08:58 19 Czerwiec 2019
Mike Pompeo

„CIA myśli prymitywnie, po ukraińsku”

© AFP 2019 / Jim Watson
Opinie
Krótki link
10531

Amerykański wywiad, jak wiadomo, zawsze dążył do pogłębienia konfrontacji z Rosją, dlatego w wielu kwestiach Damaszek i tarcia między Rosją a USA w Syrii w tym przypadku są jedynie pretekstem – twierdzą eksperci, komentując wypowiedź dyrektora CIA Mike’a Pompeo na temat tego, że Moskwa „chce dogryźć” Amerykanom w Syrii.

— Jestem zdumiony poziomem niekompetencji. Myślą na tyle prymitywnie, powiedziałbym po ukraińsku. Takie prymitywne wypowiedzi wprowadzają mnie w zdumienie – powiedział wiceprzewodniczący Komisji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Rady Federacji Franc Klincewicz. – Z jednej strony mówią, że mieszaliśmy się wszędzie i we wszystko, gdy wybierali prezydenta, a z drugiej – po prostu próbujemy im dogryźć. To niegodne, nieprofesjonalne i niepoważne – podkreślił. 

Nuri al-Maliki
© AP Photo / Khalid Mohammed
Dyrektor CIA powiedział, że Rosja wielokrotnie ingerowała w amerykańskie wybory. Jego zdaniem Moskwa próbowała wpłynąć nie tylko na kampanię wyborczą w USA w 2016 roku, ale i na wiele poprzednich. Dyrektor CIA nie przytoczył jednak żadnych dowodów potwierdzających jego słowa.

Zdaniem Pompeo Rosja na wszelkie możliwe sposoby próbuje skomplikować życie Amerykanom. Według niego Moskwa jest zaangażowana w syryjskie uregulowanie tylko po to, aby dogryźć Ameryce. — Szukają wszelkich możliwości, aby skomplikować nam życie — powiedział Pompeo. Dyrektor CIA nie odpowiedział jednak na pytanie, czy Rosja jest wrogiem Stanów Zjednoczonych, podkreślając złożoność tej kwestii.

Komentując wypowiedź Pompeo, dyrektor Instytutu Planowania Strategicznego Aleksander Gusiew przypomniał, że rosyjskie siły powietrzne bombardują pozycje terrorystów na prośbę Damaszku, podczas gdy amerykańscy wojskowi przebywają na terytorium tego kraju bez zgody syryjskiego rządu.

— Rozumiemy, że USA jako główny moderator praktycznie wszystkich procesów globalnych – jak sami uważają – powinny ustalać porządek dnia. Angażują się we wszystkie konflikty. I często rozniecają regionalne wojny, aby realizować swoją politykę w danym kraju, zmieniając reżimy, mordując przywódców politycznych – powiedział politolog na antenie radia Sputnik.

— Chcą, aby Rosja „podniosła ręce”. Zgodziła się, żeby decydowali o wszystkim, a ona usunie się w cień. Ale tak się nie stanie i trzeba to sobie bardzo dobrze przyswoić. Rosja ma swoje interesy. Nie wywołujemy wojen. Rosja dąży do ugaszenia konfliktów – podkreślił Gusiew.

Zdaniem Władimira Brutera z Międzynarodowego Instytutu Badań Humanitarnych i Politycznych wypowiedź Pompeo jest typowym punktem widzenia pracownika amerykańskich organów bezpieczeństwa państwowego.

— Dla takich ludzi wrogiem Ameryki — kimś, kto próbuje „dogryźć” jej – jest każdy, kto nie chce, aby USA panowały nad światem jako niepodzielny hegemon – ocenił politolog.

— Pompeo twierdzi, że każdy, kto przeciwstawia się USA jest ich strategicznym wrogiem. Czyli powinien być atakowany od razu na kilku frontach. Jakie cele przyświecają USA w Syrii? – zastanawia się Bruter. – Jedynym prawdziwym celem CIA  w Syrii jest stworzenie warunków do obalenia Baszara al-Asada – dodał.

Zobacz również:

Salvadora Dalego ekshumowano
Reforma sądowa w Polsce: zawoalowany zamach stanu?
Świat opłakuje wokalistę Linkin Park
Tagi:
Mike Pompeo, Syria, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz