23:06 19 Lipiec 2018
Na żywo
    Pjongjang

    Ile kosztowałoby zjednoczenie Korei?

    © AFP 2018 / Ed Jones
    Opinie
    Krótki link
    10355

    Zjednoczenie Korei mogłoby wymagać nakładów rzędu 10 bilionów dolarów - uważa Leonid Pietrow, ekspert do spraw Korei Północnej, pracownik naukowy college'u Azji i regionu Pacyfiku przy Australijskim Uniwersytecie Narodowym.

    Jego zdaniem na razie są to przybliżone dane, bo nie wiadomo, jakie okoliczności mogą towarzyszyć zjednoczeniu Korei i czy w ogóle dojdzie ono do skutku.    

    Podstawą tych obliczeń stały się koszty zjednoczenia Niemiec Wschodnich i Zachodnich. Pochłonęło to w przybliżeniu dwa biliony euro w ciągu dwudziestu lat. Jeśli scalenie Południa i Północy odbędzie się drogą pokojową, istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że tylko doprowadzenie stopy życiowej na Północy do poziomu Południa pochłonie trzy biliony dolarów. Przecież KRLD rażąco różni się od Korei Południowej pod względem poziomu rozwoju gospodarczego i społecznego. Ponadto poziom wykształcenia i szkolenia zawodowego na Północy jest znacznie niższy niż na Południu. Znaczy to, że ten ciężar spadnie na barki podatników południowokoreańskich.

    Na pytanie, jak trudne byłoby scalenie Korei, ekspert udzielił następującej odpowiedzi:

    Karykatura na temat prób rakietowych Kim Dzong Una
    © AP Photo / Ahn Young-joon
    „Potrwałoby to niedługo. Przypuśćmy, dziesięć lat temu Północ i Południe miały w pełni realne projekty handlowe i turystyczne. Dwóch prezydentów południowokoreańskich odwiedzało liderów Korei Północnej w Pjongjangu. Omawiano wówczas rozbudowę obiektów portowych na Półwyspie Koreańskim, kolei, szos samochodowych, a nawet prawdopodobieństwo przedłużenia sieci elektrycznych z Rosji, a także chińskich kolei i kolei transsyberyjskiej na Półwysep Koreański.

    Niestety wszystkie te projekty zostały zawieszone w 2008 roku ze względów natury politycznej. Od tamtego czasu jesteśmy świadkami głębokiego zamrożenia relacji między tymi dwoma państwami. Rodziny, podzielone jeszcze w czasach wojny koreańskiej, znów straciły możliwość spotkania się, a nawet zatelefonowania do siebie czy też wymiany korespondencji. Naród jest absolutnie izolowany od siebie. W związku z tym aspekt scalenia będzie bardzo kosztowny. Zakładam, że Korea Południowa musi zastanowić się bardzo poważnie nad swoją wizją scalenia. Czy rzeczywiście chcą mieć jeden rząd na półwyspie?" — postawił pytanie ekspert.

    granica koreańska
    © REUTERS / South Korean Defense Ministry/Yonhap
    Ponadto Leonid Pietrow nawiązał do aktualnej kwestii — napiętej sytuacji między Stanami Zjednoczonymi a KRLD:

    „Rząd północnokoreański obecnie opiera się na własnych siłach zbrojnych, na krajowych systemach broni jądrowej i wyrzutniach rakietowych. Zmusza to Chiny do zwątpienia co do działań w przypadku zaatakowania KRLD. Jeśli Korea Północna sprowokuje atak czy też punktowe uderzenia ze strony Stanów Zjednoczonych, Chiny mogą nie ingerować. To właśnie zmusza Koreę Północną do większego zdenerwowania. Korea Północna musi bowiem zastanawiać się nad swym własnym przetrwaniem" — powiedział Leonid Pietrow. Wyraził przekonanie, że administracja Kim Dzong Una „nie zdradza skłonności samobójczych". „Chodzi nie tylko o rodzinę przywódcy, lecz również o tysiące przedstawicieli elit północnokoreańskich, którzy także troszczą się o swoją pomyślność i przyszłość".

    „Nie zakładam, że Korea Północna pragnie Armagedonu jądrowego na Półwyspie Koreańskim. Uważam, że dyplomacja w tym przypadku zwycięży. Doniesienia o tym, że administracja Stanów Zjednoczonych kontynuuje jakieś rezerwowe negocjacje z rządem północnokoreańskim zapewniają niejako nadzieję na to, że wojna nie jest bynajmniej nieunikniona" — powiedział Leonid Pietrow.

    Zobacz również:

    Rosja zmniejszy wydatki na obronę
    W Północnej Karolinie protestujący obalili pomnik wojsk Konfederacji (wideo)
    Co stoi za opanowaniem Moskwy ws. kryzysu koreańskiego
    Tagi:
    Chiny, Korea Południowa, Korea Północna, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz