09:53 12 Kwiecień 2021
Opinie
Krótki link
Autor
3244
Subskrybuj nas na

Były minister transportu RP walczy o swoje „być albo nie być" na Ukrainie. Do tej pory domagano się jego zwolnienia. Teraz nawet zaczął zbierać pochwały od ukraińskich mediów.

Sławomir Nowak najpierw został na Ukrainie przywitany z entuzjazmem. Miał „zbawić" tamtejsze drogi jako szef ukraińskiej państwowej agencji drogowej Ukrawtodor. Jednak szybko — i zapewne na własne życzenie — dorobił się etykietki leniucha. Od jakiegoś czasu jednak widać, że Nowak nie próżnuje, sypie pomysłami, a ukraińskie media, do tej pory nieprzychylne mu — zaczynają go chwalić.

W połowie lipca odwiedził wschód Ukrainy, gdzie drogi znajdują się w naprawdę opłakanym stanie. Był na placach budowy w obwodzie donieckim i Ługańskim. Na twitterze zapowiedział: „Teraz odbudowujemy region". Z kolei wcześniej zaliczył wycieczkę na zachód, gdzie fotografował się w towarzystwie premiera Wołodymyra Hrojsmana. Chodzą słuchy, że to właśnie Nowak ma nadzorować ukraiński odcinek planowanej autostrady na trasie Gdańsk-Odessa.

Być może nowe siły wstąpiły w Nowaka po tym, jak został oczyszczony z zarzutów po niechlubnej aferze zegarkowej, po której musiał podać się do dymisji w 2013 roku. Sąd w Warszawie uchylił niekorzystny dla niego wyrok. Były minister pozwał tygodnik „Wprost", który jako pierwszy naświetlił sprawę nierozliczonego w oświadczeniu majątkowym zegarka. Nowak chciał od gazety 30 tys. zł odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych.

Sąd najpierw pozew oddalił, ale w ostatnich dniach apelacja Nowaka została rozpatrzona pozytywnie. Nic dziwnego — reprezentował go wprawny polotyk czyli Roman Giertych. Obrońca Nowaka triumfował na Twitterze: „SA w Warszawie uchylił wyrok niekorzystny dla S. Nowaka w jego sprawie przeciwko "Wprost" dotyczącej artykułu, który doprowadził do dymisji".

Były minister nabrał wiatru w żagle tak bardzo, że nawet pokusił się o komentarz dotyczący bieżącej sytuacji politycznej w Polsce: napisał tajemniczego tweeta o treści: „Przestańcie straszyć PiS-em! To już jest nudne…!". Komentatorzy podzielili się w ocenie tej wypowiedzi: jedni widzą tam ironię, drudzy dopatrują się podlizywania partii rządzącej i krytyki byłej formacji.

Jedno jest pewne: Nowak wracać do Polski bynajmniej nie zamierza.

Na wezwanie jednego z internautów: „Panie Sławku, niech Pan wraca i walczy razem z nami", ten odpowiedział: „Już się nawalczyłem". Zobaczymy, czy po kolejnej zmianie rządów za wschodnią granicą nie wróci przymusowo.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przełom w sprawie sądów! Duda stawia się Kaczyńskiemu
Duda podpisał poprawki przewidujące rozbiórkę radzieckich pomników
Juncker będzie mógł uruchomić procedurę o naruszenie prawa UE przez Polskę
„Hitler wyzwalał Polskę, Stalin okupował Polskę, a Polacy mordowali Żydów"
Tagi:
polityka, afera zegarkowa, Prawo i Sprawiedliwość, Sławomir Nowak, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz