Widgets Magazine
03:08 23 Lipiec 2019
Paolo Venturini

Włoski ultramaratończyk przebiegnie pustynię przy ekstremalnie wysokiej temperaturze

© Zdjęcie : Paolo Venturini
Opinie
Krótki link
0 82

Bieg przez najgorętsze miejsce na naszej planecie - irańską pustynię Daszt-e Lut - będzie kolejną nadzwyczajną przygodą włoskiego sportowca Paola Venturiniego, który od wielu lat rzuca wyzwania prawom przyrody.

Zając w trawie
© Fotolia / Maren Winter
Ultramaratończyk Paolo Venturini nigdy się nie zatrzymuje, a jego nieprawdopodobne rekordy po prostu zdumiewają. W wieku siedmiu lat Paolo zaczął biegać i doszedł do wspaniałych wyników w lekkoatletyce, a potem przerzucił się na biegi maratońskie. W którymś momencie Włoch zaczął celować wyżej, rzucając wyzwania prawom przyrody i biegając w coraz bardziej ekstremalnych warunkach.

Paolo Venturini
© Zdjęcie : Paolo Venturini
Paolo Venturini

Paolo przebiegł 70 kilometrów w Dolinie Śmierci w Newadzie przy temperaturze 53 stopni, biegiem wspiął się na ekwadorski stratowulkan Chimborazo uznawany za szczyt najbardziej odległy od środka Ziemi. Teraz czeka go kolejna przygoda. W połowie lipca sportowiec spróbuje przebiec ponad 50 kilometrów przez irańską pustynię Daszt-e Lut przy temperaturze powietrza powyżej 60 stopni. Sputnik Italia porozmawiał z Paolem, sportowcem, a także pomocnikiem naczelnika państwowej policji Włoch.

 — Paolo, jest Pan fenomenalnym sportowcem. Kiedy zaczął Pan zajmować się biegiem w ekstremalnych warunkach?

— Zajmowałem się różnymi dyscyplinami sportu, lekkoatletyką, a biegać zacząłem w wieku siedmiu lat. Zawsze biłem rekordy z timerem w ręku albo ze współzawodnikami, potem podnosiłem sobie poprzeczkę i zwiększałem dystanse. Zacząłem od biegu klasycznego na średnie dystanse, potem uczestniczyłem w półmaratonach, maratonach, a obecnie zajmuje się ultramaratonem. Mój ulubiony dystans to 100 km. W biciu rekordów, ustanawianych na przekór prawom przyrody, pomagają mi miłość do przyrody i chęć rywalizacji. Myślę, że ambitny i dobrze przygotowany człowiek w otoczeniu profesjonalistów może osiągnąć wyniki, które czasem wydają się niemożliwe.

 — Jak Pan przygotowuje się do biegu?

 — Trenuję w Padwie, w pomieszczeniu, w którym utrzymywana jest temperatura 54 stopni. Biegam na bieżni, próbuje przyzwyczaić się do bardzo wysokiej temperatury. Powietrze nie jest oczywiście tej jakości co na przyrodzie.

 — Patrząc na pańskie osiągnięcia, ciężko znaleźć sobie wymówkę, żeby nie biegać. Jaką rolę pełni bieg w życiu człowieka?

 — Zawsze mówię „nie powtarzajcie tego w domu", to niebezpieczne. A tak na poważnie, bieg to najbardziej naturalny dla człowieka rodzaj sportu. Jeśli popatrzymy na noworodki, to widzimy, że zaczynają biegać na długo przed tym, jak zaczną chodzić — nie trzymają równowagi, ciągnie je do przodu, a potem zwykle upadają. W dzieciństwie najpierw zaczynamy biegać, a dopiero potem uczymy się chodzić. Bieg pomaga poprawić zdrowie i kondycję pod warunkiem, że nie będzie się popadać w skrajność i zaczynać od maratonu. Ostatnie badania pokazały, że nie chodzi tu tylko o mięśnie czy układ sercowo-naczyniowy. Jest też aspekt psychologiczny. Dowiedziono, że najważniejsze decyzje podejmowane przez znamienitych managerów przychodzą do głowy w czasie biegania. W czasie biegu krew zaczyna szybciej krążyć i odżywia mózg, dlatego właśnie w czasie biegania do głowy mogą przyjść najbardziej genialne pomysły.

Ponadto osoby zajmujące się bieganiem są bardziej otwarte, odprężone i rozmowne. To bezpłatny środek, dlatego że bieganie stało się na szczęście najbardziej popularną dyscypliną sportową i za nieduże pieniądze można sobie kupić parę butów, koszulkę i spodenki. Do tego, to najbardziej ekologiczna dyscyplina sportowa. To także możliwość przewentylowania płuc, popatrzenia na otaczającą przyrodę. Najpierw pospacerujmy, a potem pobiegnijmy!

Zobacz również:

Francuska modelka zginęła podczas ubijania śmietany
Odkryto nowy sposób rehabilitacji serca po zawale
Przeklinanie czyni człowieka silniejszym
Tagi:
Paolo Venturini, Włochy, Iran
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz