02:53 14 Listopad 2019
Pjongjang

Testy rakietowe w KRLD: „Ktoś się śmieje, a ktoś w to wierzy"

© AFP 2019 / Ed Jones
Opinie
Krótki link
1290
Subskrybuj nas na

Wszyscy amerykańscy obywatele przed 1 września muszą opuścić KRLD - czytamy w komunikacie Departamentu stanu USA, który znajduje się w dyspozycji agencji informacyjnej RIA Novosti.

Wcześniej Waszyngton wprowadził zakaz wyjazdów do KRLD od początku września w związku „z poważnym niebezpieczeństwem aresztowania i dłuższego przetrzymywania w areszcie". Podkreśla się, że paszporty amerykańskie nie będą ważne dla wyjazdów do Korei Północnej czy też dla tranzytu przez ten kraj. Zakaz, który może być przedłużony lub skrócony, będzie obowiązywać przez rok.

Wyjątek stanowią jedynie wyjazdy dziennikarzy i pracowników organizacji humanitarnych, a także związane z „interesami bezpieczeństwa narodowego" Stanów Zjednoczonych.

Wcześniej media podawały, że zakaz został wprowadzony po śmierci amerykańskiego studenta Otto Warmbiera, który odsiedział 17 miesięcy w północnokoreańskim więzieniu. Student uniwersytetu Wirginii wrócił do kraju w stanie śpiączki. Amerykanin został skazany w Korei Północnej na 15 lat pozbawienia wolności za próbę kradzieży i wywiezienia z Pjongjangu plakatu politycznego. Zmarł kilka dni po powrocie do Stanów Zjednoczonych.

Przewodniczący ogólnorosyjskiego ruchu społecznego „Reformy — nowy kurs" doktor politologii Siergiej Żurawski uważa, że Stany Zjednoczone pragną pokazać władzom KRLD swoje zdecydowanie w podejmowaniu drastycznych kroków.

Moskwa
© Sputnik . Evgenya Novozhenina
„Zakładam, że te poczynania Ameryki w pierwszej kolejności mają na celu zademonstrowanie ostrego stosunku do KRLD. Moim zdaniem nie chodzi o żadne przygotowania militarne. Jest to po prostu jeszcze jednym ostrzeżeniem ze strony Stanów Zjednoczonych pod adresem władz KRLD. Pamiętamy przecież, że USA tak samo odradzały wyjazdów również do Rosji, na terytoria naszych sąsiadów. W związku z tym uważam, że są to rozgrywki czysto dyplomatyczne, mające na celu zademonstrowanie powagi swych zamiarów" — powiedział Siergiej Żurawski w audycji radia Sputnik.

Jego zdaniem Korea Północna raczej nie zignoruje poczynań Ameryki, a jej odpowiedź będzie nie mniej ostra.

„Nie wykluczam, że Korea Północna udzieli równie ostrej odpowiedzi. Może w ogóle zakazać Amerykanom wjazdu na swoje terytorium, może ostentacyjne oświadczyć o kolejnej próbie rakietowej. Może wydarzyć się wszystko, gdyż KRLD nie boi się wyrażać swych emocji. Istnieją założenia, że najnowsze opracowane w KRLD rakiety są zdolne dotrzeć do Kalifornii. Są to na razie tylko rozmowy, gdyż jak dotychczas w żaden sposób nie zostało to realnie potwierdzone technicznie. Jednak o tym się mówi i wszyscy się boją. Widzimy, że to się dzieje" — podkreślił Siergiej Żurawski.

Co dotyczy samych Stanów Zjednoczonych, politolog ma pewne wątpliwości co do możliwości sterowania zarówno procesami wewnątrz kraju, jak też działaniami wymierzonymi w inne państwa.

„W samych Stanach Zjednoczonych obecnie sytuacja wewnątrzpolityczna jest bardzo niezrozumiała. Najnowsze decyzje kongresu ograniczają możliwości prezydenta. W związku z tym powstają pewne wątpliwości co do poczynań USA — zarówno na płaszczyźnie dyplomatycznej, jak też militarnej. Wydawać się może, że grożą palcem Chinom, na Bliskim Wschodzie także gotowi są do aktywnej ingerencji. Wydaje mi się, że w Departamencie Stanów Zjednoczonych — zarówno politycznym, jak też wojskowym — doszło do poważnego zamieszania" — powiedział politolog na zakończenie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ile straci Siemens na aferze turbinowej
USA nie przerwą współpracy z Rosją pomimo spięcia w relacjach
Kreml: USA powinny wpłynąć na Kijów w kwestii realizacji mińskich porozumień
30 tys. dolarów i Japończykom trzęsienie ziemi nie straszne!
Tagi:
Kim Dzong Un, Donald Trump, Rosja, USA, Korea Północna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz