09:59 10 Grudzień 2019
Były nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau

Senyszyn: PiS znowu odwraca uwagę od ważnych spraw

© AP Photo / Matthias Schrader
Opinie
Krótki link
Autor
141711
Subskrybuj nas na

Powrócił temat reparacji wojennych dla Polski od Niemiec. Minister obrony Antoni Macierewicz oznajmił, że jego państwo nigdy nie rezygnowało z reparacji ze strony Niemiec, bo z prawnego punktu widzenia ma podstawy żądać ich od Berlina. Korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał na ten temat z prof. Joanną Senyszyn.

—  Chodzi o duże pieniądze za straty wojenne, jakie poniosła Polska, i sprawy nabrały rumieńców niedawno, kiedy na kongresie Prawa i Sprawiedliwości prezes Jarosław Kaczyński przypomniał o odszkodowaniach wojennych, które mają ponoć należeć się Polsce od Niemiec. Kwestię reparacji znowu poruszył we wtorek Antoni Macierewicz. Jaki cel może przyświecać organizatorom tej akcji politycznej i dlaczego ona ma miejsce właśnie teraz?

Na pewno jest to bardzo trudny temat, dlatego że Polska poniosła ogromne straty w czasie II wojny światowej, natomiast już zrezygnowaliśmy z odszkodowań, kilkadziesiąt lat temu, w czasach PRL-u. Wydaje się, że powracanie do tej sprawy teraz, kiedy jesteśmy już w Unii, kiedy korzystamy z członkostwa w niej, również finansowo, jest niewłaściwe. To jest sposób na odwrócenie uwagi od istotnych spraw, które się w Polsce dzieją, takie potrząsanie szabelką, PiS chce się tak zaprezentować swoim wyborcom, jako partia, która rzekomo tak bardzo dba o Polaków, że będzie walczyć o odszkodowania — obojętne, czy one się należą, czy nie.

Kilka lat temu Grecja w podobnej sprawie występowała, no i jednak skończyło się na niczym, tak że myślę, że polskie władze zdają sobie sprawę z tego, że uzyskanie czegokolwiek jest nierealne, natomiast występują, żeby pokazać siebie właśnie jako takich dbających o polski interes. Oczywiście rzekomo dbający.

—  Pani profesor, przecież roszczenia pisowców mogą otworzyć prawdziwą puszkę Pandory. Jako członkowie Unii Europejskiej nie mogą domagać się zwrotu ich osobistego mienia, utraconego na obecnych ziemiach zachodnich. Tak jak to może być z Polakami,  którzy stracili swoje mienie na Ukrainie.

— Niestety pisowski rząd ma taką tendencję, żeby ciągle patrzeć wstecz zamiast patrzeć do przodu. I to są oczywiście konsekwencje. Myślę, że to się po prostu skończy na niczym. To jest takie typowe pobrzękiwanie szabelką, które niczego nam nie da poza tym, że po raz kolejny ośmieszymy się na arenie międzynarodowej, ponieważ nie otwiera się raz zamkniętych spraw.

—  Jak Pani profesor uważa, są szanse, że sprawa reparacji może być teraz prawnie uregulowana?

— Została już prawnie uregulowana w okresie PRL i tutaj się już nic nie zmieni. To są tylko pozorne działania pisowskiego rządu.

—  O sprawie reparacji zrobiło się głośno na miesiąc przed wyborami w Niemczech. Jakie więc mogą być reakcje zachodniego sąsiada?

— Te reakcje już były, już usłyszeliśmy, że sprawa jest od dawna zamknięta. Myślę, że reakcje będą bardzo spokojne, ponieważ Niemcy nie zechcą przed wyborami przeprowadzać żadnego zaostrzenia stanowiska. Zresztą to w ogóle nie leży w interesie ani Polski, ani Unii Europejskiej, ani żadnego kraju.

—  Jednym słowem Pani profesor jest pesymistką, jeśli chodzi o akcję podjętą przez Prawo i Sprawiedliwość.

— Uważam, że jest to kolejna idiotyczna, zupełnie niepotrzebna akcja PiS-u, która się skończy niczym.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Maria Zacharowa: Goodbye, Ameryko?
Ukraińskie regiony rozczarowane rządami Poroszenki
Europa przejrzała na oczy
„Zasadność ukraińskiego pozwu przeciwko Rosji jest wielce wątpliwa"
Tagi:
II wojna światowa, Prawo i Sprawiedliwość, Joanna Senyszyn, Leonid Sigan, Grecja, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz