Widgets Magazine
06:37 18 Sierpień 2019
Donald Trump

„Spotkanie z Putinem byłoby ważniejszym wydarzeniem niż spotkanie z Trumpem"

© AP Photo / Evan Vucci
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
7423

Wizyty na najwyższym szczeblu, rozmowy czołowych polityków to w ostatnich dniach główny temat dla obserwatorów.

Donald Trump
© AP Photo / Pablo Martinez Monsivais
Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z filozofem, publicystą, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego Janem Hartmanem.

 — Nadal komentowany jest wojaż prezydenta Ukrainy, który podczas wizyt u Trumpa, Macrona i w Brukseli próbował zapobiec znużeniu tematem Ukrainy. Wczoraj, dziś, zapewne jutro i pojutrze — polskie media szeroko komentują zbliżającą się wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa. W „Rzeczpospolitej" redaktor Jędrzej Bielecki w felietonie „Wizyta, która budzi zazdrość" pisał: „Po raz pierwszy od dawna, a być może w ogóle, zasiądziemy za stołem jako realni sojusznicy, bo w Polsce są amerykańskie wojska, jest terminal LNG w Świnoujściu, poprzez który Amerykanie dostarczą gaz…" Jak Pan skomentuje przyszłą wizytę i takie do niej podejście?

 — Z punktu widzenia polskiego rządu każda wizyta prezydenta USA, zresztą zwykle bardzo krótka, jest okazją do promowania się jako ważnego państwa sojuszniczego w stosunku do Stanów Zjednoczonych. I tak jest tym razem. Jako, że rząd polski ustawia się w konfliktowej pozycji względem Unii Europejskiej, to tym bardziej lgnie do Ameryki i stara się przekonać samego siebie i Polaków, że USA pod przewodnictwem Donalda Trumpa są niewzruszonym i trwałym przyjacielem Polski i gwarantem bezpieczeństwa Polski.

Prezydent USA Donald Trump
© REUTERS / Joshua Roberts
Tymczasem wiemy, że Donald Trump mało interesuje się Wschodnią Europą i pewnie niezbyt go obchodzą przywódcy państw środkowo- i wschodnioeuropejskich zgromadzeni w Warszawie. Prezydent Ameryki musi się spotykać ze wszystkimi przywódcami, więc w Polsce za jednym zamachem może „obsłużyć" wielu z nich. Jakiegoś praktycznego znaczenia tego, co ma się tutaj wydarzyć, i ewentualnych deklaracji Trumpa, nie widzę i nie przypuszczam.  Donald Trump nie jest osobą, której słowa mają jakiś duży ciężar gatunkowy. Nawet, jeśli powie coś miłego o Polsce, czy w ogóle poklepie nas po ramieniu, to nie ma to dużego znaczenia. W długoterminowej perspektywie, rzeczywiście Polska jest przez przynależność do NATO i przez amerykański parasol ochronny zabezpieczona. Jakkolwiek wiemy, że Donald Trump nie jest wielkim entuzjastą NATO i bezpieczeństwo naszego kraju, państw Europy Wschodniej w coraz większym stopniu zależeć będzie od integracji europejskiej, od budowania wspólnych struktur obronnych w samej Europie.

 — O przyjazd Trumpa do Polski usilnie zabiegały różne resorty: kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy, MSZ i nawet Senat w osobie wicemarszałka Bielana. Więc dlaczego tak bardzo — jeśli to ująć skrótowo — zależało prezesowi Kaczyńskiemu na tej wizycie, chociaż z prezydentem USA zapewne się nie spotka?

— Każda wizyta prezydenta Ameryki w Polsce, jeszcze za czasów komuny, była dla rządu niezwykle prestiżowym wydarzeniem, nawet, jeśli to były bardzo krótkie, kurtuazyjne, kilkugodzinne wizyty. Od tej wizyty niewiele zależy. Nic ważnego się nie wydarzy. Pewnie rytualnie padną zapewnienia, że kwestia zniesienia wiz dla Polaków zostanie rozwiązana, po czym pewnie nadal pozostanie nierozwiązana. Nie przywiązywałbym do tej wizyty większej wagi. Ma ona raczej naturę propagandową. Stosunki ze Stanami są dobrze określone i stabilne. Na liście priorytetów Ameryki Polska nie znajduje się wysoko i niewiele możemy zrobić, żeby znalazła się wyżej. Na pewno Donald Trump nie będzie jakimś szczególnym znawcą czy przyjacielem Europy Wschodniej.

Terminal gazowy w Świnoujściu
© REUTERS / Filip Klimaszewski
Bardziej istotne byłoby spotykanie się z Rosjanami, bo to tutaj mamy poważny deficyt dyplomatyczny i te kontakty na najwyższym szczeblu są bardzo zamrożone. Stosunki między Polską a Rosją są napięte, żeby nie powiedzieć złe. Z winy obu stron. Te lody trzeba byłoby wreszcie przełamać.

Jakkolwiek chyba nie ten rząd będzie w stanie to uczynić. Jest to podstawowy interes dla Polski, zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa jak i gospodarki, aby uregulować stosunki z sąsiednim mocarstwem. I takie spotkanie z Putinem byłoby ważniejszym wydarzeniem niż spotkanie z Donaldem Trumpem, który zresztą z przywódcą Polski Jarosławem Kaczyńskim się nie spotka. I spotkać się nie może, ponieważ Jarosław Kaczyński nie ma formalnie stanowiska państwowego i nie ma mandatu dyplomatycznego do spotykania się z przywódcami. To jest dla nas dodatkowym jeszcze kłopotem w relacjach ze światem.

 — Nawiązując do tego, co Pan powiedział, prezydent Trump po pobycie w Warszawie udaje się do Hamburga na szczyt G20. Tam oprócz udziału w posiedzeniach plenarnych spotka się z czołowymi światowymi politykami. Tam też odbędą się pierwsze osobiste rozmowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina z Donaldem Trumpem. Jak ich wynik może zaważyć na klimacie politycznym nie tylko krajów, które prezydenci reprezentują, lecz też na sytuacji geopolitycznej w ogóle.

Donald Tusk i Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
 — Ja mam nadzieję, że ta ochota na bliską współpracę między Putinem a Trumpem nie jest czymś tylko deklaratywnym i nie jest chimeryczna, że rzeczywiście jakaś realna, konstruktywna dla bezpieczeństwa światowego współpraca między administracją amerykańską i rządem rosyjskim będzie trwała. W Syrii to ostatnio nie wyglądało dobrze. Ale się nieco uspokoiło. My zwykli ludzie możemy liczyć na to i zawsze liczyliśmy na to, że mocarstwa się jakoś dogadają i będą współdziałać, a przynajmniej nie wchodzić sobie w drogę.

Ja przypuszczam, że Donald Trump myśli o polityce globalnej w sposób anachroniczny, jak o polityce na zasadzie określania granic interesów i wpływów, wyznaczania terytoriów, na których poszczególne mocarstwa mogą zachować swoje wpływy. Nie jest to najbardziej pożądany sposób myślenia. Ale najistotniejsze jest to, żeby były rozmowy i interwencje militarne czy amerykańskie, czy rosyjskie, były uzgadniane i miały akceptację drugiej strony. Poza tym są sprawy gospodarki globalnej. Myślę, że zarówno Rosja jak i Ameryka są w tej dziedzinie pragmatyczne.

Zobacz również:

Putin jak Al Capone?
Putin znalazł sposób na rozwiązanie kryzysu katarskiego
Andrzej Duda chce szerszych kompetencji i więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce
Tagi:
Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Władimir Putin, Donald Trump, Rosja, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz