13:38 18 Listopad 2018
Na żywo
    Paolo Venturini

    Włoski ultramaratończyk przebiegnie pustynię przy ekstremalnie wysokiej temperaturze

    © Zdjęcie : Paolo Venturini
    Opinie
    Krótki link
    0 82

    Bieg przez najgorętsze miejsce na naszej planecie - irańską pustynię Daszt-e Lut - będzie kolejną nadzwyczajną przygodą włoskiego sportowca Paola Venturiniego, który od wielu lat rzuca wyzwania prawom przyrody.

    Zając w trawie
    © Fotolia / Maren Winter
    Ultramaratończyk Paolo Venturini nigdy się nie zatrzymuje, a jego nieprawdopodobne rekordy po prostu zdumiewają. W wieku siedmiu lat Paolo zaczął biegać i doszedł do wspaniałych wyników w lekkoatletyce, a potem przerzucił się na biegi maratońskie. W którymś momencie Włoch zaczął celować wyżej, rzucając wyzwania prawom przyrody i biegając w coraz bardziej ekstremalnych warunkach.

    Paolo Venturini
    © Zdjęcie : Paolo Venturini
    Paolo Venturini

    Paolo przebiegł 70 kilometrów w Dolinie Śmierci w Newadzie przy temperaturze 53 stopni, biegiem wspiął się na ekwadorski stratowulkan Chimborazo uznawany za szczyt najbardziej odległy od środka Ziemi. Teraz czeka go kolejna przygoda. W połowie lipca sportowiec spróbuje przebiec ponad 50 kilometrów przez irańską pustynię Daszt-e Lut przy temperaturze powietrza powyżej 60 stopni. Sputnik Italia porozmawiał z Paolem, sportowcem, a także pomocnikiem naczelnika państwowej policji Włoch.

     — Paolo, jest Pan fenomenalnym sportowcem. Kiedy zaczął Pan zajmować się biegiem w ekstremalnych warunkach?

    — Zajmowałem się różnymi dyscyplinami sportu, lekkoatletyką, a biegać zacząłem w wieku siedmiu lat. Zawsze biłem rekordy z timerem w ręku albo ze współzawodnikami, potem podnosiłem sobie poprzeczkę i zwiększałem dystanse. Zacząłem od biegu klasycznego na średnie dystanse, potem uczestniczyłem w półmaratonach, maratonach, a obecnie zajmuje się ultramaratonem. Mój ulubiony dystans to 100 km. W biciu rekordów, ustanawianych na przekór prawom przyrody, pomagają mi miłość do przyrody i chęć rywalizacji. Myślę, że ambitny i dobrze przygotowany człowiek w otoczeniu profesjonalistów może osiągnąć wyniki, które czasem wydają się niemożliwe.

     — Jak Pan przygotowuje się do biegu?

     — Trenuję w Padwie, w pomieszczeniu, w którym utrzymywana jest temperatura 54 stopni. Biegam na bieżni, próbuje przyzwyczaić się do bardzo wysokiej temperatury. Powietrze nie jest oczywiście tej jakości co na przyrodzie.

     — Patrząc na pańskie osiągnięcia, ciężko znaleźć sobie wymówkę, żeby nie biegać. Jaką rolę pełni bieg w życiu człowieka?

     — Zawsze mówię „nie powtarzajcie tego w domu", to niebezpieczne. A tak na poważnie, bieg to najbardziej naturalny dla człowieka rodzaj sportu. Jeśli popatrzymy na noworodki, to widzimy, że zaczynają biegać na długo przed tym, jak zaczną chodzić — nie trzymają równowagi, ciągnie je do przodu, a potem zwykle upadają. W dzieciństwie najpierw zaczynamy biegać, a dopiero potem uczymy się chodzić. Bieg pomaga poprawić zdrowie i kondycję pod warunkiem, że nie będzie się popadać w skrajność i zaczynać od maratonu. Ostatnie badania pokazały, że nie chodzi tu tylko o mięśnie czy układ sercowo-naczyniowy. Jest też aspekt psychologiczny. Dowiedziono, że najważniejsze decyzje podejmowane przez znamienitych managerów przychodzą do głowy w czasie biegania. W czasie biegu krew zaczyna szybciej krążyć i odżywia mózg, dlatego właśnie w czasie biegania do głowy mogą przyjść najbardziej genialne pomysły.

    Ponadto osoby zajmujące się bieganiem są bardziej otwarte, odprężone i rozmowne. To bezpłatny środek, dlatego że bieganie stało się na szczęście najbardziej popularną dyscypliną sportową i za nieduże pieniądze można sobie kupić parę butów, koszulkę i spodenki. Do tego, to najbardziej ekologiczna dyscyplina sportowa. To także możliwość przewentylowania płuc, popatrzenia na otaczającą przyrodę. Najpierw pospacerujmy, a potem pobiegnijmy!

    Zobacz również:

    Francuska modelka zginęła podczas ubijania śmietany
    Odkryto nowy sposób rehabilitacji serca po zawale
    Przeklinanie czyni człowieka silniejszym
    Tagi:
    Paolo Venturini, Włochy, Iran
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz