Widgets Magazine
18:24 21 Sierpień 2019
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński

POPiS w czarnej dziurze

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Opinie
Krótki link
Jerzy Domański
14663

Na początek o szczęściu. Nie pełnym, ale szczęściu. Bo przecież faktem jest, że PiS nie ma możliwości - albo, pisząc precyzyjniej, jeszcze ich nie ma - by od wojny domowej na słowa, oskarżenia i epitety przejść do fazy wojny realnej. Czyli do bezpośredniego i fizycznego gnębienia rywala.

Jednak, jak uczy historia konfliktów wewnętrznych, w miarę narastania agresji konflikty przechodzą w kolejne, coraz ostrzejsze fazy.

Ich finałem bywa użycie przemocy.

Premier Polski Ewa Kopacz
© AFP 2019 / JANEK SKARZYNSKI
A że u nas ta werbalna wojna domowa zaczyna się coraz bardziej rozwijać, zasadne staje się pytanie, co dalej?

Jak daleko sięga horyzont wojny, którą będą toczyć PiS i PO?

Czy wyniki wyborów parlamentarnych w 2019 r. mogą te obozy wyeliminować ze sceny? A ich zwolenników już gotowych na zwarcie powstrzymać?

O co tak naprawdę toczy się w Polsce od 12 lat ten zażarty spór?

Jakie fundamentalne sprawy tak głęboko dzielą polską prawicę? Co to jest poza stosunkiem do integracji europejskiej i kompletnie odmiennymi relacjami z Unią Europejską?

Tu widzę zasadniczą różnicę.

Choć przecież to Platformie nie wystarczyło osiem lat rządów do wprowadzenia unijnych standardów w wielu obszarach. Tak wielu, że nawet jej tradycyjni wyborcy nie widzieli powodu, by tę partię dalej popierać.

A polityka historyczna? Czym tu się różni PO od PiS?

Wyrzucenie na śmietnik kilkunastu milionów Polaków i obnoszenie się z kretyńską ideą czarnej dziury, jaką była PRL, jest przecież wspólną melodią graną przez Tuska i Kaczyńskiego.

PO za swój cynizm i kłamstwa już płaci.

PiS ją również wrzuciło do czarnej dziury. Razem z PRL. Bo dla PiS wolna Polska zaczęła się dopiero jesienią 2015 r.

Dom wariatów? Wstydliwy epizod w historii?

I tak od 12 lat rządzą Polską PO i PiS. Na zmianę. Nieformalny i nigdy niezalegalizowany związek dwóch partii. Mogą istnieć tylko razem.

A my jesteśmy w środku. W beznadziejnym klinczu.

Uścisku niedającym Polakom szans na lepsze i mądrzejsze rządy. Na zastąpienie nieustającego mówienia o problemach konkretnym działaniem.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Kto jeszcze ma złudzenia, że dobrą zmianę mogą wprowadzić politycy przewracający się o własne nogi? Kłamiący, gotowi wyrzec się własnych życiorysów i wyprzeć rodziców?

Najważniejsze pytanie nie wiąże się już jednak z PiS i PO.

Jest to pytanie o to, kto i jak wyprowadzi nas z tego klinczu.

Jerzy Domański, polski publicysta, Warszawa

Autor jest Redaktorem Naczelnym polskiego tygodnika opinii „Przegląd".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. 

Zobacz również:

Białe róże? To symbol nienawiści! Tak twierdzi Kaczyński
Donaldzie! Czas pakować walizki!
Brawo Prezesie Kaczyński
Macierewicz: albo Kaczyński, albo Rosja
Panie Donaldzie Tusku! Dlaczego Pan mnie inwigilował?
Pan jest zerem, panie… Tusk?
Tusk: Rosja spowodowała falę uchodźców
Tagi:
wybory parlamentarne, ABW, Rząd RP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, PRL, UE, Europa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz