04:38 27 Listopad 2020
Opinie
Krótki link
Autor
6191
Subskrybuj nas na

W nielegalnych ruchach migracyjnych z Bliskiego Wschodu do Europy obserwujemy nową tendencję: uchodźcy przemieszczają się z Turcji do Unii Europejskiej Morzem Czarnym.

Wyrąb lasu
© Sputnik . Alexandr Kryazhev
Przez ostatnie dwa tygodnie straż brzegowa Rumunii zatrzymała 188 nielegalnych migrantów, którzy dotarli do rumuńskich wód terytorialnych. Prezydent Rumunii Klaus Iohannis uprzedził, że wszelkie próby przedostania się do kraju drogą morską „zostaną udaremnione". Znalazłszy się w akwenie Morza Czarnego, łodzie z migrantami mogą obrać inną drogę do Unii Europejskiej — przez terytorium państw postradzieckich. UE rozważała wcześniej możliwość utworzenia ośrodków tymczasowych dla migrantów na terytorium Ukrainy.

Przemieszczanie się łodzi z migrantami po akwenie Morza Czarnego (drogą pozwalającą na przesunięcie kursu w stronę Rosji) zostało po raz pierwszy odnotowane w 2014 roku. Po 12 miesiącach uchodźcy po raz kolejny podjęli próbę przedostania się do Europy tą samą drogą. Z początku sporadyczne, nielegalne ekspedycje Morzem Czarnym zaczynają nabierać rozmachu w 2017 roku w miarę jak możliwości uchodźców ulegają zawężeniu. Latem 2017 roku władze Libii i Włoch podjęły działania w zakresie „zamknięcia drogi morskiej" dla przesiedleńców. Migranci zaczęli poszukiwać innych sposobów przedostania się do Europy.

Rumunia, która okazała się pierwsza na drodze nowego strumienia migracyjnego, jest przekonana, że potrzebna jest migrantom w pierwszej kolejności jako kraj tranzytu. „Jak na razie nie jesteśmy atrakcyjni jako ostateczny cel podróży" — pisze rumuńska gazeta Active News.

Tym nie mniej władze kraju wypracowują plany działań na wypadek, jeśli niektórzy migranci zechcieliby w nim zostać. Od 2015 roku Bukareszt prowadzi z Brukselą rozmowy na temat zmniejszenia jej udziału w obowiązkowym programie relokacji migrantów i zdołał wywalczyć trzykrotne zmniejszenie kwoty uchodźców — z sześciu do dwóch tysięcy. Pojawienie się dodatkowych migrantów przybywających drogą morską może wnieść korektę do takiego rozkładu.

Poza Rumunią, kryzys migracyjny może dotknąć Bułgarię, która ma także dostęp do Morza Czarnego. Pracownik Instytutu Słowianoznawstwa RAN Piotr Iskenderow powiedział w rozmowie z Ria Novosti, że Sofia obawia się powtórki z 2015 roku, kiedy to Bułgaria znalazła się na drodze migracyjnej fali. „Od wielu miesięcy Bułgarzy straszeni są oświadczeniami prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, że w przypadku, jeśli UE przestanie udzielać pomocy finansowej Ankarze i odmówi Turkom bezwizowego wjazdu do Europy, granica znowu stanie otworem, i do kraju napłynie kolejnych dwa-trzy miliony migrantów" — mówi ekspert.

Iskenderew uważa, że nielegalni migranci mogliby przedostać się na Ukrainę morzem, ale potem ciężko by im było znaleźć się w Unii Europejskiej.

„Ukraina graniczy z Węgrami i Polską, które to kraje są bezwzględnie nastawione przeciwko muzułmańskim przesiedleńcom. Droga prowadząca do najzamożniejszych krajów przez polskie i węgierskie terytoria byłaby bardzo utrudniona" — dodaje Iskenderew. Syryjczycy narażają się na niebezpieczeństwo „utknięcia" na Ukrainie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mogli umrzeć w chłodni z brokułami
Europejczyk - gatunek zagrożony
Czeczeński „szariacki patrol” terroryzuje Europę
Tagi:
uchodźcy, Unia Europejska, Turcja, Morze Czarne, Rumunia, Bułgaria, Ukraina, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz