycono, ale podczas desantu życie straciło ok. 400 radzieckich żołnierzy. Pochowano ich na brzegach rzeki. Dziś tych grobów już tam nie ma. W latach 70-tych dokonywano ekshumacji i przenoszono takie mniejsze cmentarze do większych regionalnych ośrodków. Dziś ci żołnierze spoczywają w Opolu. Obok wojennego cmentarza, tuż obok mogił żołnierzy, jeszcze przed zakończeniem działań wojennych rozpoczęto budowę monumentu upamiętniającego ich poświęcenie i ofiarę w walce o pokonanie nazistowskiej bestii.

    Jest to pomnik szczególny.

    Ciekawy architektonicznie obelisk, z którego wystają sylwetki łodzi. To pierwszy, nie tylko na ziemiach polskich, ale pierwszy na terenach wyzwolonych przez Armię Czerwoną Europy pomnik, który upamiętnia radzieckich żołnierzy.

    MIAŁ BYĆ ROZEBRANY. SOŁTYS NIE POZWOLIŁA

    W czasach PRL, z udziałem miejscowych władz co roku pod pomnikiem odbywały się uroczystości upamiętniające forsowanie Odry przez I Front Ukraiński. Od lat nie remontowany pomnik stopniowo niszczał i podupadał. Wraz z coraz większa nagonką władz na radzieckie pomniki władze zaczęły naciskać na miejscowy samorząd, by ten pomnik zdemontował. Argumentowano, że niszczeje, grozi być może zawaleniem, a poza tym nikt się nim już nie interesuje. Miejscowa sołtys, odważna kobieta, Jolanta Zagłoba postawiła się władzom i powiedziała — nie! Mieszkańcy Mikolina, którzy są mieszkańcami tej miejscowości właśnie dlatego, że radzieccy żołnierze oddali za to życie, postanowili mimo zewnętrznych nacisków razem ze swoja sołtysową pomnika bronić.

    Napisali list do Jerzego Tyca, przewodniczącego Stowarzyszenia „Kurs" zajmującego się renowacją pomników i miejsc pamięci związanych z Armia Czerwoną o pomoc.  Tyc podjął wyzwanie i rozpoczął remont. Remont trwał dwa lata. W renowacji pomnika wzięło udział wielu ludzi. Przyjeżdżali z różnych miejsc Polski. Na dzień, na dwa, a czasem tylko na kilka godzin brali udział w przywracaniu mu dawnej świetności. Pomagali też mieszkańcy Mikolina.

    Po dwóch latach, wykonywanych z różną częstotliwością prac, remont się zakończył. Uroczyste odsłonięcie pomnika zaplanowano na 22 czerwca, czyli zupełnie przypadkowo w ten sam dzień, w którym polski Sejm, rekami proamerykańskiego PiS-u uchwalał zgodę na historyczny i polityczny wandalizm i niszczenie pomników naszych wyzwolicieli w Mikolinie zawracają kijem… Odrę. Uroczystości, czczące zwycięstwo nad niemieckim faszyzmem, zdarzają się w Polsce coraz rzadziej.

    W narracji historycznej tej władzy zwycięstwo to nie ma wielkiego znaczenia, a nawet za zwycięstwo nie jest już uznawane.

    Uroczystość w Mikolinie, 22.06.2017 r.
    © Zdjęcie: Tomasz Trump
    Uroczystość w Mikolinie, 22.06.2017 r.
    Znakiem zmian jest to, że gdy w końcu kwietnia, w również znajdującym się na Ziemiach Odzyskanych Zgorzelcu, gdyjak co roku świętowano rocznicę forsowania Odry i wyzwolenia miasta po raz pierwszy zabrakło rosyjskiej delegacji.

    Władze miasta w obliczu wszechobecnej w polskich mediach nagonki na Rosję bały się zaprosić jej przedstawicieli. Bez Rosjan, którzy miasto wyzwalali, świętowanie wydaje się co najmniej dziwne. Zapewne zdając sobie sprawę z absurdalności tej sytuacji, włodarze Zgorzelca chcąc wyjść z tego jakoś z twarzą, zamiast Rosjan, zaprosili stacjonujących w pobliżu… amerykańskich żołnierzy. Pomyśleli chyba, że ktoś z Wielkiej Trójki wystarczy?

    W MIKOLINIE — NADAL Z SZACUNKIEM I POWAGĄ

    Premier Polski Ewa Kopacz
    © AFP 2017/ JANEK SKARZYNSKI
    Tym bardziej cieszyć może wydarzenie w nadodrzańskim Mikolinie, w którym wzięły udział, tak jak należy, delegacje Rosji, w osobach konsula i atache wojskowego, oraz delegacja Białorusi.

    Przy dźwiękach radzieckich i polskich pieśni okresu wojny, złożono wieńce. Mówcy podkreślali znaczenie walk jakie stoczyli na tej ziemi radzieccy żołnierze i obowiązku wdzięczności i pamięci o ich bohaterstwie i ofierze. O ich znaczeniu dla powojennych polskich granic i polskości Ślaska Opolskiego.

    Nawet przedstawicielka Mniejszości Niemieckiej mówiła o tym, że nie można niszczyć żadnych pomników, bo są one żywym świadectwem historii i mniejszość, którą ona reprezentuje, opowiada się za pozostawieniem pomnika na jego miejscu. Na przybywających na uroczystość gości czekał poczęstunek, który z własnych środków przygotowali i serwowali bardzo otwarci i goscinni mieszkańcy Mikolina. Była kawa, herbata, napoje i ciasta.

    Po zmianie ustawy nie wiadomo jak długo uda się ten pomnik obronić. Nie tylko przed PiS-em, ale i „nieznanymi" sprawcami, którzy ewidentnie, za przyzwoleniem czy inspiracją władz, w sposób zorganizowany i planowy, jeżdżą w grupach, jakiś lotnych brygadach po całej Polsce dewastując radzieckie pomniki i cmentarze.

    Z tego właśnie powodu, Jerzy Tyc, noc z 21 na 22 czerwca, poprzedzającą ten uroczysty dzień, spędził w namiocie obok pomnika. By przypilnować, by na drugi dzień uroczystości przebiegły godnie.

    Na koniec uczestnicy uroczystości z goździkami w rękach, poszli na pobliski most. Wrzucili te kwiaty do Odry, rzeki która zabrała życie tym żołnierzom.

    Sołtys i mieszkańcy Mikolina obiecali dalej bronic pomnika, ale w obliczu nowej fali polskiego makkartyzmu, gdy zdziczenie i kłamstwa idą z samej góry, nie wiadomo już jak można to robić skutecznie.

    Bezpieczne są na razie jedynie pomniki na miejscach pochówku radzieckich żołnierzy. Poprawki do ustawy pozwalające na demolowanie naszych miejsc pamięci, wyłączają jeszcze cmentarze spod ich działania.

    Do czasu zapewne.

    Dziękujemy Stowarzyszeniu „Kursk", nieugiętym mieszkańcom Mikolina oraz darczyńcom, bez których pomocy pomnika nie udałoby się odrestaurować.

    Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Siergiej Andriejew: „W «wojnie z pomnikami» w Polsce widzimy przejaw wyboru politycznego”
    „Eskorta dla ministra": Polska wyjaśniła przechwycenie samolotu Szojgu
    Rusofobia daje radość z życia
    Draństwo ABW: Co ma piernik do wiatraka?
    Polska wznowiła odbiór rosyjskiego gazu
    Gdańsk: zniszczony pomnik Kindertransportów. Sprawca poszukiwany
    Siergiej Andriejew: „O Rosji albo źle, albo nic"
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Rusofobia z grubej rury
    Sąd: wszystko tajne, wszyscy się boją ABW, a Piskorski będzie siedział!
    Działacze stowarzyszenia „Kursk" odrestaurowali radziecki pomnik
    Wojna informacyjna zamieszana na rusofobii
    Tagi:
    Wojsko Polskie, faszyzm, żołnierz, II wojna światowa, Armia Czerwona, pomnik, Instytut Pamięci Narodowej, Stowarzyszenie KURSK, Rząd RP, ABW, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Augustyniak, Jerzy Tyc, Opole, Odra, PRL, Mikolin, Mazowsze, Podlasie, Berlin, Europa, Białoruś, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz