06:52 14 Listopad 2019
Miting zwolenników eurointegracji w Ukrainie

Pomniki Bandery w Polsce i Ukraińcy w polskiej armii?

© Sputnik . Ilja Pitaliew
Opinie
Krótki link
Autor
13702
Subskrybuj nas na

Polscy eksperci nieraz już sami wskazywali na to, że w ostatnich latach Polska nieugięcie występuje w roli adwokata Ukrainy. Co na to Ukraina?

Raczej nic, bo nie przejawia ona wobec sąsiada jakiejś szczególnej wdzięczności, a polsko-ukraińskie relacje są dalekie od ideału. O tym korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z historykiem, publicystą, doktorem Andrzejem Zapałowskim.

 — W ubiegłą sobotę w Truskawcu odbyło się spotkanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Andrija Parubija. Rozmowy dotyczyły głównie współpracy między Polską i Ukrainą oraz relacji historycznych między obydwoma narodami. Parubij na tym spotkaniu powiedział, że Ukraina żąda legalizacji banderowskich upamiętnień na terytorium Polski. Jaka jest Pana opinia na ten temat?

Zwolennicy OUN-UPA
© Sputnik . Piotr Zadorożny
 — Proszę zwrócić uwagę, że strona ukraińska, Parubij, reprezentuje stanowisko organizacji nacjonalistycznych. Zresztą sam Parubij wywodzi się z tego środowiska. Sprawa jest o tyle karygodna, że strona ukraińska chce, żebyśmy na terenie Polski zalegalizowali pomniki zbrodniarzy, kiedy strona Polska domaga się na Ukrainie, aby upamiętnić ofiary tych zbrodni. Na tym polega istotna różnica. Oprócz tego na terenie Polski nikt nie podważa upamiętnień i nie próbuje rozbierać tych upamiętnień, gdzie leżą ukraińskie ofiary cywilne.

 — Jak Pan ocenia pomysł ściągania jak największej liczby Ukraińców do Polski i ułatwiania im otrzymania polskiego obywatelstwa. Do czego to może doprowadzić?

 — Większość osób, które przyjeżdżają do Polski, to są osoby z Zachodniej Ukrainy, gdzie panuje ideologia skrajnego nacjonalizmu, w znacznym stopniu programowo antypolska.W związku z tym, jeżeli w Polsce potrzeba rąk do pracy, to oczywiście można przyjmować Ukraińców, ale nadawanie im obywatelstwa oznacza w dłuższej perspektywie stworzenie sobie problemu narodowościowego. To nie jest najlepsze, najrozsądniejsze działanie. Rząd polski powinien przede wszystkim ściągnąć z Europy Zachodniej około 3 milionów młodych Polaków, którzy pojechali tam za pracą. I to absolutnie wypełni zapotrzebowanie polskiego rynku pracy.

 — Skąd się biorą takie pomysły, że na przykład armia polska będzie otwarta dla Ukraińców?

— Myślę, że jest to odosobniony głos zastępcy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej". Jest to absolutnie nieodpowiedzialne, moim zdaniem, kompletnie nierealistyczne, ponieważ armia polska nie ma problemów z naborem osób chętnych do służby wojskowej. Nie ma potrzeby sięgania po Ukraińców. Polska na razie nie tworzy oddziałów Legii Cudzoziemskiej, gdzie mieliby służyć obcokrajowcy.

 — Czy Pana zdaniem w ukraińskiej klasie politycznej, zwłaszcza na Zachodzie tego kraju, są jakieś zdrowe siły, które nie są neobanderowcami?

— Jeśli chodzi o klasę polityczną, to jest ona bardzo przesiąknięta ideą nacjonalizmu ukraińskiego. Chociaż wśród inteligencji na Zachodniej Ukrainie jest wiele nazwisk ludzi, którzy bardzo rozsądnie myślą, nie myślą w kategoriach nacjonalizmu. Myślą w kategoriach ustabilizowania kraju, utrzymywania ze wszystkimi sąsiadami Ukrainy jak najlepszych stosunków. I przede wszystkim z tymi środowiskami Polska powinna współpracować.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Poroszenko: Ukraińskie flagi wkrótce wrócą na Krym
Ukraińcy chcą do Unii
Ukraińcy próbowali wwieźć ciągnikiem do Rosji 3 tony mięsa
DRL: Ukraińska armia naruszyła „rozejm chlebowy”
Tagi:
Sejm RP, Rada Najwyższa, Marek Kuchciński, Andriej Parubyj, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz