10:46 21 Lipiec 2017
Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 18°C
Na żywo
    Pałac KremlowskiKreml, Moskwa

    Jak kaczeje Nikita Michałkow

    © Sputnik. Алексей Никольский © Sputnik. Alexander Vilf
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    40179821165

    W dość tajemniczych okolicznościach w internecie pojawił się półgodzinny filmik zatytułowany „Lobotomia", będący ponoć najnowszym produktem wybitnego rosyjskiego reżysera Nikity Michałkowa - i zaczynem jego kampanii wyborczej.

    Wieść gminna głosi bowiem, że Michałkow postanowił kandydować na prezydenta Rosji. Z pozycji pisowskich.

    Zachodni komentatorzy, którzy jako pierwsi opublikowali filmik w internecie, twierdząc, iż to przeciek z rosyjskiej telewizji publicznej — dyrektor International Foundation for Better Governance, proukraińskiej fundacji usytuowanej w Brukseli, James Wilson oraz brytyjski polityk, członek Izby Lordów Christopher Rennard — uważają, że ewentualny start Michałkowa w wyborach prezydenckich odbędzie się nie tylko  za zgodą Władimira Putina, ale na jego polecenie.

    Że zadaniem reżysera ma być ożywienie debaty, zwiększenie frekwencji, a także mówienie rzeczy, których Putinowi mówić nie wypada — ze szczególnym uwzględnieniem ataków na Jelcyna i jego, za przeproszeniem, dziedzictwo. Zapewne mają rację — w każdym razie w „Lobotomii" nie pada ani jedno krytyczne słowo pod adresem prezydenta Rosji, którego Nikita Michałkow od lat głośno popiera; jest natomiast absurdalnie agresywny atak na antyputinowską opozycję.

    Film zaczyna się od raczej dosłownych obrazków, pokazujących barbarzyński zabieg lobotomii. Z offu ponury głos opowiada, iż „lobotomia to brutalny, ale pewny sposób na wytarcie pamięci". Na ekranie widzimy ludzką głowę,  z długim szpikulcem wbijanym w mózg przez oczodół. „Człowiek po operacji zamienia się w warzywo" — mówi lektor. „Lobotomia jest od lat 50. zakazana w medycynie — ale nie w polityce. Niektórzy politycy uważają, że lobotomii należy poddać wszystkich Rosjan". Na ekranie obrazki odmóżdżonych pacjentów na zmianę z Chodorkowskim i Nawalnym. „Zdaniem tych politycznych spikerów, prawo do życia mają tylko Rosjanie po lobotomii".

    Negatywnym bohaterem filmu jest George Soros i jego marionetki — rosyjscy liberałowie, którzy chcą „przejąć władzę w Rosji". W tym celu planują zmienić Rosjan w  „posłuszne, zależne bydło, manipulowane przez Zachód". Na ekranie obrazek z kreskówki — małpy przed telewizorem.

    Rosjan w bezmyślne małpy zamienia się w Centrum Jelcyna w Jekaterynburgu: „centralnym centrum lobotomii", wybudowanym za 7 miliardów budżetowych rubli.

    Mi-26
    © Sputnik. Alexander Vilf
    „To tu wyciera się pamięć historyczną" — mówi lektor —  „to tu Rosjanom masowo odbiera się szacunek dla ojczyzny". W tym momencie na ekranie pojawia się on sam — Nikita Siergiejewicz. „W Jekaterynburgu znajduje się centrum, w którym każdego dnia Rosjanom wstrzykuje się truciznę, niszczącą narodową samoświadomość, niszczącą rozumienie historii naszego kraju".

    Dalej dowiadujemy się, że Centrum Jelcyna dostało — oczywiście dzięki Sorosowi i Chodorowskiemu — tytuł Europejskiego Muzeum Roku 2017. Michałkow „mimo wszystkich ataków, jakich padł ofiarą, nie był w stanie milczeć. Logicznie porównał nagrodę dla Centrum do Żelaznego Krzyża Wermachtu". W odpowiedzi „liberałowie postąpili jak prawdziwi hitlerowcy: postanowili zetrzeć Michałkowa z powierzchni ziemi". Dalej jest długa i dość mętna opowieść o tym, jak wszystkie ataki „liberalnych mediów" na Michałkowa oparte są na kłamstwach. Szczególnie wzruszająca jest historia o policyjnym kogucie: reżyser dostał go jako szef obywatelskiej rady ministerstwa obrony — jednak zdał wraz ze stanowiskiem, kiedy odchodził w proteście przeciwko zachowaniu ówczesnego prezydenta Miedwiediewa, który siedział podczas parady zwycięstwa; „a przecież nawet Breżniew stał, choć umarł kilka dni później".

    Michałkow pokazany jest także jako prześladowany bojownik polityki historycznej. Kiedy bowiem zrobił film o „rosyjskiej godności i świadomości narodowej" — „Cyrulika syberyjskiego" — „bardziej niż wszystko inne oburzyło liberałów, że Rosjanie są tam pokazani niewłaściwie, czyli jako normalni ludzie, a nie niewolnicy, pijacy i narkomani". Na ekranie szykowni carscy oficerowie a zaraz potem straszliwe stare baby klepiące się po obwisłych do pasa cyckach.

    „Agentów zachodniego wpływu  przeraziło to, że film Michałkowa, pokazując obraz Rosji jako silnego i godnego kraju, przyniesie Rosjanom nadzieję i stanie się zaczynem nowej narodowej idei" — słyszymy. To oczywiście różni Michałkowa od Sorosa, który „wydawał w Rosji podręczniki szkolne, uczące dzieci zdrady ojczyzny"…

    I tak dalej: 30 minut hagiografii Michałkowa jako ostatniego sprawiedliwego i potwornej, paranoicznej opowieści o wielkim spisku na rzecz zabicia rosyjskiej duszy, sponsorowanym przez Sorosa i realizowanym przez „liberałów". Z frustrująco podobną do pisowskiej narracją: krytycy władzy to zdrajcy na zachodnim żołdzie, chcący wytępić w Rosjanach dumę narodową i pozbawić ich historycznej pamięci, żeby przejąć rząd dusz i zniszczyć wszystko co piękne…

    Putin złożył Rosjanom życzenia z okazji Wielkanocy
    © REUTERS/ Sergei Karpukhin
    I jest jeszcze inna paralela: zarówno Michałkow w swoim (najprawdopodobniej) filmie, jak i PiS w swojej publicznej narracji demonizują przeciwnika, który jest słaby, niegroźny i nawet jeśli w rzeczywistości ma przypisywane mu nikczemne intencje, to nie ma najmniejszych szans na ich realizację. Żadne wysiłki liberałów, tak w Rosji, jak i w Polsce, nie są w stanie zaburzyć powszechnego i tu, i tam poczucia narodowego samozadowolenia.

    Żadna „pedagogika wstydu" nie przekona przeciętnych Rosjan ani przeciętnych Polaków do krytycznego spojrzenia na swoją historię — ani do refleksji nad słowami Oskara Wilde'a, że patriotyzm jest cnotą ludzi skłonnych do nienawiści. Choć film Michałkowa i retoryka Kaczyńskiego zdają się szczególnie trafnym dowodem na słuszność tego zauważenia.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, tygodnik „Nie"

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Rosjanie wyszli na ulice!
    Putin to skarb
    Kreml o składkach do Rady Europy
    O czym Putin rozmawiał z Melanią Trump?
    Między Macierewiczem i Łubianką
    Kreml śledzi wiadomości o wizycie Trumpa w Polsce
    Dlaczego Putin nie chce latać nad Polską?
    Tagi:
    Lobotomia, liberalizm, manipulacja, agent, kino, telewizja, wybory prezydenckie, Oskar Wilde, Christopher Rennard, Better Governance, Aleksiej Nawalny, Leonid Breżniew, Nikita Michałkow, George Soros, Jarosław Kaczyński, Władimir Putin, Kreml, Rosja, Ukraina, Moskwa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz