02:23 21 Styczeń 2019
Ukraińscy funkcjonariusze straży granicznej obok ogrodzenia na granicy Rosji i Ukrainy

Ukraińska machina korupcyjna najeździ się jeszcze po „Europejskim Wale"

© AFP 2018 / Sergey Bobok
Opinie
Krótki link
28540

Na Ukrainie trwa śledztwo w sprawie defraudacji 3,8 mln dolarów przy budowie „muru" na granicy z Rosją. Analityk polityczny Roman Manekin powiedział na antenie radia Sputnik, że od samego początku projekt nie miał przed sobą żadnych perspektyw.

Generalna prokuratura Ukrainy prowadzi śledztwo w sprawie defraudacji środków publicznych w wysokości ponad 3,8 mln dolarów przy budowie „muru" na granicy z Rosją — informuje służba prasowa prokuratury.

Śledczy zgromadzili dowody potwierdzające udział funkcjonariuszy straży granicznej w defraudacji środków publicznych — czytamy w komunikacie.

W 2015 roku Kijów zatwierdził projekt „Muru", który przewidywał budowę potężnych budowli obronnych na granicy z Rosją. Jego nazwa została potem zmieniona na „Europejski Wał". Projekt został obliczony na cztery lata i miał kosztować budżet państwa 4,1 mld hrywien (ok. 160 mln dolarów). W 2015 i 2016 roku środki na budowę muru zostały jednak obcięte ponad dwukrotnie.

W czerwcu ubiegłego roku Rada Najwyższa przyznała, że ukraińskim władzom nie udało się osiągnąć sukcesu w budowie „Muru". Deputowany Mustafa Najem określił projekt jako „mityczny".

Analityk polityczny Roman Manekin uważa, że od samego początku projekt nie miał przed sobą żadnych perspektyw i pomyślany był wyłącznie jako sposób wzbogacenia się.

„Jak na razie rozkradziono tylko niewielką część, ukraińska machina korupcyjna ma jeszcze, gdzie się rozkręcić, i myślę, że się jeszcze z przyjemnością najeździ po tym „Europejskim Wale". Co się tyczy samego pomysłu budowy muru na tak rozległym obszarze, gdzie są rzeki i granica morska, był on skazany na porażkę. Od samego początku nie miała ta budowa żadnych perspektyw. Sam projekt był pomyślany jako sposób rozkradania pieniędzy publicznych, a następnie środków państw-darczyńców. To taki półlegalny, powiedziałbym nawet nielegalny sposób wzbogacenia się" — powiedział Roman Manekin na antenie radia Sputnik.

Jego zdaniem, większość Ukraińców nie dba w ogóle o ten projekt i złości się z powodu zerwania kontaktów z Rosją.

„Co się tyczy zwykłych Ukraińców, to odnoszą się do tego obojętnie, bo chodzi teraz nie o środki budżetowe, lecz w znacznej mierze o zachodnie pieniądze. To, co ludzi złości to niemożność przekroczenia rosyjsko-ukraińskiej granicy, to, że zrywane są bliskie kontakty między krajami. Przecież narody Rosji i Ukrainy są sobie bardzo bliskie, powiązane kontaktami rodzinnymi" — zaznaczył analityk polityczny.

Zobacz również:

Na Ukrainie kwitnie niewolnictwo seksualne
Czemu Ukraina nie może wejść do Unii?
UE przedstawiła Ukrainie warunki do otrzymania transzy
Tagi:
defraudacja, mur, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz