18:56 14 Grudzień 2019
Terminal gazowy w Świnoujściu

Niech wygra najlepszy

© Sputnik . Alieksiej Witwickij
Opinie
Krótki link
Autor
14392
Subskrybuj nas na

W ubiegłym tygodniu Gazprom zwiększył o ¼ przesył gazu rurociągiem Opal. W grudniu ubiegłego roku na wniosek PGNiG i rządu polskiego prezes sądu UE pierwszej instancji zawiesił decyzję KE do czasu rozpatrzenia sporu i od lutego Gazprom mógł wykorzystywać tylko połowę mocy Opal. Ten sam sędzia swoje wcześniejsze postanowienie niedawno uchylił.

Teraz Gazprom może wykorzystywać co najmniej 90% przesyłowej mocy tego rurociągu. Czy nie należy rozpatrywać decyzji Marca Jaegera jako „prztyczka" w nos przeciwnikom budowy Nord Stream 2?

Na ten temat korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z redaktorem naczelnym portalu „Wysokie napięcie" Rafałem Zasuniem.

— To jest normalny spór prawny i Sąd Najwyższy przychylił się do wniosku PGNiG, potem po rozpatrzeniu sprawy ta decyzja została uchylona, ale ten spór ciągle pozostaje otwarty, bo on nie został zakończony, jakieś zwroty w tej akcji mogą jeszcze zachodzić i nie wiadomo, jak on się ostatecznie skończy. Myślę, że jest jeszcze daleko do zakończenia tego sporu, bo zdaje się, że został on złożony w sądzie niemieckim. Na pewno dużo zarobią prawnicy, a jak się skończy ten spór, ja się nie podejmuję odpowiedzi na to pytanie.

Terminal gazowy w Świnoujściu, Polska
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
— Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Gazprom chce zrezygnować z tranzytu przez Ukrainę. Wcześniej zmniejszył już tranzyt o 20%, będzie to kosztować Ukrainę w skali rocznej około 400 mln dolarów. Ale bez budowy Nord Stream 2 ta trasa jest ważna zarówno dla Gazpromu, jak i dla budżetu Ukrainy. Tą trasą są zainteresowane obecnie kraje europejskie, świadczy o tym chociażby niedawne oświadczenie przewodniczącego KE Jeana Claude'a Junckera. Jeśli nowe amerykańskie sankcje powodują niedogodności dla europejskich firm, które prowadzą interesy z rosyjskim sektorem energetycznym, to UE gotowa jest podjąć odpowiednie działania w ciągu kilku dni. Jakie to mogą być niedogodności i jakie reakcje mogą być ze strony Unii?

— Proszę zauważyć, że po oświadczeniu Junckera te sankcje amerykańskiego kongresu zostały przyjęte w znacznie złagodzonej wersji, tak naprawdę już się nie mówi o sankcjach odwetowych ze strony Unii. Kongres nie wprowadził tych sankcji dotyczących firm prowadzących interesy z Rosjanami, zwłaszcza dotyczących Nord Streamu, więc jednak to oświadczenie szefa KE wywołało pewien rezonans w Stanach i  nie dojdzie do wymiany sankcji między UE i USA, więc wydaje się, że tutaj wszystko się kończy na głośnych oświadczeniach.

— Nie ulega teraz wątpliwości, że obecna administracja amerykańska bardzo chce sprzedawać Europie drogi amerykański gaz łupkowy. Ale przecież Europa, zwłaszcza Niemcy, myśli kategoriami handlowymi, więc jak według Pana Amerykanom uda się przekonać europejskich partnerów, w tym Polskę, że gaz z Ameryki jest lepszy od gazu z Rosji?

— To wszystko jest kwestia ceny, przewidywanie jest trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości, więc nie podejmuję się prognozowania, jaki będzie rozstrzał pomiędzy cenami gazu w Stanach i Rosji, Iranie i innych krajach, które go wydobywają, to zależy od wielu czynników, a poza tym należy pamiętać, że  Amerykanie chcą eksportować nie tylko gaz, ale też produkty jego wytworzenia, czyli propylen  i inne substancje chemiczne, na które marża jest znacznie wyższa. W tej chwili w Ameryce powstają fabryki chemiczne oparte na gazie za 180 mld dolarów, których znaczną część budują koncerny europejskie i eksport gazu ze Stanów Zjednoczonych będzie windował jego cenę, więc prawdopodobnie Amerykanie, jeśli zorientują się, że ten gaz będzie wyciekał z krajów, to wprowadzą znowu embargo na eksport gazu, tak jak to było przez wiele lat. Wtedy ten gaz będzie zostawał w kraju, wykorzystywany na potrzeby amerykańskiej gospodarki.

Ja się cieszę, że jest wiele źródeł gazu, które konkurują ze sobą. Niech wygra lepszy, tańszy, dostosowany do potrzeb klienta, a który z nich to będzie — zobaczymy. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Saakaszwili – nasz bohater
„Trzeba zwiększyć liczbę mieszkańców Dalekiego Wschodu"
Rosjanki lubią mężczyzn „typu Putina" i decydują za nich o wszystkim
Naftohaz chce od Gazpromu o 5 mld dolarów więcej
Tagi:
gaz łupkowy, gaz, Gazprom, Jean-Claude Juncker, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz