10:47 21 Lipiec 2017
Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 18°C
Na żywo
    Leszek Miller

    Leszek Miller: „Donald Trump w Warszawie unikał gwałtownej krytyki Rosji"

    © Sputnik. Leonid Sviridov
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Swiridow
    234221634

    Były premier Polski Leszek Miller udzielił wywiadu na wyłączność komentatorowi agencji informacyjnej Sputnik Leonidowi Swiridowowi.

    —  Panie Premierze, oglądaliśmy w Moskwie, podobnie jak Pan w Polsce, wystąpienie Pana Donalda Trumpa w Warszawie.  Jak Pan może skomentować to wystąpienie? Czy czuje się Pan bezpiecznie w Polsce po tym wystąpieniu?

    — Czuję się tak samo bezpiecznie po wystąpieniu, jak i przed wystąpieniem.

    To było inne wystąpienie  niż do tej pory wygłaszali prezydenci amerykańscy.  To znaczy, ono nie było ani programowe, ani wiecowe.

    Prezydent USA Donald Trump
    © REUTERS/ Joshua Roberts
    Palmira
    © Sputnik. Mikhail Voskresenskiy
    To była bardzo piękna opowieść o Polsce z takim uproszczonym trochę wykładem o naszej historii, z podkreślaniem naszej wyjątkowości, wyjątkowości Polski i Polaków.  Ale bez np. odniesienia się do naszego wkładu w transformację europejską, która nastąpiła po 1989 roku, do naszych doświadczeń, począwszy od okrągłego stołu, które są bardzo istotne. 

    Dużo miejsca prezydent poświęcił na opisanie zagrożeń dotyczących islamskiego terroryzmu.  I to jest właściwa diagnoza, bo ekstremizm islamski, terroryzm islamski jest największym zagrożeniem naszej cywilizacji.

    Nie było żadnych krytycznych odniesień do Unii Europejskiej, nie było krytyki Berlina, Paryża, czego się wszyscy obawialiśmy.

    No i było podkreślenie wysiłków Polski w NATO, łącznie z naszym wysiłkiem finansowym i wkładem w NATO. I było oczywiście podkreślenie, dotknięcie artykułu piątego.

    — Prezydent Donald Trump powiedział, że trzeba przestać destabilizować sytuację na Ukrainie.

    — Powiedział, że oni proszą, zwracają się do Rosji o zaprzestanie destabilizacji i jednocześnie, jak zrozumiałem, było to swego rodzaju zaproszenie dla Rosji do koalicji antyterrorystycznej,  której przewodzą Stany Zjednoczone.  

    Być może ten wątek będzie silnie eksploatowany przez prezydenta Trumpa w rozmowie z prezydentem Putinem.

    Ale jeżeli w Polsce ktoś się spodziewał jakiejś gwałtownej krytyki Rosji, to tego nie było. Wyraźnie prezydent Trump tego unikał.

    — Prezydent Trump na konferencji prasowej z prezydentem Dudą powiedział, że prezydenci nie omawiali wojskowych gwarancji  bezpieczeństwa Polski.  Powiedział tylko, że w Polsce mają 5 tysięcy żołnierzy i że będą współpracować.  Ale żadnych gwarancji nie omawiali.

    Tak. Na to w Polsce się zwraca uwagę.

    Donald Tusk
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Że to był fragment, który nie zaistniał na wiecu, tylko w czasie konferencji prasowej.  Drugie jego zdanie, że on nie jest umocowany, że prezydenci nie są umocowani do takich rozmów. 

    Trudno mi powiedzieć,  co to może znaczyć. Czy to, że takie rozmowy będą przy innej okazji podejmowane, czy on chce się najpierw skonsultować z dowództwem NATO.  

    Ale rzeczywiście to w Polsce zostało zauważone.

    — Pan pamięta wizytę prezydenta Stanów Zjednoczonych Nixona, jeszcze za czasów Gierka. Jak był witany w Polsce? Czy dzisiaj to przywitanie nowego prezydenta, Pana Trumpa, wyglądało tak samo, czy lepiej?

    Trudno mi powiedzieć. Jeśli chodzi o Nixona, to była pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w Polsce. 

    Potem tych wizyt już było wiele, ta była czternasta.

    I z tego co pamiętam, to na ulicach Warszawy było bardzo dużo ludzi. Niektóre źródła podają, że nawet 300 tysięcy warszawiaków się zgromadziło na ulicach, żeby zobaczyć amerykańskiego prezydenta. To był zdaje się 31 maja 1972 roku, za czasów Edwarda Gierka.

    Jeżeli chodzi o takie rzeczywiście przełomowe wizyty, to na pewno był to Nixon,  bo był pierwszym amerykańskim prezydentem w Polsce.

    Potem był Clinton, który przypieczętował nasze starania o wejście do NATO. A potem był Bush Junior, czyli George Bush  - pamiętam, że to była wizyta w Krakowie, on przemawiał na Wawelu.  To były trudne, decydujące miesiące naszego wstąpienia do Unii Europejskiej i udział w koalicji antyhusseinowskiej w Iraku. 

    Wtedy rzeczywiście były takie przemówienia, które miały niesłychane znaczenie.

    Potem przyjeżdżali oczywiście inni prezydenci, łącznie z Obamą, tylko że już nie było takich okoliczności, tak ważnych, jak w przypadku tych trzech wizyt. 

      Wszystkie polskie media dzisiaj mówią, że to historyczna wizyta prezydenta Donalda Trumpa.

    Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa, 05.11.1927, Warszawa
    © AP Photo/ Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa
    Tak samo historyczna jak i poprzednie, nie widzę tu nic takiego szczególnego.

    Każda wizyta amerykańskiego prezydenta jest w Polsce traktowana nadzwyczajnie bo Pan wie, że Polacy, jeżeli chodzi o najbardziej przyjazny stosunek do obcych nam narodów — to Amerykanie są zawsze na pierwszym miejscu od dawna, więc to nic dziwnego.

    — Konferencja prasowa pana Trumpa z prezydentem RP Dudą. Prezydent USA powiedział, że może podpisać kontrakt gazowy w ciągu 15 minut.  Wydaje mi się, że prezydent Duda był bardzo zaskoczony? 

    — To przecież nie prezydenci podpisują kontrakty tego typu.

    Natomiast z punktu widzenia prezydenta Trumpa jego zadaniem jest sprzyjanie eksportowi amerykańskiego gazu, tak jak z punktu widzenia prezydenta Rosji Putina — jest sprzyjanie eksportowi rosyjskiego gazu.  

    Jest pytanie, jak mają wyglądać szczegóły techniczne, po jakiej cenie przede wszystkim ten gaz miałby być, jaka byłaby częstotliwość dostaw.

    Ale to są już szczegóły techniczne, które będą pewnie rozpatrywane w późniejszym czasie.

      Prezydent USA jednak nie spotkał się z prezesem Kaczyńskim.  Dlaczego?

    Nie spotkał się z prezesem Kaczyńskim,  nie spotkał się z prezydentem Wałęsą, co podobno rozważano. 

    Nie spotkał się z Prezesem Rady Ministrów. 

    Także lista braku tych spotkań jest dłuższa. 

    Poprzedni prezydenci amerykańscy zawsze się spotykali z premierami. Ze mną oczywiście, miałem spotkanie z prezydentem Bushem. To rzeczywiście zwraca uwagę. 

    Ale może chodziło o to, że ten czas był strasznie napięty, że ta wizyta była krótka i obaj prezydenci musieli eliminować te wszystkie punkty, które mogły nie być zrealizowane. Tak mi się wydaje. Gdyby ta wizyta była dłuższa, to program byłby pewnie bogatszy.

    — Przed wizytą prezydenta USA „Gazeta Wyborcza" opublikowała duży wywiad z panią Anne Applebaum, amerykańską znaną dziennikarką i prywatnie żoną Radosława Sikorskiego.

    W tym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" pani Applebaum powiedziała tak: „Polska w relacjach z Ameryką i Trumpem powinna być bardzo ostrożna. To jest prezydent, który kłamie, zrywa umowy i nie przestrzega ustaleń". Czy mógłby Pan to skomentować już po wizycie prezydenta Trumpa?

    — Proszę pamiętać, że zarówno w Ameryce, jak i w Polsce są grupy zdecydowanych przeciwników prezydenta Donalda Trumpa.

    W Ameryce prezydent Trump ma bardzo silną opozycję, również w mediach.  I w Polsce również są grupy obrażonych,  że prezydentem został Donald Trump, a nie Hillary Clinton. I niewątpliwie Pani Applebaum do tej grupy należy.

    Ja uważam, że nie powinno się w ten sposób witać głowy państwa, obojętnie jakiego kraju, bo to jest po prostu niegrzeczne. 

    Na czas wizyty głowy obcego państwa trzeba powściągnąć emocje i nie obnosić się ze swoim obrażeniem na to, że akurat nie nasz kandydat został wybrany.

    Mogę tylko powiedzieć, że rzeczywiście i w Ameryce, i w Polsce są środowiska i grupy wpływowych polityków czy publicystów, którzy obrazili się na Trumpa za to, że został wybrany.

    Dziennikarz Rossiya Segodnya Leonid Swiridow
    © Zdjęcie: MAX LURIE
    — Jakie ogólne wrażenie zrobiło na Panu wystąpienie prezydenta USA na Placu Krasińskich?

    — To na pewno się spodoba w Polsce dlatego, że my Polacy bardzo lubimy, jak przywódcy innych Państw podkreślają naszą wyjątkowość, naszą trudną historię, nasze bohaterstwo, przywiązanie do tradycji itd.

    Tego było bardzo dużo w wystąpieniu pana prezydenta Donalda Trumpa. 

    Było też widać, że Trump nie próbuje konfliktować się z nikim, ani z Europą Zachodnią, ani z NATO, ani z Rosją. 

    Po prostu powiedział to, co powinien powiedzieć  i nie zamyka sobie żadnych drzwi i żadnych furtek.

    Tym bardziej,  że wie, że jedzie na bardzo ważny szczyt do Hamburga, gdzie się spotka  liderów Zachodu, ale także spotka prezydenta Putina. No i według mnie słusznie. Słusznie podkreślił zagrożenie płynące z islamskiego terroryzmu i ekstremizmu i słusznie uznaje to zagrożenie za wręcz fundamentalne, które jest wielkim wyzwaniem dla naszej europejskiej cywilizacji. 

    —  Panie Premierze, bardzo dziękuję za rozmowę.

    Zobacz również:

    Leszek Miller: Na Kremlu słychać korki od szampana?
    Miller: Na Ukrainie kwitnie banderyzm!
    Leonid Swiridow odwoła się od decyzji o zakazie wjazdu do Polski i strefy Schengen
    Leszek Miller: Wołyń
    Miller: Komorowski „ma biegunkę antyrosyjską"
    Swiridow a sprawa polska
    Leszek Miller: Merkel jest największym szkodnikiem Europy
    Miller: Stanowisko władz Polski wokół „Nocnych Wilków” jest haniebne
    Tagi:
    Powstanie Warszawskie, Rząd RP, Prawo i Sprawiedliwość, NATO, Edward Gierek, Bill Clinton, George Bush, Donald Trump, Richard Nixon, Hillary Clinton, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Władimir Putin, Barack Obama, Unia Europejska, Paryż, Berlin, Kraków, USA, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz