19:18 18 Grudzień 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Amerykański żołnierz z syryjskimi dziećmi w Rakce

    Trump postanowił zaoszczędzić na Syrii

    © AP Photo/ Hussein Malla
    Opinie
    Krótki link
    4270

    USA postanowiły mimo wszystko skupić się w Syrii na walce z PI, bo to właśnie terroryści, a nie Baszar Asad, przeszkadzają im w zajęciu potrzebnych terytoriów. Ponadto zawężenie grona swoich syryjskich sojuszników pozwoli USA zaoszczędzić na wydatkach.

    Donald Trump
    © AFP 2017/ Nicholas Kamm
    Dowodzona przez USA koalicja dała do zrozumienia sojusznikom w Syrii, że będzie współpracować tylko z tymi, którzy walczą z PI. Taką informację przekazał stacji CNN rzecznik koalicji Ryan Dillon

    To już zmieniło bieg syryjskiej operacji. Jak informuje CNN, „Shahada al-Kartian", jedno z ugrupowań walczących z wojskami Baszara Asada, opuszcza połączoną bazę na południu Syrii, żeby prowadzić walkę samodzielnie. Nowa amerykańska strategia w Syrii zakłada utrzymanie Asada u władzy, przyjęcie sformułowanej przez Rosję idei utworzenia stref buforowych, współpracę z Moskwą, w tym wykorzystanie rosyjskich wojsk do zadań patrolowych — pisała na początku lipca gazeta The Daily Beast.

    Amerykanie sami przyznali, że w razie potrzeby mogą współpracować z każdym państwem, nawet w niesprzyjających warunkach. USA mogą ogłaszać sankcje wobec Rosji, a jednocześnie współpracować z nią w sferze kosmosu, tak jak im wygodnie.

    Co się tyczy zmiany stanowiska wobec Asada, Biały Dom doszedł najwyraźniej do wniosku, że obalenie syryjskiego prezydenta to nazbyt długie i trudne zadanie, a ponieważ w kraju obecne są i Rosja i Iran, to nie ma to większego sensu.

    „Widocznie chodzi teraz o uzyskanie kontroli nad częścią Syrii. Są konkretne ugrupowania, z którymi USA współpracują — w szczególności kurdyjskie oraz część opozycji.

    I w takiej konfiguracji w charakterze prawdziwego wroga występuje już PI. Terroryści przeszkadzają Amerykanom w zajęciu interesujących ich syryjskich terytoriów" — uważa profesor Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów Jurij Poczta.

    „W pewnym sensie dzisiejsza decyzja USA ułatwia sytuację. Po pierwsze Asad będzie mógł „złapać oddech", wzmocnić wojsko, zająć się gospodarką kraju. I jeszcze jeden aspekt. Sygnał wysłany regionalnym partnerom w Syrii wskazuje na to, że Trump chce minimalizować niepotrzebne wydatki. Widocznie amerykańskim władzom nasunął się wniosek, że rozdawanie pieniędzy i broni jakimś niejasnym ugrupowaniom jest bez sensu, nie opłaca się. Wydaje mi się, że USA chcą osiągnąć swoje konkretne cele w Syrii i na tym wszystko zakończyć, dlatego że mają masę innych problemów".

    Zobacz również:

    Rada Bezpieczeństwa ONZ zablokowała oświadczenie Rosji
    Lato należy do Asada
    „CIA myśli prymitywnie, po ukraińsku”
    Tagi:
    wojna w Syrii, Donald Trump, Baszar al-Asad, Stany Zjednoczone, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz