10:08 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Uchodźcy z Bliskiego Wschodu

    Polska: Bez miłosierdzia dla „obcych"

    © Sputnik. Sergey Stroitelev
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    14618838

    „To bardzo przykre, że tylko 28% jest za przyjmowaniem uchodźców (...) Przecież historycznie Polacy emigrowali w bardzo wiele miejsc nie tylko w Europie, także do Ameryki Południowej i do Stanów Zjednoczonych. Przecież jest prawie 10 milionów Amerykanów polskiego pochodzenia! Wszędzie byliśmy dobrze przyjmowani".

    Akcja zwolenników przyjęcia przez Polskę uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Warszawie
    © REUTERS/ Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
    Począwszy od lata 2015 roku, do brzegów kontynentu europejskiego na coraz większą skalę przybijają imigranci z muzułmańskich krajów, w tym też liczni uchodźcy. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat problem ten pogłębiał się. Napływ emigrantów sprowokował wzrost nacjonalizmu i prawicowego populizmu w niektórych państwa Unii Europejskiej. Eksperci podkreślają, że imigranci stają się równie istotnym czynnikiem kryzysu światowego, jak ocieplenie klimatu czy terroryzm międzynarodowy. Stosunek do uchodźców w krajach Unii jest niejednolity. Państwa Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polska, ze wszelkich sił starają się stawiać opór przyjmowaniu uchodźców. Na ten temat korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z doktorem nauk humanistycznych profesorem Tadeuszem Iwińskim, który przez wiele lat stał na czele Komisji Migracji, Uchodźców i Populacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu.

    — 16 lipca portal Onet.pl poinformował, że 65% ankietowanych Polaków nie chce, żeby ich państwo wypełniało ustalenia Komisji Europejskiej o przyjęciu 7 tys. uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego dla programu Fakty dla TVN i TVN24 w dniach 11 i 12 lipca. Co Pan o tym sądzi?

    — To jest bardzo przykre, że tylko 28% jest za przyjmowaniem uchodźców, ponieważ siły polityczne, które obecnie rządzą w Polsce, przez te dwa lata zmieniły podejście Polski. To jest niesłychane i niekorzystne. Przecież historycznie Polacy emigrowali w bardzo wiele miejsc nie tylko w Europie, także do Ameryki Południowej i do Stanów Zjednoczonych. Przecież jest prawie 10 milionów Amerykanów polskiego pochodzenia! Wszędzie byliśmy dobrze przyjmowani. Pamiętam, w 2002 roku sam kierowałem dużą delegacją do Teheranu w 60. rocznicę wyprowadzenia armii Andersa ze Związku Radzieckiego. Szyicki, w takiej bardzo ostrej formie, kraj przyjął ponad 100 tysięcy żołnierzy, ale też osób cywilnych, które były wycieńczone, chore, umierały. I nie było żadnego problemu. Później armia Andersa przebywała przez jakiś czas na Bliskim Wschodzie — nie tylko w Iranie, lecz w Syrii, a przede wszystkim w Libanie — a następnie część przez Morze Śródziemne przybyła do Egiptu, Libii i tam walczyła, i skończyła szlak bojowy we Włoszech. To jest taki dobry przykład.

    Krótko mówiąc, zmieniło się podejście wielu Polaków, bo utożsamiono błędnie uchodźców z terrorystami. I z tym związany jest duży strach. Oczywiście uchodźcy stanowią tylko niewielką część migrantów. To są ci, którzy są zmuszeni z powodu wojny, obawy, jeżeli chodzi o prześladowanie mniejszości religijnych, opuścić swój kraj. A u nas pani premier Szydło mówiła na przykład, że my mamy milion uchodźców z Ukrainy. No to jest jakiś błąd w rozumowaniu. To jest smutne także z tego względu, że papież Franciszek, a Polacy są uważani za zdecydowanych katolików, też wzywa do przyjęcia uchodźców. Sam, gdy był na greckiej wyspie Lesbos, symbolicznie kilka takich osób ze sobą zabrał, i nawet po wahaniach część polskiego episkopatu też apeluje. Ale ta polska prawica, która często odnosi się do nauk Kościoła, w tym przypadku tego nie bierze pod uwagę. My nawet nie przestrzegamy Konwencji genewskiej z 1951 roku, która mówi o obowiązku przyjmowania uchodźców.

    — Włochy znajdują się teraz pod wielką presją migracyjną i przypominają „zapchany lejek", napisała 16 lipca „Corriere della Sera". Gazeta podkreśliła, że taki stan oblężenia może być zabójczym dla państwa włoskiego. Jak Pan widzi taką perspektywę?

    — Ja wiele lat temu byłem na maleńkiej wyspie Lampeduza, która jest symbolem tych procesów, ponieważ najbliżej z Afryki Północnej, głównie z Libii, jest właśnie na Lampeduzę. Włosi są teraz w bardzo trudnej sytuacji. Unia Europejska podjęła być może niezbyt precyzyjny plan o relokacji, żeby tych uchodźców przekazać do innych państw. I poprzedni rząd Polski, którym kierowała Ewa Kopacz, zdecydował się na przyjęcie 7 tysięcy, czyli niewielkiej kwoty. Ale nie przyjęliśmy nikogo. W związku z tym Polska została zaskarżona między innymi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Powstała taka kwestia, o której też mówił prezydent Trump w Warszawie, ja go pod tym względem krytykowałem, bo on mówił o tym, że my musimy bronić naszej cywilizacji. Ale ja kiedyś współpracowałem na Uniwersytecie Harvarda z Samuelem Huntingtonem, już niestety nieżyjącym wybitnym teoretykiem, i on napisał słynną książkę „Zderzenie cywilizacji". Ale tu nie chodzi o zderzenie cywilizacji, potrzebna jest współpraca cywilizacji. Rząd włoski jest zdecydowany i forsuje to, aby karać takie państwa — chodzi głównie o Polskę, Węgry i Czechy — które nie chcą przyjąć uchodźców. Są to, co prawda, skomplikowane procesy i dlatego mówię, że zmieniło się w sposób niewiarygodny podejście wielu Polaków na niekorzystne.  A paradoks jeszcze polega na tym, że Europejska Agencja Straży Granicznej, czyli agencja unijna, ma siedzibę właśnie w Warszawie. Premier Włoch, ten obecny, ale też wcześniej premier Renzi, mówił, że nie może być państw, które tylko chcą środków unijnych na wielką skalę, a Polska dostaje ich najwięcej, a nie prezentują żadnej solidarności z tymi krajami, które jej potrzebują, nie przyjmują uchodźców. To jest wielki paradoks, że kraj, w którym zrodził się wielki ruch „Solidarność", nie wykazuje nawet minimum solidarności z uchodźcami, nie mówiąc już o miłosierdziu.

    Zobacz również:

    Import do Rosji rośnie
    Syria: Tysiące bojowników chce walczyć z Dżabhat an-Nusrą
    Ukraina wystosowała notę do Białorusi za film o Krymie
    Manewry czołgów w Bułgarii
    Tagi:
    uchodźcy, migracja, Unia Europejska, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz