13:45 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 13°C
Na żywo
    UE

    Czego chcą kraje UE?

    © REUTERS/ Dylan Martinez
    Opinie
    Krótki link
    127261

    „Zarówno referendum w Wielkiej Brytanii, jak też wybory we Francji wykazały, że samo społeczeństwo w krajach unijnych jest dość znacznie podzielone w kwestii procesów integracyjnych, i to wewnątrz krajów. Czyli istnieje klasyczny rozłam"

    Z danych sondażu opinii publicznej przeprowadzonego w ramach projektu „Sputnik. Opinie" dla Sputnik News przez najstarszą we Francji spółkę IFop wynika, że większość mieszkańców krajów europejskich jest zdania, iż w składzie Unii Europejskiej w najbliższym czasie mogą nastąpić zmiany. Uczestnicy badań z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Francji wyrazili przekonanie, że po Zjednoczonym Królestwie ze składu Unii wystąpi co najmniej jeszcze jeden kraj.

    Jest to zdanie prawie dwóch trzecich Brytyjczyków, ponad połowy Niemców i Włochów, a także Francuzów. Przy tym znaczna część ankietowanych zakłada, że Brexit stanie się przykładem, za którym pójdzie kilka państw jednocześnie.

    Ciekawe jest, że, zgodnie z wynikami badań, młodzież w wieku poniżej 35 lat częściej wspomina o prawdopodobieństwie wystąpienia jednego czy kilku państw ze składu Unii Europejskiej niż starsi respondenci. Takie dane uzyskano w Niemczech, we Francji i we Włoszech. Jedynie w Wielkiej Brytanii wynik był odwrotny.

    Badania zbiegły się w czasie z rocznicą referendum w sprawie przynależności do Unii Europejskiej Wielkiej Brytanii. Sondaż prowadzono w dniach od 21 do 25 kwietnia 2017 roku przy udziale 3203 respondentów w wieku powyżej lat 18.

    Dyrektor generalny Instytutu Problemów Regionalnych, doktor politologii Dmitrij Żurawliow uważa wyniki sondażu za w pełni logiczne:

    „Nie widzę w wynikach tego sondażu niczego zaskakującego. Gdyż Unia Europejska w swej aktualnej postaci jest organizacją dość zagmatwaną. Są to Niemcy i kraje, które je popierają. Sojusz jest ukształtowany w myśl schematu: Niemcy produkują — wszyscy kupują. Jest to jednak schemat w zasadzie nieżywotny. Gdyż ludzie zdają sobie sprawę, że coś w tej konstrukcji jest napięte. Ktoś chce wystąpić, a ktoś po prostu zdaje sobie sprawę z tego, że w takiej postaci Unia Europejska nie może dłużej egzystować" — powiedział Dmitrij Żurawlow. 

    Dyrektor Instytutu Narzędzi Analizy Politycznej, profesor Wyższej Szkoły Gospodarki Aleksander Szpunt uważa, że istnieją trzy czynniki mogące wywoływać podobne nastroje wewnątrz Unii Europejskiej:

    „Każdy z krajów europejskich uważa, że wystąpi ktoś inny. Na przykład Niemcy są zdana, że wystąpią Holendrzy, Francuzi są zdania, że wystąpią Belgowie. Są to pewne fobie istniejące w Europie w relacjach między różnymi krajami, a nawet między różnymi narodami. Europa nie jest bynajmniej jednolita: jest jednolita jako organizacja polityczna, jednak nikt jak dotychczas nie unieważnił ani historii narodowych, ani też identyfikacji narodowej. Jest to pierwszy czynnik. Drugi — to, rzecz jasna, Brexit, który był przecież wstrząsem. Wobec tego z chwilą, gdy Brexit stał się faktem dokonanym, ludzie zaczęli torować sobie drogę do wystąpienia ze składu Unii Europejskiej i coraz częściej zastanawiać się nad tym jako scenariuszem w pełni realnym" — powiedział Aleksander Szpunt.   

    Jego zdaniem w niektórych krajach europejskich już teraz zaczynają zarysowywać się procesy, które w przyszłości mogą doprowadzić do wystąpienia tych krajów ze składu Unii:

    „Trzecim czynnikiem są fakty, które potwierdzają, że w ciągu kilku najbliższych lat procesy, jakie obecnie na pewno toczą się w Holandii, Belgii oraz, ewentualnie, na Węgrzech, mogą doprowadzić do tego, że te kraje poruszą kwestię wystąpienia z Unii. W Belgii trwa proces poważnego uświadamiania sobie zagrożenia ze strony terroryzmu, którego ten kraj nie potrafi udaremnić samodzielnie, będąc członkiem Unii Europejskiej. W Holandii jest to raczej tradycyjna holenderska niechęć do przekazywania komuś prawa do rozstrzygania swych własnych problemów. Co do Węgier, to stają się one rubieżą obrony przed najściem migrantów. Węgrom to się nie podoba" — podkreślił politolog. 

    Kierowniczka Centrum Integracji Politycznej Instytutu Europy Rosyjskiej Akademii Nauk doktor politologii Ludmiła Babynina w wywiadzie dla Sputnika stwierdziła, że w ogólnym zarysie nastroje wewnątrz Unii Europejskiej różnią się od siebie:

    „W minionym tygodniu przejrzałam wyniki innego sondażu opinii publicznej, ujawniającego absolutnie inne wyniki, całkiem sprzeczne z tymi. Zgodnie z nimi poziom optymizmu w kwestii Unii Europejskiej w Niemczech, Francji, Holandii, Austrii znacznie się podniósł. Wobec tego opinie są różne. Przy tym w poszczególnych krajach nastroje są różne nawet w różnych warstwach społecznych — od całkowitego braku akceptacji dla integracji europejskiej, do bardzo pozytywnego ustosunkowania się wobec niej. Tak jest naprawdę. Zarówno referendum w Wielkiej Brytanii, jak też wybory we Francji wykazały, że samo społeczeństwo w krajach unijnych jest dość znacznie podzielone w kwestii procesów integracyjnych, i to wewnątrz krajów. Czyli istnieje klasyczny rozłam" — powiedziała Ludmiła Babynina.

    Zobacz również:

    Komory gazowe dla kur
    Plaga samolotów szpiegowskich u rosyjskich granic
    Ukraińcy chcą impeachment'u Poroszenki
    Wybuch w centrum Kijowa
    Mikolin - wygrana bitwa
    Tagi:
    Sputnik.Polls, Brexit, UE
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz