Widgets Magazine
11:26 24 Sierpień 2019
Most Krymski

Opinia: Wojna o Most Kerczeński to sprawa jak zwykle polityczna

© Sputnik . Sergey Malgavko
Opinie
Krótki link
13350

Kijowskie władze przygotowują pozew przeciwko Rosji z powodu ograniczenia żeglugi w Zatoce Kerczeńskiej - poinformował wiceminister infrastruktury Ukrainy Jurij Ławreniuk. Lider ruchu „Nowa Rosja", dyrektor Instytutu Aktualnej Gospodarki Nikita Isajew uważa, że podobne poczynania Kijowa w stosunku do Rosji należy rozpatrywać jako kroki polityczne.

Budowa Mostu Kerczeńskiego
© Sputnik . Sergey Malgavko
„Wszystko, co się dzieje w relacjach między Rosją a Ukrainą, tym bardziej elementy wojny na sankcje, dyktowane jest przez politykę, a nie gospodarkę. Rosja i Ukraina i bez tego znajdują się na drastycznie niskim poziomie we wzajemnych relacjach gospodarczych. Oczywiście zagadnienia związane z Krymem, który Ukraina w ogóle traktuje jako teren tymczasowo okupowany, od dawna nie są omawiane w pod kątem zagadnień gospodarczych. Sankcje, wprowadzane wobec Krymu, są sankcjami politycznymi.  Ponadto, te decyzje, najprawdopodobniej, podejmowane są nie przez same władze Ukrainy, lecz są uzgadniane ze Stanami Zjednoczonymi i krajami unijnymi. Kwestia żeglugi także jest rozpatrywana przez pryzmat polityki" — powiedział Nikita Isajew w audycji radia Sputnik.

Zdaniem politologa Aleksandra Dudczaka w tej sprawie możliwe jest osiągnięcie kompromisu, pod warunkiem, że będą chęci ze strony Ukrainy.

„Ukraina natomiast takiej chęci nie deklaruje, blokując Donbas i wysadzając w powietrze linie przesyłowe energii elektrycznej na granicy z Krymem, czyli chodzi o taką kolejną akcję polityczną. Jak zawsze w przypadku Ukrainy, jest w tym więcej polityki, a zdrowy rozsądek praktycznie jest wyłączony, tak samo jak rachuby gospodarcze" — uważa politolog.                

Tymczasem w mediach pojawiło się doniesienie o zawieszeniu przez Unię Europejską relacji z Ukrainą w ramach „Transgranicznej współpracy PL-BY-UA", i o zerwaniu przez nią programu finansowania trzech projektów przygranicznych na kwotę 10 milionów euro.

Jednak Aleksander Dudczak nie skłania się do powiązania ze sobą tych dwóch wydarzeń. Jego zdaniem spór sądowy z Rosją raczej nie pozwoli Ukrainie na zrównoważenie zerwania współpracy z Unią Europejską.

„Takie pozwy przeciwko Rosji w sprawie Mostu Kerczeńskiego nie zapewniają pieniężnych wpływów. Takie rozprawy mogą potrwać bardzo długo, jest to taka sama historia jak ta, która związana jest z pozwem w sprawie zadłużenia Ukrainy u Rosji na sumę trzech miliardów dolarów. Można bardzo długo prowadzić takie rozprawy i raczej nie warto liczyć na to, że te pieniądze mogą okazać się w czymś pomocne, zdołają uzupełnić budżet, załatać jakieś dziury. Żądanie zwrotu pieniędzy przez Europę jest już w zasadzie demonstracją tego, że Europa również zaczyna orientować się w sprawkach Ukrainy i jej aktualnych władz, i popieranie wszystkich ich inicjatyw traci wszelki sens" — podkreślił politolog.

Zobacz również:

Czarnogóra, Albania, Norwegia i Ukraina w ślad za UE przedłużyły antyrosyjskie sankcje
Simonian: Inaczej wyobrażałam sobie demokrację
Miss Bum Bum pozują w męskiej bieliźnie (foto)
Rogozin: Swoją chamską zagrywką Mołdawia pogrzebała setki milionów dolarów
Tagi:
krymski most, Krym, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz