10:24 20 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Samoloty przechwytujące Su-27

    Pokazali muskuły i nogi za pas. Powietrzne gierki NATO u rosyjskich granic

    © AFP 2017/ Atta Kenare
    Opinie
    Krótki link
    Ilja Charłamow
    3738101145

    Sześć przypadków w jednym tygodniu, a w ciągu niecałych dwóch tygodni - zebrało się ich już dziesięć. Samoloty wywiadowcze NATO prawie bez przerwy patrolują przestrzeń powietrzną u rosyjskich granic, czym naturalnie podrywają na przechwycenie rosyjskie samoloty. Bruksela wrze od oburzenia. Sztucznego oczywiście.

    W ciągu niecałych dwóch tygodni rosyjscy piloci wojskowi dziesięć razy podrywali maszyny w powietrze w celu przechwycenia natowskich samolotów wywiadowczych. Takie operacje to zresztą rzecz rutynowa. Państwa zawsze prowadziły i będą prowadzić wywiad. Wszyscy przeciwko wszystkim. I samoloty bojowe wzbijały się i wzbijają się w powietrze. Choćby w celu pokazania, że są.

    Albo, w niektórych przypadkach, żeby przepędzić nieproszonych gości. Maszyny powietrzne NATO nie naruszały zresztą rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Ale częstotliwość ich lotów zbyt wyraźnie się zwiększyła. Najwyraźniej chcą wymacać wyrwy w zachodnich granicach Rosji. I otrzymują elementarną, standardową odpowiedź.

    Tym paradoksalniej wyglądają pretensje Brukseli wobec Moskwy. Związane są one jakoby z niepozbawionymi ryzyka, a nawet agresywnymi działaniami rosyjskich pilotów nad Morzem Bałtyckim. A przy tym pomijany jest zupełnie jeszcze jeden kluczowy fakt. Wszystkie bez wyjątku loty Powietrzno-Kosmicznych Sił Rosji odbywają się w ścisłej zgodzie z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi wykorzystania przestrzeni powietrznej nad wodami neutralnymi.

    I granic innych krajów rosyjscy piloci nie naruszają. A już o tym, jak kontrolować własne terytorium Federacja Rosyjska będzie decydować samodzielnie, nie oglądając się na rozdrażnionych natowskich urzędników. Co więcej właśnie zachodni blok wojskowy zachowuje się nieodpowiedzialnie, intensyfikując swoje działania wywiadowcze.

    Niektórzy eksperci upatrują w tym nawet wyraźnych oznak tego, że NATO przygotowuje się do agresji przeciwko Rosji. Pewnie tak nie jest. Zachód lubi przecież pokazywać muskuły, a nie tylko je wykorzystywać. Tym nie mniej dane statystyczne pokazują, że wywiad powietrzny państw NATO drastycznie się uaktywnił na zachodnich rubieżach Rosji w ciągu ostatniego miesiąca. Do jednego z głośnych incydentów doszło nad wodami neutralnymi Morza Bałtyckiego, kiedy to myśliwiec F-16 przybliżył się do samolotu rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu lecącego do Kaliningradu.

    Ciekawe, czegóż to oczekują natowscy urzędnicy? Żeby zmasowane działania wywiadowcze, wzmacnianie pod wyssanymi z palca pozorami obecności wojskowej w Polsce i w krajach bałtyckich nie spotkały się z żadną reakcją ze strony Rosji? Marzyć o czymś takim nie odważyłby się nawet gogolowski Maniłow, jeśli przyszłoby mu żyć w nasze dni.

    Zobacz również:

    NATO znalazło nowy powód do paniki
    Leśni Bracia - propagandowe „działo" NATO
    Rosja i NATO przy wspólnym stole
    Tagi:
    wywiad, NATO, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz