19:53 14 Grudzień 2017
Warszawa+ 5°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Przejście graniczne Mamontowo 2 na granicy z Polską

    Prawica podzielona w kwestii paszportów

    © Sputnik. Igor Zarembo
    Opinie
    Krótki link
    Dawid Blum
    1150

    Do ministra Błaszczaka wpłynął apel o usunięcie kresowych motywów z wzorów nowych polskich paszportów. Lider Ruchu Narodowego nie zgadza się z jego autorami i broni grafik z Ostrą Bramą oraz Cmentarzem Łyczakowskim.

    Apel do Mariusza Błaszczaka, aby propozycje „kresowych" grafik zniknęły, podpisało wielu publicystów i komentatorów związanych ze środowiskami prawicowymi. W tej kwestii autorzy listu zgodzili się nawet z „Gazetą Wyborczą", co zdarza się niezwykle rzadko. Swoją prośbę motywowali tym, by nie psuć stosunków polsko-ukraińskich. Pod apelem widnieją nazwiska takich osobistości jak Witold Jurasz z Ośrodka Analiz Strategicznych, prawicowi dziennikarze: Piotr Skwieciński, Łukasz Warzecha, Piotr Zaremba, eksperci Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, ale też pojedynczy publicyści „Newsweeka", „GW" czy „Tygodnika Powszechnego".

    Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego, w wywiadzie udzielonym „Do Rzeczy" wyśmiał apel: — Czekam, kiedy ci sami dziennikarze wydadzą apel o to, aby nie podkreślać, że były niemieckie obozy koncentracyjne, a nie polskie. Przecież to też zadrażnia stosunki, tyle że z Niemcami — powiedział.

    Ale to nie jedyny głos w obronie kresowych motywów na paszportach na prawicy. Upamiętnienia „Kresowego dziedzictwa" chcą również ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, historyk Sławomir Cenckiewicz, ale również Cezary „Trotyl" Gmyz. „Kresy wyprodukowały 3/4 naszej historii i kultury. Zżymanie się, że Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych i MSWiA o tym pamiętają, jest co najmniej dziwne. (…) Jak tak bardzo chcemy się przypodobać sąsiadom, to usuńmy z lektur Mickiewicza, Słowackiego, Krasickiego, Fredrę — tylko co nam zostanie?" — argumentował na Twitterze ten ostatni.

    Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa, 05.11.1927, Warszawa
    © AP Photo/ Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa
    Również redaktor naczelny „Do Rzeczy" Paweł Lisicki uważa, że „to, że obecnie o tym przypominamy, nie jest przejawem jakiegoś rewanżyzmu, ani nie jest chęcią zawłaszczenia sobie tych krajów, ale jest jedynie praktycznie formą pamięci o Polakach i polskich ludziach kultury i polskiej cywilizacji, która tam na wschód sięgała".

    Natomiast, paradoksalnie, ks. Isakowicz-Zaleski ewidentnie szukał zwady z resztą prawicowych kolegów: „Niektórym „niezależnym" i „niepokornym" dziennikarzom, do tej pory utożsamiającym się z prawicą, jest coraz bliżej do GieWu Michnika. Może to i dobrze, że zrzucają maski. Trzeba zapamiętać te nazwiska, aby w przyszłości nie dać się nabrać na ich „obiektywne" opinie".

    Gdzie dwóch Polaków (nawet z prawicy), tam dwie opinie. To nasze najistotniejsze dziedzictwo.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Świadkowie Jehowy na liście organizacji zakazanych w Rosji
    Biały Dom: Prowadzimy wojnę handlową z Chinami
    Trump: Kim Dzong Un podjął mądrą i rozsądną decyzję
    Tagi:
    paszport, Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz