20:43 13 Listopad 2019
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński

PO jest matką i ojcem obecnej władzy

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Opinie
Krótki link
Autor
6378
Subskrybuj nas na

W ciągu ośmiu lat rządów PO-PSL nierozwiązywane problemy tak się nawarstwiały, że PO można spokojnie nazwać matką i ojcem obecnej władzy.

PO-PiS dogorywa. Dowodem kompletnego zagubienia prawicy jest powtarzające się od dłuższego czasu widowisko z okrzykami „Precz z komuną!". Politycy PiS i PO przypominają tymi okrzykami zepsutą katarynkę, która gra tylko jedną melodię.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Popisowcy dostali władzę na talerzu. I co z nią zrobili? Nie potrafili mądrze i uczciwie rządzić. Zabrakło kompetencji i nie starczyło charakteru.

Kończą się więc rządy prawicy, której liderzy i zaplecze polityczne wywodzą się z czasów Solidarności. Najważniejszym mandatem do sprawowania przez nich władzy były porozumienia Okrągłego Stołu.

Były.

Ale dziś to już tylko historia.

PiS po śmierci Lecha Kaczyńskiego zrobiło wszystko, by ostatecznie ten stół wywrócić. Porozumiewanie się nawet w drobnych sprawach zostało wykreślone z katalogu tej partii.

A PO, choć sama chętnie do Okrągłego Stołu się odwołuje, w praktyce zrobiła z tamtych porozumień wydmuszkę. Oszukała wielu z ówczesnych partnerów.

Próba zbudowania w 2005 r. koalicji PO-PiS nie była przypadkiem. Programowo i ideowo bardzo dużo te partie łączyło. A do wspólnego rządu nie doszło tylko dlatego, że rozsadziły go ambicje wodzów.

Donald Tusk i Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński
Powie ktoś, że są przecież między nimi różnice. Nie przeczę. Ale te różnice to głównie kwestie formy i języka, a nie zasad i fundamentów.

Za rządów PiS szybko staliśmy się krajem specjalnej troski, a za rządów PO też byliśmy krajem specjalnej troski, tyle że o niektóre grupy społeczne.

W ciągu ośmiu lat rządów PO-PSL nierozwiązywane problemy tak się nawarstwiały, że PO można spokojnie nazwać matką i ojcem obecnej władzy.

Opozycja — szeroko rozumiana, z lewicową włącznie — zmarnowała dwa lata rządów PiS. W tym kształcie i stanie nie będzie skuteczną alternatywą dla Kaczyńskiego.

Polacy protestujący przeciwko jego rządom robią to ponad partiami opozycyjnymi. A udział polityków w tych protestach, mimo że z powodów logistycznych jest niezbędny, przyjmują z zaciśniętymi zębami.

Donald Tusk
© AP Photo / Alik Keplicz
Tu już nie ma uczuć.

Ba, tu nie ma już nawet zaufania.

Zmiany przeprowadza Sejm, który ma najmniejsze zaufanie społeczne. Sądownictwo mają leczyć niedouczeni ambicjonerzy, od których nikt by nie kupił używanego samochodu. Najgorszy scenariusz, jaki może nas czekać przy coraz głębszym podziale, to rozstrzygnięcie konfliktu na ulicach.

Jerzy Domański, polski publicysta, Warszawa

Autor jest Redaktorem Naczelnym polskiego tygodnika opinii „Przegląd".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Tusk „niemieckim popychlem”
Brawo Prezesie Kaczyński
Donald Tusk: Nie mam z kim przegrać. Jak zawsze?
Pan jest zerem, panie… Tusk?
Co różni Kaczyńskiego od Piłsudskiego?
Macron: „Kaczyński jest jak Putin"
Tusk to nie jakiś Piłsudski. Tusk to tylko Tusk
Macierewicz: albo Kaczyński, albo Rosja
Tagi:
komunizm, wybory parlamentarne, wybory, historia, Rząd RP, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), ABW, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, sąd, Lech Kaczyński, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz