00:20 20 Styczeń 2018
Warszawa+ 1°C
Moskwa-9°C
Na żywo
    Minister obrony Poslki Antoni Macierewicz

    Piątek na miarę Antoniego: Nie idźmy tą drogą

    © AP Photo/ Markus Schreiber
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    17544

    Dzieło red. Piątka - „Macierewicz i jego tajemnice" - cieszy się takim wzięciem, że w dwóch empikach usłyszałam, że czekają na dodruk. Bardzo to dobra wiadomość, że lud czyta także książki antypisowskie - trochę gorzej, że należą one do tej samej kategorii, co dzieła przeciwników.

    Wywód red. Piątka niebezpiecznie przypomina publikacje red. Doroty Kani, tyle, że z przeciwnym wektorem.

    Teza główna, wyrażona w formie „hipotezy roboczej" jest taka, iż Macierewicz jest rosyjskim szpiegiem.

    Jednak w rozpaczliwym poszukiwaniu argumentów na rzecz tej odważnej teorii, autor sięga tak daleko, że jego opowieść staje się zgoła absurdalna.

    Koncept, iż do pajęczej sieci Kremla należy także amerykański gigant zbrojeniowy z rocznym obrotem rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów, albowiem do jednego z typów swoich produktów sprowadza on rosyjskie silniki — jest cokolwiek nieprzekonywujący.

    I nie tylko w tym miejscu argumentacja red. Piątka jest tak rozpaczliwie naciągana, że parcieje jak stara guma od gaci.

    Pierwszym dowodem na ruskie rządy nad Antonim jest postać niejakiego Luśni.

    Luśnia, protegowany Macierewicza jeszcze od lat 80., to typ zdecydowanie szemrany: milioner, zagorzały prawicowiec, w latach 2001-2006 poseł LPR. Za młodu Luśnia działał w Ruchu Młodej Polski i NZS, kapował na współdziałaczy na bezpiekę i brał za to pieniądze. W 2006 roku Sąd Najwyższy orzekł ostatecznie, że Luśnia jest kłamcą lustracyjnym — a mimo tego, jego nazwisko do dzisiaj widnieje w aktach rejestrowych fundacji „Głos", w której zasiada także Macierewicz.

    „Głos" to ultraprawicowe antysemickie pisemko, którym Macierewicz kierował w latach 90., fundacja była jego wydawcą.

    Dziś szef MON twierdzi, że nie ma z agentem Luśnią nic wspólnego, ale są powody sądzić, że mija się z prawdą: nadal zasiadają w radzie jednej fundacji, ponoć ktoś ich widział razem na jakimś pogrzebie, poza tym wiele wskazuje, że o agenturalnej przeszłości Luśni Antoni wiedział już w latach 90., a mimo to holował go za sobą przez kilkanaście lat.

    To wszystko oznacza, że Macierewicz przy doborze przyjaciół nie kieruje się najwyższą formą prawicowego patriotyzmu — ale gdzie tu Ruscy?

    Otóż prowadzącym Luśni był niejaki Józef Nadworski.

    A kolegą Nadworskiego z resortu był Marek Zieliński: napisali jakąś wspólną pracę na ANS, potem mieli wspólną agencję ochroniarską, mieszkają w jednym bloku. Zaś Zieliński to — jak pisze Piątek — „najważniejszy sowiecki, a potem rosyjski szpieg w Polsce", „superszpieg GRU".

    Komplementy pod adresem szpiegowskiej wagi Zielińskiego współgrają z Piątkową wizją wszechpowiązań — tymczasem problem polega na tym, że jedyne, co Zielińskiego wyróżnia, to fakt, iż jedynym rosyjskim szpiegiem, który w Polsce został złapany, osądzony i wsadzony, co samo w sobie wskazywałoby raczej na jego nieudolność i niską pozycję u mocodawców. A pomysł, że biedny, schorowany i nieco oderwany od rzeczywistości zdekomunizowany emeryt resortowy Nadworski jest jakimś demiurgiem, który — poprzez skazanego kłamcę lustracyjnego i skazanego ruskiego szpiega — kontroluje zależność ministra obrony narodowej od Kremla zdaje się koncepcją raczej fantastyczną.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska w Moskwie
    © Sputnik. Leonid Swiridow
    Antoni Macierewicz podczas spotkania z ministrem obrony Łotwy Raimondsem Bergmanisem, Warszawa 14.03.2016
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018/ WOJTEK RADWANSKI
    Nie tak wszakże fantastyczną, jak drugi wątek Piątkowej powieści szpiegowskiej: mieści się w nim i wszechświatowy szef rosyjskiej mafii, i mafia włoska, i ultraprawicowy republikański senator, i wielkie amerykańskie koncerny zbrojeniowe.

    Wszystko składa się w harmonijną całość: Alfonse D'Amato, niegdyś senator, dziś lobbysta, znany jest z niejasnych układów z włoską mafią w USA, włoska mafia współpracuje z rosyjską, na czele rosyjskiej stoi Siemion Mogilewicz, który najpewniej powiązany jest ze rosyjskimi służbami specjalnymi. D'Amato jest dziś lobbystą, obsługującym koncern Lockheed Martin, a ten kupuje silniki do swoich satelitów w Rosji. Lockheed produkuje też Black Hawki — „te same  dla których Macierewicz naraził na szwank stosunki polsko-europejskie, zrywając kontrakt na francuskie śmigłowce marki Caracal". Frma lobbyingowa D'Amato została także wynajęta przez Polską Grupę Zbrojeniową, a nad nią pieczę sprawuje Macierewicz, jako szef MON.

    Z czego należy wnioskować, że za zakupem amerykańskich śmigłowców przez polski MON stoi Kreml — zdaje się sugerować red. Piątek.

    Oczywiście alternatywne tłumaczenie  jest takie, że skorumpowany amerykański polityk kręci lody ze słynącym z nieuczciwych praktyk koncernem zbrojeniowym, i obu stronom wisi aż do dna, kto daje im zarobić, choćby to była Moskwa — a tępa, bezkrytyczna służalczość polskich władz wobec USA nie pozwala im tego dostrzec.

    I wreszcie trzeci wątek, łączący Macierewicza z Rosją — nieco, trzeba przyznać, poważniejszy —  to osoba niejakiego Kotasa.

    Jacek Kotas w 2007 roku był wiceministrem obrony w rządzie Kaczyńskiego. Jest bliskim współpracownikiem Macierewicza, na którego polecenie SKW wystawiła Kotasowi certyfikat bezpieczeństwa, mimo iż przez wiele lat powiązany był z grupą Radius — która nader kontrowersyjnie działa głównie w branży nieruchomości, zarabiając wielkie pieniądze m.in. na reprywatyzacji.

    Grupę Radius kontroluje niejaki Robert Sz. — postać najwyraźniej dość straszna, bo jako jedyna niewymieniona z książce Piątka z całego nazwiska. Sz. był charge d'affaires Gambii w Rosji, ma powiązania kapitałowe z rosyjskimi oligarchami, Piątek powołując się na chcących zachować anonimowość informatorów opisuje go jako „gangstera". Niezależnie od tego, czy Sz. z Gambii jest reprezentantem rosyjskich służb, rosyjskiej mafii, czy może tylko Pruszkowa — jego wieloletni współpracownik Kotas raczej nie powinien uzyskać dostępu do tajemnic państwa polskiego.

    Ale z drugiej strony — wymowę swych zarzutów Piątek osłabia dość dramatycznie, kiedy wytyka Kotasowi, iż jest wiceprezesem Instytutu Studiów Wschodnich, który organizuje Forum Ekonomiczne w Krynicy.

    „Czym wsławiło się forum ekonomiczne w Krynicy" — zapytuje ironicznie Piątek i zaraz odpowiada, że w 2016 roku „ogłosiło prokremlowskiego premiera Węgier Viktora Orbana człowiekiem roku 2015", a rok wcześniej dało ten tytuł Kaczyńskiemu, co „w jakiejś mierze mogło się przyczynić do zwycięstwa tej partii".

    Zarówno to twierdzenie, jak i zawarta w nim sugestia są śmieszne: Forum znane jest z tego, że umizguje się do możnych i aktualnie znaczących, przed Kaczyńskimi i Orbanem krynickim „Człowiekiem Roku" byli Juszczenko i Saakaszwili, Havel i Wałęsa, Tusk i Komorowski, a także Kwaśniewski i Jan Paweł II.

    Nawet nieporównany łowca spisków Antoni nie wykaże w składzie tej listy  manipulatorskiej ręki Moskwy.

    * * * * * * *

    Antoni  Macierewicz bezdyskusyjnie szkodzi Polsce.

    Szkodzi jej od lat swoim nacjonalizmem i zwierzęcym antykomunizmem, agresywną aktywnością opozycyjną i amatorską działalnością rządową, histeryczną retoryką nawołującą do nienawiści i podziałów. Ale nad wszystkim szkodzi, zarażając tysiące Polaków  swoimi spiskowymi obsesjami, godzącymi w zdrowy rozsądek i zdolność do trzeźwej oceny rzeczywistości.

    Nie idźmy tą drogą.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Macierewicz: Rosja największym zagrożeniem dla świata
    Sąd nad Piskorskim. Dranie z ABW w „akcji"
    Macierewicz pozywa "Gazetę Wyborczą"
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Sąd: wszystko tajne, wszyscy się boją ABW, a Piskorski będzie siedział!
    Macierewicz: dezinformacja idzie z Kremla
    Rosja domaga się w OBWE przejrzystego procesu ws. zakazu wjazdu do Polski dla Swiridowa
    Macierewicz: albo Kaczyński, albo Rosja
    Swiridowa wiara w Polskę
    Macierewicz: „Reagujemy na zagrożenie ze strony Rosji"
    I... kamieni kupa
    Macierewicz: katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem miała na celu pozbawić państwo władz
    Donald Tusk przed komisją ds. Amber Gold
    Tagi:
    Caracal, książka, szpieg, GRU, Sąd Najwyższy, Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), MON, ABW, Prawo i Sprawiedliwość, Dorota Kania, Jacek Kotas, Siemion Mogilewicz, Marek Zieliński, Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński, Viktor Orban, Krynica, Kreml, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz