23:42 18 Wrzesień 2018
Na żywo
    Donald Tusk i Jarosław Kaczyński

    POPiS w czarnej dziurze

    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Jerzy Domański
    17663

    Na początek o szczęściu. Nie pełnym, ale szczęściu. Bo przecież faktem jest, że PiS nie ma możliwości - albo, pisząc precyzyjniej, jeszcze ich nie ma - by od wojny domowej na słowa, oskarżenia i epitety przejść do fazy wojny realnej. Czyli do bezpośredniego i fizycznego gnębienia rywala.

    Jednak, jak uczy historia konfliktów wewnętrznych, w miarę narastania agresji konflikty przechodzą w kolejne, coraz ostrzejsze fazy.

    Ich finałem bywa użycie przemocy.

    Premier Polski Ewa Kopacz
    © AFP 2018 / JANEK SKARZYNSKI
    A że u nas ta werbalna wojna domowa zaczyna się coraz bardziej rozwijać, zasadne staje się pytanie, co dalej?

    Jak daleko sięga horyzont wojny, którą będą toczyć PiS i PO?

    Czy wyniki wyborów parlamentarnych w 2019 r. mogą te obozy wyeliminować ze sceny? A ich zwolenników już gotowych na zwarcie powstrzymać?

    O co tak naprawdę toczy się w Polsce od 12 lat ten zażarty spór?

    Jakie fundamentalne sprawy tak głęboko dzielą polską prawicę? Co to jest poza stosunkiem do integracji europejskiej i kompletnie odmiennymi relacjami z Unią Europejską?

    Tu widzę zasadniczą różnicę.

    Choć przecież to Platformie nie wystarczyło osiem lat rządów do wprowadzenia unijnych standardów w wielu obszarach. Tak wielu, że nawet jej tradycyjni wyborcy nie widzieli powodu, by tę partię dalej popierać.

    A polityka historyczna? Czym tu się różni PO od PiS?

    Wyrzucenie na śmietnik kilkunastu milionów Polaków i obnoszenie się z kretyńską ideą czarnej dziury, jaką była PRL, jest przecież wspólną melodią graną przez Tuska i Kaczyńskiego.

    PO za swój cynizm i kłamstwa już płaci.

    PiS ją również wrzuciło do czarnej dziury. Razem z PRL. Bo dla PiS wolna Polska zaczęła się dopiero jesienią 2015 r.

    Dom wariatów? Wstydliwy epizod w historii?

    I tak od 12 lat rządzą Polską PO i PiS. Na zmianę. Nieformalny i nigdy niezalegalizowany związek dwóch partii. Mogą istnieć tylko razem.

    A my jesteśmy w środku. W beznadziejnym klinczu.

    Uścisku niedającym Polakom szans na lepsze i mądrzejsze rządy. Na zastąpienie nieustającego mówienia o problemach konkretnym działaniem.

    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
    Kto jeszcze ma złudzenia, że dobrą zmianę mogą wprowadzić politycy przewracający się o własne nogi? Kłamiący, gotowi wyrzec się własnych życiorysów i wyprzeć rodziców?

    Najważniejsze pytanie nie wiąże się już jednak z PiS i PO.

    Jest to pytanie o to, kto i jak wyprowadzi nas z tego klinczu.

    Jerzy Domański, polski publicysta, Warszawa

    Autor jest Redaktorem Naczelnym polskiego tygodnika opinii „Przegląd".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. 

    Zobacz również:

    Białe róże? To symbol nienawiści! Tak twierdzi Kaczyński
    Donaldzie! Czas pakować walizki!
    Brawo Prezesie Kaczyński
    Macierewicz: albo Kaczyński, albo Rosja
    Panie Donaldzie Tusku! Dlaczego Pan mnie inwigilował?
    Pan jest zerem, panie… Tusk?
    Tusk: Rosja spowodowała falę uchodźców
    Tagi:
    wybory parlamentarne, ABW, Rząd RP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, PRL, UE, Europa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz